Poseł Brynkus > Poseł > Praca w sejmie > , , , , , > Kukiz’15 składa wniosek o odrzucenie procedowanej ustawy Prawo Wodne w drugim czytaniu

Kukiz’15 składa wniosek o odrzucenie procedowanej ustawy Prawo Wodne w drugim czytaniu

W trakcie plenarnego posiedzenia Sejmu przedstawiłem stanowisko  Klubu Poselskiego Kukiz”15 do ustawy o zmianie ustawy – Prawo wodne, dr. 2550.

Teoretycznie można by było założyć, ze procedowana legislacja jest słuszna, bo usuwa ona przeszkodę w zakresie realizowania inwestycji w środowisku wodnym, albo też z tym środowiskiem związanych. Chodzi o to, że przyjęta w lipcu ubiegłego roku, a obowiązując od 1 stycznia tego roku, ustawa prawo wodne wprowadziła pewien chaos administracyjny. Organy decyzyjne nie wiedzą bowiem jakie prawo stosować do czynności procesowych wszczętych przed 31 grudnia 2017 roku i realizowanych później.

Dlatego też ustawodawca wymyślił sobie – a przecież powinien to przewidzieć na etapie legislacji, że do takich przypadków będzie dochodziło, że znowelizuje ustawę i wskaże, że do czynności procesowych podjętych przed 1 stycznia 2018 roku obowiązywać będzie stara ustawa, a od nowelizacji, czyli od teraz – nowa. Problem jest  jednak z tym: co z decyzjami i czynnościami zawartymi w przedziale czasu od 1 stycznia 2018 roku do dzisiaj? Na pytanie o to wnioskodawcy nie potrafili odpowiedzieć. Pewnie jakieś rozwiązanie przyjmą, ale to jest kolejny dowód słabości przyjętej w lipcu ubiegłego roku ustawy prawo wodne.

W przypadku procedowanej legislacji należy jej zarzucić i to, że wnioskodawcy, zanim jeszcze doszło do omówienia ich propozycji, już dokonali w niej poprawek. Zdecydowanie wykraczających poza pierwotny przedmiot legislacji.

Wprowadzili także, albo chcą wprowadzić, bo zakładają, iż są  w większości, przepisy w oparciu o które będzie można wydawać wstecz decyzje administracyjne o karze za nieuprawnione korzystanie ze zbiorników wodnych. To ewidentne złamanie zasady, że prawo nie działa wstecz.

Ale to nie jedyna słabość ustawy prawo wodne – dzisiejsza dyskusja na komisji obnażyła je w sposób nieulegający wątpliwościom.

Okazuje się bowiem, że ustanowione na jej podstawie Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie jest w fazie in statu nascendi.

Chaos, chaos i jeszcze raz chaos, to najbardziej odpowiednie słowo opisujące jego działalność. To na skutek tego chaosu nie działa elektrownia na zaporze na Jeziorze Mucharskim, a już skończył się okres gwarancji urządzeń tejże elektrowni, kosztujących – bagatela – ponad 46 mln zł.

Przypominam, że już dwa razy z wielkim hukiem i towarzyszącą mu jeszcze większą klapą otwierana była zapora na Jeziorze Mucharskim.

To na skutek chaosu legislacyjnego wprowadzonego ustawą prawo wodne i braku decyzyjności lokalne samorządy – gmin: Mucharza, Zembrzyc i Stryszowa mogą stracić przyrzeczone im dofinansowanie.

To na skutek chaosu organizacyjnego małopolski oddział Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie jest w takim beznadziejnym stanie, że nie płaci nawet rachunków za prąd.

Ustawa prawo wodne wymaga także skonfrontowania jej z innymi aktami prawnymi. Bo sprzeczność z nimi uniemożliwia działalność gospodarczą np. elektrowni wodnych, albo też wprowadza nadmierny w stosunku do nich fiskalizm.

Klub Poselski Kukiz’15 składa wniosek o odrzucenie procedowanej ustawy w drugim czytaniu.

dr hab. Józef Brynkus
Poseł na Sejm, Kukiz’15

Fot. Robert Szkutnik/JezioroMucharskie

Jak długo będzie jeszcze uchwalali tak złe prawo?