Poseł Brynkus > Wydarzenia > Spalarnia odpadów, huta miedzi, UNESCO. O wszystkich plagach Oświęcimia na spotkaniu z posłem drem hab. Józefem Brynkusem

Spalarnia odpadów, huta miedzi, UNESCO. O wszystkich plagach Oświęcimia na spotkaniu z posłem drem hab. Józefem Brynkusem

Na kolejne spotkanie z mieszkańcami poseł dr hab. Józef Brynkus przyjechał w poniedziałek 9 lipca 2018 roku do Oświęcimia. W sali Oświęcimskiego Centrum Kultury kilkudziesięciu mieszkańców miasta i powiatu czekało z gorącymi tematami i pytaniami o ważne dla lokalnej społeczności sprawy.

Po krótkiej informacji posła o głównych kierunkach jego aktywności parlamentarnej i podejmowanych interwencjach, gość zaprosił obecnych do dyskusji. I praktycznie natychmiast oświęcimianie rozpoczęli gorący spór na temat najważniejszego obecnie dla mieszkańców problemu – projektu budowy instalacji spalania odpadów komunalnych na terenie firmy Synthos. Wytoczono szereg argumentów i zarzutów przeciwko tej inwestycji. Firma, która jest inwestorem spalarni odpadów, ale także pracodawcą wielu mieszkańców Oświęcimia i okolicy, roztoczyła szeroki wachlarz argumentów na korzyść proponowanej inwestycji. Wymiana kotła węglowego ciepłowni na instalację termicznego przetwarzania odpadów (ZTPO) ma zmniejszyć smog nad miastem. Produktem spalania odpadów mają być prąd (przeznaczony na zaspokojenie potrzeb zakładów Synthos), oraz ciepło, które częściowo włączone do sieci miejskiej ma zaspokajać 1/5 potrzeb Oświęcimia.

Planowany ZTPO ma zużywać rocznie ok. 150 tys. ton odpadów, których dostawa ma tylko nieznacznie zwiększyć liczbę samochodów na drogach prowadzących do Oświęcimia (około 60-85 dziennie, po 2 na godzinę w ciągu czterech dróg dojazdowych do Synthosu). Paliwo ma być składowane w szczelnym bunkrze i nie wydzielać żadnych zapachów a tym bardziej fetoru, zaś proces technologiczny spalania ma być w pełni bezpieczny i monitorowany według najlepszych standardów stosowanych w ponad 400 spalarniach w Europie. Według ekspertów Synthosu czterokrotnemu zmniejszeniu ulegnie emisja tlenku azotu nad Oświęcimiem, osiemnastokrotnie zmniejszy się ilość pyłu i aż 35 razy ilość tlenku siarki, w stosunku do emitowanych obecnie przy spalaniu węgla. Żużle i pyły poprodukcyjne mają być wywożone poza Oświęcim, jako surowiec dla firm budujących drogi oraz składowane w wyrobiskach nieczynnej kopalni w Niemczech.

Poseł przyznał, że propozycja Synthosu jest pozornie korzystna dla miasta, ale przede wszystkim – z punktu widzenia biznesu śmieciowego – dla samej firmy. Już tylko fakt, że planowane 150 tys. ton śmieci Synthos musi pozyskać spoza Oświęcimia, wskazuje, że obciążenia komunikacyjne mogą być większe, niż owe 60-85 samochodów dziennie, zwłaszcza gdyby konieczne było – a tak planuje Synthos – zrobienie i utrzymanie pięciodniowego zapasu paliwa dla instalacji. Ponadto nie określono, jaki tonaż samochodów uwzględniono w obliczeniach, a to także ma znaczenie dla obciążenia dróg i dla systemu organizacji transportu nie tylko w okolicy Oświęcimia.

