Poseł Brynkus > Poseł > Praca w sejmie > , , , , > Kukiz’15 poparł wniosek o odwołanie Ministra Środowiska Kowalczyka

Kukiz’15 poparł wniosek o odwołanie Ministra Środowiska Kowalczyka

Podczas plenarnego posiedzenia Sejmu przedstawiłem stanowisko Klubu Poselskiego Kukiz’15 wobec wniosku o wotum nieufności dla Ministra Środowiska Henryka Kowalczyka. W trakcie wystąpienia wskazywałem na negatywną ocenę pracy Ministra Kowalczyka m.in. w kwestii walki ze smogiem, ale to nie wszystko, bo na ocenę jego złej pracy wpływają też niewyjaśnione dotąd pożary składowisk śmieci. Ponieważ MŚ nie podjęło dostatecznych działań kontrolnych. Szef resortu środowiska odpowiedzialny jest także za brak skuteczności w zwalczaniu ASF oraz niedostateczne działania na rzecz ochrony czystości wód w Polsce, czego przykładem jest rzeka Skawa i Jezioro Mucharskie.

Pełna treść wystąpienia w Sejmie w sprawie odwołania Ministra Środowiska Henryka Kowalczyka poniżej.

Uzasadnienie wniosku o wyrażenie wotum nieufności dla Ministra Środowiska jest tak słabe, że gdyby tylko na nim opierać swoje zdanie, to trzeba by było ten wniosek odrzucić. Ale to już kwestia kompetencji osoby składającej wniosek i do niego nie będziemy się odnosić.

Warto jednak przyjrzeć się powodowi wniosku – mianowicie realizacji Programu Czyste Powietrze, funkcjonującego od 19 września 2018.

Wbrew zaklęciom rządu, jego akolitów w postaci niektórych członków Komisji Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych, realizacja tego programu przebiega fatalnie. Ale pewnie zgodnie z założeniami, że w związku z brakiem funduszy należy jak najdłużej wnioski rozpatrywać.

Rząd składa tylko deklaracje np. współpracy z samorządami. I na tym się sprawa kończy.

Bo jak to jest, że na 64 tys. wniosków tylko w przypadku 26 tys. zawarto umowy. Tu nie chodzi o błędy we wnioskach, ale o opieszałość urzędników. O wręcz o świadome powstrzymywanie decyzyjności, by nie wydatkować państwowych funduszy, których po prostu nie ma. I trzeba je w budżecie zostawić na socjalny program PiS-u, przynajmniej do wyborów.

Ale jeśli już wniosek o odwołanie Ministra Henryka Kowalczyka został złożony, to jest też to okazja do całościowej oceny jego działalności jako Ministra Środowiska.

Z przykrością trzeba stwierdzić, że jest ona zła. Przede wszystkim nadal niewyjaśnione zostały kwestie związane z ubiegłorocznymi pożarami składowisk różnego typu odpadów. Co więcej Ministerstwo, mimo przekazywanych mu informacji nie podejmuje żadnych kroków kontrolnych. Całkiem niedawno mówiłem o składowisku odpadów w miejscowości Pysząca, gdzie od zeszłego roku doszło do kilku pożarów. I Ministerstwo tym się nie zainteresowało. Tak jakby nie chciało wyjaśnienia okoliczności tych pożarów.

Przecież niedawno też płonęły opony w Kwaśniowie Górnym koło Olkusza, jak również zgromadzone w papierni w Wadowicach hałdy odpadów.

Takich przykładów jest znacznie więcej. A wynika to z tego, że Pan Minister nie dość wyraźnie uczulił swoich podwładnych na takie kwestie. Zamiast działać przerzucają się zadaniami. WIOŚ z Krakowa nie wyraża chęci skontrolowania kolejnego składu opon, gdy proszą o to mieszkańcy, ale przerzuca to na podmiot wydający zezwolenie na ich składowanie.

Pan Minister szczyci się lepszymi i bardziej restrykcyjnymi rozwiązaniami prawnymi niż wcześniej. Ale tu chodzi o praktykę a nie teorię.

Następna sprawa – to współpraca resortów w ramach rządu Premiera Morawieckiego. Po prostu jej nie ma o czym świadczy przykład walki z plagą ASF. Kolejni ministrowie rolnictwa mówią, że trzeba zmienić sposób funkcjonowania kół łowieckich, by efektywnie prowadzić odstrzał sanitarny dzików. A minister środowiska nie stanął na wysokości zadania i choroba się rozprzestrzenia. Podchodzi obecnie pod twierdzę Zamość. Może jednak należałoby dogadać się między sobą, by rolnicy z powodu waszych animozji nie cierpieli.

Dla mnie – jako posła reprezentującego okręg nr 12, na terenie którego znajduje się Jezioro Mucharskie dochodzi kolejny powód negatywnej oceny Ministra Środowiska. Co prawda samo Jezioro Mucharskie – jako akwen – weszło w kompetencje Ministra Gospodarki Wodnej i Żeglugi Śródlądowej, ale ze względu na jego stan przyrodniczy nadal podlega Ministrowi Środowiska.

Teraz Wody Polskie podjęły decyzję o spuszczeniu wody ze zbiornika, aby wyczyścić jego dno, usunąć walające się znaki drogowe i inne żelastwo, ściągnąć asfalt, wyciąć las z dna zbiornika. Przypominam, że prace te zostały już podobno kiedyś wykonane i odebrane. Zapłacono za nie. W tej kadencji Sejm przyjął też specjalną ustawę o dokończeniu budowy zbiornika Świnna Poręba –wyrzucono w błoto ponad 50 mln zł. Miała ruszyć też elektrownia warta kilkadziesiąt milinów złotych, ale nie ruszyła. Gwarancje na jej urządzenia się skończyły.

To tylko pozornie nie jest związane z Ministrem Środowiska. Tylko pozornie. Przecież to ze środków NFOŚiGW były przeprowadzane inwestycje. A dziś po spuszczeniu wody ze zbiornika, a potem utrzymaniu jej tak niskiego stanu, że uniemożliwia on życie biologiczne, Skawa ginie. Zdechłe ryby się walają w samym akwenie i poza nim. Czy to nie należy do obowiązków Ministra Środowiska – dbałość o przyrodę. Jakby była współpraca między resortami, to pewnie tego palącego i wstydliwego problemu by nie było.

I ostatnia sprawa, którą mogę w tak krótkim czasie podnieść, to kwestia technologii 5g. Pozornie tylko nie dotyczy ona Ministra Środowiska. Ale przecież wczoraj na Komisji Ochrony Środowiska Leśnictwa i Zasobów Naturalnych okazało się, że Minister Środowiska także w tej sprawie musi zająć swoje stanowisko.

Wczorajsza wypowiedź przedstawiciela Ministerstwa była niezwykle ostrożnościowa, ale na posiedzeniu Sejmu, Pan Minister Kowalczyk już tak wstrzemięźliwy nie był. Zagłosował za projektem ustawy, która nie tylko szkodzi zdrowiu Polaków, ale też naraża Polskę na niebezpieczeństwo utraty suwerenności technologicznej, informatycznej, a wręcz i ekonomiczno-politycznej.

Powyższe okoliczności powodują, że Klub Kukiz’15 poprze wniosek o odwołanie Pana Henryka Kowalczyka z funkcji Ministra Środowiska.

dr hab. Józef Brynkus
Poseł na Sejm RP