Poseł Brynkus > Poseł > Praca w sejmie > W Polsce istnieje zakaz propagowania totalitaryzmów! Kto pozwala na promocję niemieckiej Fundacji im. Róży Luksemburg?

W Polsce istnieje zakaz propagowania totalitaryzmów! Kto pozwala na promocję niemieckiej Fundacji im. Róży Luksemburg?

Od zaniepokojonych sprawą wyborców otrzymałem informację, że wśród współorganizatorów IX Ogólnopolskiej Konferencji z cyklu „Auschwitz i Holokaust na tle zbrodni ludobójstwa w XX wieku” zatytułowanej „Sprawcy, wykonawcy, pomocnicy: Jak rodzi się zło?” jest niemiecka Fundacja im. Róży Luksemburg. Sytuacja taka musi budzić głębokie zastrzeżenia i alarm moralny u każdego myślącego Polaka. W związku z tym skierowałem w tej sprawie interpelację poselską do ministrów polskiego rządu.

Wadowice, 14 lutego 2018 roku

 

Szanowny Pan
Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego
prof. dr hab. Piotr Gliński
Wiceprezes Rady Ministrów

oraz

Szanowny Pan
Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego
dr Jarosław Gowin
Wiceprezes Rady Ministrów

oraz

Szanowny Pan
Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji
Joachim Brudziński

 

I    N    T    E    R    P    E    L    A    C    J    A

Od zaniepokojonych sprawą wyborców otrzymałem informację, że wśród współorganizatorów IX Ogólnopolskiej Konferencji z cyklu „Auschwitz i Holokaust na tle zbrodni ludobójstwa w XX wieku” zatytułowanej „Sprawcy, wykonawcy, pomocnicy: Jak rodzi się zło?” jest niemiecka Fundacja im. Róży Luksemburg. Sytuacja taka musi budzić głębokie zastrzeżenia i alarm moralny u każdego myślącego Polaka.

Fundacja im. Róży Luksemburg podaje jako swój obszar działania edukację obywatelską. W rzeczywistości jest oficjalną przybudówką ideologiczno-propagandową i quasi obywatelskim eksponentem działającej w Niemczech skrajnie lewackiej partii Die Linke (Lewica). Partia Die Linke jest w prostej linii kontynuatorką działającej w Niemieckiej Republice Demokratycznej do 1989 r. SED (Sozialistische Einheitspartei Deutschlands – Niemieckiej Socjalistycznej Partii Jedności), czyli wschodnioniemieckiej partii komunistycznej. Jej działalność i program budzą wielkie kontrowersje w Niemczech, a cieszy się poparciem głównie osób zamieszkujących na terenie dawnego NRD oraz we wschodniej części Berlina. Poprzez wspieranie m.in. aborcjonizmu, legalizacji wszystkich narkotyków oraz liberalizmu w skrajnie lewackim wydaniu partia ta jest organizacją głęboko antyhumanitarną.

Fundacja im. R. Luksemburg, która jako eksponent skrajnego lewactwa ze względu na nawiązania i odniesienia do komunizmu powinna być w Polsce traktowana jako łamiąca prawo, ma w Warszawie oficjalne przedstawicielstwo, koordynujące skrajnie lewicową działalność propagandową i ideologiczną na terenie kilku państw Europy środkowo-wschodniej: Czech, Estonii, Litwy, Łotwy, Słowacji i Węgier. To sytuacja kuriozalna i skandaliczna.

Warto zwrócić uwagę, że propagowanie zarówno patronki Fundacji jak i głoszonych przez nią poglądów stanowi naruszenie polskiego prawodawstwa o zakazie propagowania totalitaryzmów (w tym wypadku komunizmu). Sama Fundacja pełnymi garściami wykorzystuje zarówno postawę i jak dorobek R. Luksemburg, a także wielu innych twórców tej zbrodniczej ideologii.

Róża Luksemburg (faktycznie Rozalia Luxenburg), pomimo niewielkich różnic interpretacyjnych w interpretowaniu programu marksistowskiego, była gorącą i fanatyczną piewczynią rewolucji bolszewickiej w Rosji, nawet mając świadomość, że przyniosła ona już u swego zarania wiele niepotrzebnych ofiar. Uważała jednak (1917 r.), że:

„Wszystko, co partia bolszewicka jest w stanie pokazać w zakresie odwagi, działania, przenikliwości i rewolucyjnej konsekwencji, wszystko to dokonali Lenin, Trocki i ich towarzysze. Cały honor rewolucyjny i zdolność działania, czego brakowało socjaldemokracji Zachodu, odnajdujemy u bolszewików. Ich październikowe powstanie było nie tylko realnym ocaleniem rewolucji rosyjskiej, było ono ocaleniem honoru międzynarodowego”.