Nieprawdą jest, że w spalarni nie będą spalane „śmieci z kubła” czyli zmieszane, bo w raporcie o oddziaływaniu inwestycji na środowisko na str. 18 wyraźnie napisano, że „do termicznego przekształcania będą przyjmowane a. zmieszane odpady komunalne (kod odpadu: 20 03 01)” a na str. 19 wyspecyfikowano „20 03 01 zmieszane odpady komunalne do 40 000 Mg/rok”. Nie wiadomo także, jakie zakłady gospodarowania odpadami zastąpi projektowany ZTPO? Inwestorzy nie podają bowiem żadnych konkretnych przykładów. Według projektu spalarnia ma mieć 6 dostawców odpadów (w postaci Regionalnych Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych – RIPOK-ów) leżących w promieniu 40 km od Oświęcimia. Nie wskazano jednak, które to mają być. Tymczasem zgodnie z Krajowym i Wojewódzkim Planami Gospodarki Odpadami oraz Planem Ochrony Środowiska pow. Oświęcimskiego 2017-2010 termicznemu unieszkodliwianiu podlegać może zaledwie 30 proc. odpadów komunalnych. Zatem, aby zebrać 150 tys. t odpadów, przy założeniu że statystyczny mieszkaniec produkuje rocznie 300 kg, a z tego wolno spalić jedynie 100 kg, trzeba by je zebrać od 1,5 mln ludzi. Strefa w promieniu 40 km od Oświęcimia nie ma tylu mieszkańców. Według opinii osób znających temat, śmieci mają być prawdopodobnie dostarczane z Czech, bo tam zakazano ich magazynowania.

Odrębny problem to sprawa fetoru. Nie wiadomo czy bunkier magazynowy będzie rzeczywiście szczelny, ponadto będzie on otwierany chociażby dla zładowania kolejnej partii śmieci. Jednak do chwili obecnej nie określono, czy jako bunkier magazynowany inwestor zamierza wykorzystać poniemiecki bunkier z okresu okupacji, który nota bene objęty jest ochroną konserwatorską, czy też będzie to nowa budowla? Nie jest także prawdą, że pyły i odpady procesu spalania będą całkowicie utylizowane poza zakładem, gdyż aby je wywieźć, trzeba je poddać procesowi stabilizacji i zestaleniu na miejscu. Dopiero tak przygotowane można je wywieźć dalej. Niestety, propaganda na rzecz budowy spalarni nie spotyka się z szerokim i merytorycznym sprzeciwem i część mieszkańców daje wiarę przedstawianym przez zwolenników inwestycji informacjom, bez sprawdzenia, czy są one w pełni prawdziwe.

Mieszkańcy przypomnieli, że już kilka lat temu jeden z inwestorów chciał zrobić w mieście instalację do produkcji paliwa z odpadów plastikowych. W efekcie powstał problem ze składowiskiem ponad 5 tys. ton odpadów plastikowych, które za zgodą Prezydenta Oświęcimia zwieziono w tym celu do miasta. Poseł J. Brynkus wskazał, że niedawno uchwalona nowa ustawa o gospodarowaniu odpadami jest bardziej restrykcyjna. Nie pozwala na przypadkowe magazynowanie odpadów, ograniczyła swobodne dysponowanie śmieciami i wprowadziła monitoring. Są nie tylko kaucje, ale także sankcje, a Inspektoraty Ochrony Środowiska otrzymały także uprawnienia śledcze, dla prowadzenia dochodzeń w sprawach o zanieczyszczenia środowiska.

Dotychczas opłacalne było sprowadzanie śmieci do spalenia z zagranicy, bo w Polsce obowiązują niższe normy niż np. w Austrii, więc przywożenie śmieci było opłacalne. Poseł podał przykład kosztów przywozu odpadów – do niedawna przywiezienie do Polski tony odpadów kosztowało 1400 złotych, obecnie stawkę za tonę podniesiono dziesięciokrotnie, czyli do 14 tys. zł, ale w Niemczech już od dawna obowiązuje stawka 6 tys. euro za tonę. Ale, jak przyznał poseł, spalarnie muszą być ekonomiczne opłacalne, podobnie jak cała gospodarka śmieciami. Przy czym, odpowiadając na pytanie jednego z mieszkańców poseł podkreślił, że odrębną sprawą jest kształtowanie kosztów likwidacji odpadów, ponoszonych przez mieszkańców, bo te bardziej zależą od polityki samorządów, a nie wprost od biznesu śmieciowego. Ważny jest także poziom recyklingu, czyli odzysku surowców. Jak podał, poziom odzysku surowców w Polsce określany jest na 20 procent, choć w rzeczywistości jest znacznie wyższy, ale w Unii Europejskiej norma wynosi 50 procent i więcej.

– Niestety, podczas procedowania ustawy nie udało się wyeliminować błędów i interesy mafii śmieciowej nie zostaną narażone na szwank – mówił poseł dr hab. J. Brynkus. Ustawa jest częściowo korupcjogenna i wymierzona przeciwko ludziom. System koncesjonowania przede wszystkim pozwoli na obdzielenie swoich. M.in. dlatego ograniczono w Polsce liczbę czynnych RIPOK-ów do 400 – podkreślił poseł.

