Poseł Brynkus > Poseł > Praca w sejmie > , , , > Kukiz’15 przeciw powołaniu o Sieci „Łukasiewicz” . To tworzenie kolejnego niepotrzebnego prawa

Kukiz’15 przeciw powołaniu o Sieci „Łukasiewicz” . To tworzenie kolejnego niepotrzebnego prawa

Podziel sięShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

W trakcie plenarnych obrad Sejmu przedstawiłem  stanowisko Klubu Poselskiego Kukiz’15 do ustawy o Sieci Badawczej „Łukasiewicz” dr. sejmowy 2148. – Ta ustawa jest generalnie zbędna. A jeśli jest niezbędna jak chcą wnioskodawcy, to wprost tym przyznają, że dotychczasowy model nadzoru poszczególnych ministrów nad podlegającymi im instytutami nie sprawdził się i pieniądze przeznaczone na działalność zarówno ministrów, jak i podlegających im instytutów zostały zmarnowane. Rozwiązanie, które proponuje się w ustawie to stworzenie kolejnej czapy administracyjnej, już i tak wielkiej w obecnym rządzie. Wszystkie decyzje związane z funkcjonowaniem Sieci Łukasiewicz przenoszone są na ministra właściwego ds. nauki – podkreślał podczas wystąpienia poseł dr hab. Józef Brynkus.

Pełna treść wystąpienia poniżej:

Szanowny Panie Marszałku,
Przedstawiam stanowisko Klubu Poselskiego Kukiz’15 do ustawy o Sieci Badawczej „Łukasiewicz” dr. sejmowy 2148

Zastanawia mnie co przyświeca ministrowi – rzekomemu wzorcowi deregulacji, że wprowadza kolejne rozwiązanie dotyczące badań naukowych, które te badania w pewnej płaszczyźnie jeszcze bardziej centralizuje niż było dotąd?

Być może jest to refleksja, że przedstawione w poprzednich legislacjach rozwiązania, za którymi stał murem i które były przez nas krytykowane, rzeczywiście nie spełniły, jak uczciwie o tym pisze wnioskodawca oczekiwań.

Ale czy nie lepiej by było, gdyby wnioskodawca posłuchał podpowiedzi i ustawę o Instytutach badawczych – przyjętą w 2016 roku – poprawił, a także samą ilość tych instytutów znacznie ograniczył, a nie wprowadzał kolejną legislację?

Zresztą przy tej okazji wnioskodawca dokonuje ciekawej manipulacji piarowej. Nie wspomina w ogóle o tym, że wprowadzana drukiem 2148 zmiana odnosi się do ustawy z 2016 roku o instytutach badawczych. Przywołuje się tylko wcześniejsze legislacje, w których nota bene wnioskodawca też uczestniczył i miały być one wzorowe.

O ustawie z 2016 roku ogóle się nie mówi, a przecież w uzasadnieniu obecnie procedowanej ustawy wnioskodawca posługuje się niemal tą samą argumentacją, którą my wówczas wypowiadaliśmy. Ale ta argumentacja nie służy mu do naprawy istniejącej rzeczywistości, ale do własnych celów, którymi są, wbrew zastosowanej frazeologii w uzasadnieniu i samej ustawie, ścisłe podporządkowanie niektórych instytutów badawczych ministrowi Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Jest to o tyle dziwne, że instytuty badawcze merytorycznie i formalnie podlegają aż 16 ministrom odpowiadającym za konkretne działy gospodarki narodowej.

Generalnie powołanie Sieci „Łukasiewicz” ma służyć – jak wynika to z ustawy – ukierunkowaniu funkcjonowania instytutów naukowych wchodzących do sieci na efektywność w postaci konkretnego wdrożenia do gospodarki.

Ale przy tym te instytuty pozbawia się uprawnień w zakresie doktoryzowania i habilitowania. Akurat nie jest to złą rzeczą, gdyż ustawa o instytutach badawczych z 2016 roku zdecydowanie obniżyła ich naukową rangę, choćby przez zaniżenie wymagań naukowych dla Dyrektora Instytutu, a także Rady Naukowej. Ale przyjmowane rozwiązanie sprawia, że tak samo słabe instytuty naukowo, pozostające poza siecią „Łukasiewicz”, nadal będą miały prawo doktoryzowania i habilitowania.