Fundacja im. R. Luksemburg już wielokrotnie usiłowała przemycać swoje antypolskie teorie i tezy na grunt polski, poprzez obecność i współorganizację różnych przedsięwzięć na terenie i dla obywateli Rzeczypospolitej. M.in. w roku 2011 zorganizowano w Warszawie wystawę poświęconą Róży Luksemburg, nie zauważając, że była ona wielką przeciwniczką niepodległości Polski i aktywnie zwalczała nurty niepodległościowe w środowisku polskiej lewicy. Twierdziła bowiem (1896 r.), że:

„Socjalpatrioci namawiają robotników do oddzielenia polskiej ziemi od Rosji, Austrii     i Prus i do odbudowania znowu osobnego polskiego państwa, jak to było przed stu laty. (…) Robotnicy polscy! Nie dajcie się odwieść z drogi! Nie wierzcie tym, co was będą namawiali do odbudowania państwa polskiego! Nie oczekujcie żadnego zbawienia od niezależnej Polski, bo ona was nie zbawi! (…) W niezależnej Polsce będzie nad wami bat polski, jak jest dziś rosyjski (…). Niechże nas nie wzywają do tłuczenia głowami o mur! Niech nam dadzą raz spokój z niepodległą Polską.”

Z kolei w 2013 roku w Warszawie przeprowadzono konferencję, której celem było edukowanie o ksenofobii polskich edukatorów, nauczycieli i pedagogów.

Obecnie Fundacja im. R. Luksemburg występuje pod sztandarem zbliżonej tematyki, wkraczając w dodatku na wrażliwy obszar problematyki wiedzy o Holokauście i jej recepcji, ale także na szerszym tle zbrodni ludobójstwa XX wieku. Jestem przekonany, że oczywiście spadkobiercy jednej z założycielek Komunistycznej Partii Niemiec i w ogóle prekursorek komunizmu (czyli totalitaryzmu) niewątpliwie zapewne najlepiej wiedzą „Jak rodzi się zło?” Powinni bowiem pamiętać, że marksizm-komunizm z jego wszystkimi odmianami czy frakcjami przyniósł w XX wieku największą liczbę ofiar i najtragiczniejsze doświadczenia masowego terroru i zbrodni. Dowiedli tego m.in. autorzy „Czarnej księgi komunizmu”, a byli to wybitni badacze i uczeni światowej miary.

Równocześnie uwikłanie niemieckiego ruchu socjaldemokratycznego oraz komunistycznego w proces dochodzenia do władzy narodowych socjalistów, a później brak sprzeciwu wobec agresji w 1939 roku i latach kolejnych, w imię wierności wobec ZSRS pokazuje, że w tym przypadku, kiedy mowa jest o „sprawcach, wykonawcach, pomocnikach” zbrodni ludobójstwa Fundacja im. R. Luksemburg wyraźnie występuje jako ów „diabeł, co ubrał się w ornat i ogonem na mszę dzwoni” ze znanego polskiego przysłowia.

Pragnę zapytać Panów Ministrów:

Czy zdaniem Pana Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Fundacja im. Róży Luksemburg jest odpowiednim podmiotem, który angażować i wypowiadać się powinien na temat ludobójstwa XX wieku. Szczególnie w Polsce, której obywatele tak tragicznie doświadczeni zostali ludobójstwem przez wszystkie systemy totalitarne?

Czy zdaniem Pana Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, godziwa i dopuszczalna jest współpraca polskich instytucji naukowych z podmiotami odwołującymi się do tradycji totalitarnych?

Czy znane są Panom Ministrom inne działania tego typu, angażujące organizacje i osoby odwołujące się do skompromitowanej spuścizny komunizmu, do naukowej, ale i moralnej dyskusji nad zbrodniami systemów totalitarnych i czy nie jest to nadużycie wolności dyskursu naukowego?

Czy zdaniem Pana Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, działalność przedstawicielstwa Fundacji im. R. Luksemburg jest dopuszczalna na terenie RP w świetle obowiązującego prawa o zakazie propagowania totalitaryzmów i czy nie powinna być monitorowane za względu na bezpieczeństwo państwa i obywateli?

Z poważaniem,
dr hab. Józef Brynkus
Poseł na Sejm RP

Fot. Jan Lorek