W dyskusji przypomniano, że Oświęcim jest jednym z 13 miast w Polsce, które objęte są przynajmniej w części ochroną międzynarodowej organizacji ONZ do spraw ochrony dóbr kultury i dziedzictwa, ze względu na teren byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Wskazano, że skoro problemem dla UNESCO są projekty budowy obwodnicy miasta oraz nowego mostu przez Sołę, które organizacja blokuje od kilku lat, to tym bardziej agenda ONZ powinna zaangażować się w sprawę czystego powietrza nad zabytkami, które chroni. Pytano wprost, czy projekt spalarni nie szkodzi obszarowi i pozostałościom byłego obozu?

Część mieszkańców zwróciła uwagę, że ważnym problemem Synthosu jest także skażenie terenu styrenem. Na niektórych obszarach Oświęcimia stwierdzono przekroczenie norm stężenia styrenu nawet o 350 procent, a przecież to substancja rakotwórcza i zabójcza. Kolejni pytali, czy prawda jest, że w Oświęcimiu zostanie zlokalizowana huta miedzi i kto wydał na to zezwolenie? Liczne zarzuty w tej sprawie kierowano zarówno pod adresem Prezydenta Oświęcimia jak i starosty powiatu oświęcimskiego.

Mieszkańcy zwrócili także uwagę na sprawę zanieczyszczenia powietrza nad Oświęcimiem. Utrzymujący się prawie stale nad miastem smog to jeden z argumentów zwolenników budowy spalarni, choć władze chwalą się działaniami antysmogowymi. Jednak wszystkie normy zanieczyszczeń powietrza nad Oświęcimiem są przekroczone. Wpływ na tę sytuację ma rodzaj paliwa, używany w wielu gospodarstwach domowych. Zanieczyszczony (zasiarczony i zażelaziony) węgiel, sprowadzany m.in. z Rosji czy Ukrainy, o wiele mniej kaloryczny od polskiego ale tańszy, powoduje drastyczne zwiększenie zapylenia i zanieczyszczenia powietrza. Jednak ze względów strategicznych państwo nie dąży do zmiany systemu energetycznego na zasilany np. przez gaz.

Obecni na sali mieszkańcy gminy wiejskiej Oświęcim podziękowali posłowi J. Brynkusowi za pomoc w sprawie przejścia dla pieszych w Babicy. Przypomnieli, że tylko dzięki jego osobistemu zaangażowaniu sprawę załatwiono pomyślnie dla obywateli. Obecnie poprosili profesora Brynkusa o pomoc w sprawie lewoskrętu na drodze wojewódzkiej w Grojcu i także liczą na pozytywne jej zakończenie.

Ważnym zagadnieniem była sprawa zbliżających się wyborów samorządowych. Debatowano na szansami i możliwościami zmian w Oświęcimiu. Niektórzy mieszkańcy zainteresowani są organizowaniem aktywności środowisk lokalnych m.in. wokół protestów przeciwko spalarni odpadów czy blokowaniu budowy obwodnicy miasta i mostu przez Sołę. Jak mówiono, nawet gdyby prezydent miasta był w innego ugrupowania, wystarczy zmienić część Rady Miejskiej, aby zmusić władze samorządowe do prowadzenia polityki korzystniejszej dla mieszkańców.

Niestety, często w ostatnich latach samorządy – aa wraz z nimi  mieszkańcy – czekają na decyzje władz centralnych w rozmaitych sprawach czy ustawy, zamiast same podejmować inicjatywy. Tymczasem władze w Warszawie twierdzą, ze samorządy mają odpowiednie instrumenty, aby podejmować działania, ale ich nie wykorzystują. Wskutek takich postaw oraz inercji samorządów powstaje pat ze szkodą dla obywateli i temu należy przeciwdziałać. Większość zebranych z tą myślą wychodziła ze spotkania, jeszcze długo dyskutując w kuluarach z posłem prof. Józefem Brynkusem nad możliwościami wprowadzania zmian w Oświęcimiu, dla dobra jego mieszkańców.

Spotkanie posła dra hab. Józefa Brnkusa z mieszkańcami w Oświęcimiu – cz. 1

Spotkanie posła dra hab. Józefa Brnkusa z mieszkańcami w Oświęcimiu – cz. 2

Spotkanie posła dra hab. Józefa Brnkusa z mieszkańcami w Oświęcimiu – cz. 3

Zapraszamy do lektury 6. Numeru Biuletynu informacyjnego Brynkus! W sieci do pobrania TUTAJ.


Opracował Michał Siwiec-Cielebon, pracownik Biura Poselskiego dra hab. Józefa Brynkusa