Głównym celem działalności Sieci „Łukasiewicz” będzie prowadzenie badań naukowych i prac rozwojowych szczególnie ważnych dla realizacji polityki gospodarczej, naukowej, naukowo-technicznej i innowacyjnej państwa oraz transfer wiedzy i wdrażanie wyników badań naukowych i prac rozwojowych do gospodarki.

Centrum Łukasiewicz odpowiedzialne będzie też za wprowadzenie jednolitych zasad wykorzystywania infrastruktury badawczej będącej w dyspozycji instytutów działających w ramach Sieci. Ma to zoptymalizować koszty utrzymania tej infrastruktury i nakładów inwestycyjnych. I to rzeczywiście jest dobre, choćby przez przyznanie, iż znajdująca się w posiadaniu instytutów infrastruktura jest po prostu marnowana, a nadzór ministrów nad nimi fikcyjny.

Projekt ustaw o Sieci badawczej „Łukasiewicz” jest też w wielu elementach sprzeczny z przygotowywaną ustawą o szkolnictwie wyższym, choćby w odniesieniu do minimum kadrowego. Z ustawy o sieci „Łukasiewicz” wynika, że uczelnie nawiązujące współpracę z instytutem znajdującym się w sieci będą do minimum kadrowego mogły zaliczyć pracowników instytutu współpracującego. Przede wszystkim w nowej ustawie planuje się zlikwidowanie minimum kadrowego. Ale też wnioskodawca zastosował ciekawe rozwiązanie, gdyby to minimum kadrowe zostało zachowane. Wyliczył mianowicie, że wystarczy dwóch doktorów instytutu badawczego na jednego doktora habilitowanego lub tytularnego profesora zatrudnionego na uczelni współpracującej z instytutem sieci „Łukasiewicz”.

Ta ustawa jest generalnie zbędna. A jeśli jest niezbędna jak chcą wnioskodawcy, to wprost tym przyznają, że dotychczasowy model nadzoru poszczególnych ministrów nad podlegającymi im instytutami nie sprawdził się i pieniądze przeznaczone na działalność zarówno ministrów, jak i podlegających im instytutów zostały zmarnowane.

Wnioskodawcy wrzucają nie kamyczek, ale wręcz głaz do ogródka rządu,, który przez ponad już dwa lata kierował instytutami badawczymi. Piszą bowiem, że: Dotychczasowy nadzór ministrów nad instytutami badawczymi sprowadzał się zwykle do kontroli formalnej poprawności wydatkowania środków publicznych. (…) W efekcie (…) poza nielicznymi przykładami oznaczało to dryf rozwojowy determinowany potrzebą przetrwania i adaptowania się do otaczającej rzeczywistości, a w skali całego systemu – nieefektywność wykorzystania zasobów materialnych i ludzkich czy też powielanie inwestycji i obszarów działalności.

Rozwiązanie, które proponuje się w ustawie to stworzenie kolejnej czapy administracyjnej, już i tak wielkiej w obecnym rządzie. Wszystkie decyzje związane z funkcjonowaniem Sieci Łukasiewicz przenoszone są na ministra właściwego ds. nauki. Ale i tu trzeba wskazać na kolejne niedopracowane rozwiązania, chodzi np. o to, że w rozwiązaniach dotyczących wykorzystania efektów własności intelektualnej zabrakło bodźca podatkowego, tzw. innovation box, czyli ulgi podatkowej na przychody ze sprzedaży własności intelektualnej.

Wydaje się również wielce prawdopodobne, że Instytuty Sieci pozbawione statusu jednostek naukowych mogą utracić członkostwo w wielu organizacjach badawczych oraz możliwość realizacji projektów międzynarodowych, w tym np. w ramach programu Horyzont 2020, w których występują jako jednostki naukowe.

Reasumując należy stwierdzić, że legislacja jest zbędna. To tworzenie kolejnego niepotrzebnego prawa.

Wystarczyłoby tylko na poziomie rządowym ustalić, że podporządkowane konkretnym ministrom instytuty realizują zadania wynikające ze Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju.

Klub Kukiz’15 opowiada się przeciwko przyjęciu tej ustawy.

Poseł na Sejm RP
dr hab. Józef Brynkus


Opublikowano przez Biuro Poselskie dra hab. Józefa Brynkusa

Podziel sięShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone