Analiza szoków popytu i podaży podczas COVID-19

Analiza szoków popytu i podaży podczas COVID-19

W niedawnych debatach akademickich starano się zrozumieć, czy skutki gospodarcze kryzysu COVID-19 i związanego z nim impasu powinny być przypisywane szokom popytowym czy podażowym. Debata ta ma pewne znaczenie, ponieważ szok leżący u jego podstaw może mieć ważne implikacje dla polityki stabilizacyjnej.

Oczywiście wszyscy znamy fakt, że pandemia wpłynęła na szok popytowy i podażowy bardzo mocno i bezsprzecznie. Pomyśleliśmy jednak, że nie zaszkodzi zagłębić się w korzenie kryzysu światowej gospodarki, prowadzącego do szoków popytowych i podażowych. Stoimy po prostu po stronie zdrowego rozsądku i nie chcemy kierować się nadmiernym optymizmem lub pesymizmem bez dowodów.

szok popytowy i podażowy

W odpowiedzi na epidemię COVID-19 rządy i organy ds. zdrowia publicznego na całym świecie wprowadziły środki blokujące i łagodzące, takie jak dystans społeczny. Środki te skutecznie doprowadziły do kontrolowanego zamknięcia całych sektorów gospodarki, zwłaszcza tych, które prowadzą działalność gospodarczą i oferują usługi wymagające dużego kontaktu fizycznego z innymi ludźmi, takie jak restauracje, zakłady fryzjerskie, linie lotnicze itp. Z jednej strony, władze zmusiły wiele takich zakładów do zamknięcia i odesłania pracowników do domów (tzw. lokauty). Z drugiej strony, sami konsumenci również ograniczyli konsumpcję tych usług, niezależnie od zaleceń polityki zdrowia publicznego.1 Ponadto pracownicy niektórych z tych sektorów usług stracili pracę i dochody, w związku z czym ograniczyli zakupy innych towarów i usług. To, w połączeniu z niepewnością co do rozwoju pandemii, prowadzi do zmniejszenia popytu na towary i usługi we wszystkich dziedzinach, co nie dotyczy tylko tych zamkniętych sektorów.

Z tego powodu większość ekonomistów zgodziłaby się, że ekonomiczne konsekwencje wybuchu epidemii i środki łagodzące łączą aspekty tak zwanych wstrząsów "podażowych" i "popytowych". Szok podażowy to coś, co zmniejsza zdolność gospodarki do wytwarzania dóbr i usług po danych cenach.  Organy zdrowia publicznego i pracodawcy, którzy uniemożliwiają pracownikom usługowym wykonywanie ich pracy, mogą być uważani za szoki wywołane podażą. Z drugiej strony, szok popytowy to coś, co zmniejsza zdolność lub chęć konsumentów do nabywania dóbr i usług po danych cenach. Przykładem szoku popytowego jest pozostanie w domu i niechodzenie do restauracji lub kina w obawie przed zarażeniem.

Konwencjonalna polityka monetarna i fiskalna może być wykorzystywana do zrównoważenia szoku zagregowanego popytu, ale inne polityki mogą być bardziej odpowiednie do ustabilizowania gospodarki po szoku podażowym. Zrozumienie, czy szok jest spowodowany przez podaż czy przez popyt, jest zatem kluczowe dla projektowania i wdrażania polityki stabilizacyjnej. Z charakteru tego konkretnego wstrząsu nie wynika jasno, czy rząd chce stymulować/stabilizować działalność w niektórych sektorach usług, ponieważ mogłoby to być sprzeczne z celami polityki zdrowia publicznego.

W ostatnim opracowaniu próbujemy odpowiedzieć na te pytania, wykorzystując dane dotyczące przepracowanych godzin i wynagrodzeń do oszacowania szoków popytu i podaży pracy dla zagregowanej gospodarki oraz dla różnych sektorów przy użyciu modelu ekonometrycznego. Podstawowe założenia, które stosujemy do identyfikacji szoków popytowych i podażowych są bardzo proste: jeśli obserwujemy, że godziny i wynagrodzenia (ceny i ilości) zmieniają się w tym samym kierunku, przypisujemy większe prawdopodobieństwo, że ruchy te są spowodowane szokiem popytowym.  Z drugiej strony, jeśli obserwujemy, że godziny i płace poruszają się w przeciwnych kierunkach, przypisujemy to czynnikowi podażowemu.

Istnieje kilka potencjalnych zastrzeżeń do naszego podejścia, poczynając od możliwej nieliniowości spowodowanej tak dużymi szokami (nasz model jest liniowy) oraz efektów składowych, które napędzają łączną dynamikę godzin i zarobków. Aby rozwiązać te problemy, bierzemy oszacowane przez nas wskaźniki szoków z kwietnia 2020 r. i porównujemy je z sektorową miarą tego, ile pracy można wykonywać w domu, co powinno mieć większy wpływ na podaż pracy niż na popyt na pracę.  Pokazujemy, że istnieje silniejsza (dodatnia) korelacja między szokami podażowymi z kwietnia 2020 r. a udziałem miejsc pracy, które można wykonywać w domu.3 Uważamy, że pomaga to zatwierdzić naszą metodologię i rozkład.

Ogólnie rzecz biorąc, nasze wyniki wydają się sugerować, że szoki związane z podażą pracy miały większy udział w spadku liczby godzin spowodowanym szokiem pandemicznym w marcu i kwietniu, ale oba szoki były istotne. Szczególnie istotne były szoki popytowe w sektorach, które nie powinny być bezpośrednio dotknięte lokautem, takich jak przemysł wytwórczy. Sugeruje to, że ukierunkowana polityka stabilizacyjna mogłaby pomóc w złagodzeniu niektórych skutków obecnego kryzysu.