Poseł Brynkus > Poseł > Praca w sejmie > Interpelacja w sprawie propagowania kłamstw – czyli brednie zawarte w książkach w bibliotekach szkolnych, akademickich i publicznych

Interpelacja w sprawie propagowania kłamstw – czyli brednie zawarte w książkach w bibliotekach szkolnych, akademickich i publicznych

– W wielu bibliotekach szkolnych czy publicznych możemy jeszcze dzisiaj znaleźć na półkach propagandowe wydawnictwa z okresu Polski Ludowej, zafałszowujące wiedzę polityczną czy historyczną i służące do zmanipulowania czytelników, z dziełami Marksa, Lenina, Stalina i im poświęconymi włącznie. Ktoś z nich zapewne korzysta, skoro w Polsce objawiają się zwolennicy takich ugrupowań, jak Komunistyczna Partia Polski odwołująca się do tradycji moskiewskich agentur o tej samej nazwie oraz Polskiej Partii Robotniczej czy zabarwiona ideologią demoralizacji Partia Progresywna, którą za antypolskie pieniądze próbują tworzyć środowiska lewacko-liberalne – napisał w swojej interpelacji poseł J. Brynkus.

9 lutego br. poseł dr hab. Józef Brynkus (Kukiz’15) wystosował interpelację do ministra Edukacji Narodowej Anny Zalewskiej, ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotra Glińskiego oraz ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego Jarosława Gowina w sprawie książek w szkolnych bibliotekach.

– Podczas debaty sejmowej 25 stycznia 2018 r. zwróciłem uwagę na znamienny fakt, że w polskiej szkole uczącej także dzieci mniejszości ukraińskiej w Polsce, jako lektury wykorzystywane są książki propagujące totalitarny nacjonalizm ukraiński – banderyzm, a sam Stefan Bandera, odpowiedzialny przecież za tragedię wielu tysięcy Polaków, ale także swoich rodaków niechcących podporządkować się nakazom banderowców, przedstawiany jest jako dobrotliwy mąż opatrznościowy – napisał poseł. 

Aleksander Bobko w imieniu ministra Jarosława Gowina sekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego Aleksander Bobko odpowiedział, że kompetencje ministra w zakresie organizacji i dostępu do zasobów bibliotecznych uczelni ograniczone są zasadą autonomii uczelni, a do tej pory do ministerstwa nie trafiały zgłoszenia o zaangażowaniu organów i pracowników uczelni w działania mające na celu propagowanie ustroju totalitarnego.

Z kolei Maciej Kopeć podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej, udzielający odpowiedzi w imieniu minister Anny Zalewskiej, podkreślił, że nadzór nad organizacją bibliotek szkolnych pełnią dyrektorzy placówek, zaś nadzór nad nimi kuratorzy oświaty. Zadeklarował, że ministerstwo w przypadku otrzymania informacji o zaistnieniu w konkretnej szkole opisanej w interpelacji sytuacji wystąpi do właściwego kuratora o podjęcie natychmiastowych działań w ramach nadzoru.

Także zdaniem MEN dotychczas nie wpływały informacje o obecności w bibliotekach szkolnych propagandowych wydawnictw zafałszowujących wiedzę historyczną.

Z kolei minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotr Gliński stwierdził, że biblioteki jako publiczne instytucje kultury podlegają samorządom, a decydujący głos w kwestii doboru książek mają ich dyrektorzy i minister nie jest władny ingerować w ich politykę.

Poseł uważa otrzymane odpowiedzi za wymijające i niesatysfakcjonujące, ponieważ żaden z resortów nie podjął konkretnych działań w celu zbadania poruszonych w interpelacji problemów.

Treść interpelacji:

Interpelacja nr 19650

do ministra edukacji narodowej, ministra kultury i dziedzictwa narodowego, ministra nauki i szkolnictwa wyższego

w sprawie książek w szkolnych bibliotekach

Zgłaszający: Józef Brynkus

Kilkakrotnie w Sejmie RP bieżącej kadencji debatowaliśmy nad zagrożeniami niesionymi przez ideologie totalitarne. Uchwaliliśmy ustawę zakazującą propagowania nazizmu, faszyzmu, komunizmu i ostatnio także banderyzmu. Debatowaliśmy także nad zbrodniami popełnionymi na obywatelach Rzeczypospolitej przez państwa czy podmioty prawne, które owe systemy ideologiczne wcielały w życie – III Rzeszę niemiecką, Związek Sowiecki czy ukraińskich nacjonalistów.

Mamy jednak także obowiązek zwrócić uwagę na to, z jakich lektur korzystają polskie dzieci, polska młodzież i studenci. Podczas debaty sejmowej 25 stycznia 2018 r. zwróciłem uwagę na znamienny fakt, że w polskiej szkole uczącej także dzieci mniejszości ukraińskiej w Polsce jako lektury wykorzystywane są książki propagujące totalitarny nacjonalizm ukraiński – banderyzm, a sam Stefan Bandera, odpowiedzialny przecież za tragedię wielu tysięcy Polaków, ale także swoich rodaków niechcących podporządkować się nakazom banderowców, przedstawiany jest jako dobrotliwy mąż opatrznościowy. Czy ktoś zareagował? Czy ten problem załatwiono?

Chciałbym wierzyć, że większość przedstawicieli mniejszości niemieckiej nie korzysta z literatury propagującej III Rzeszę. Ale przecież skądś wzięli się i czerpali zatrutą wiedzę ogłupiali uczestnicy niedawnych wydarzeń z okolic Wodzisławia Śląskiego czczących Adolfa Hitlera. Skądś biorą się jednak także zwolennicy Ruchu Autonomii Śląska, którego wielu działaczy otwarcie odwołuje się do najgorszych kart w historii Niemiec i najgorszych wzorców stosunku Niemców do Polaków jako do korzeni swojej ideologii.

W wielu bibliotekach szkolnych czy publicznych możemy jeszcze dzisiaj znaleźć na półkach propagandowe wydawnictwa z okresu Polski Ludowej, zafałszowujące wiedzę polityczną czy historyczną i służące do zmanipulowania czytelników, z dziełami Marksa, Lenina, Stalina i im poświęconymi włącznie. Ktoś z nich zapewne korzysta, skoro w Polsce objawiają się zwolennicy takich ugrupowań, jak Komunistyczna Partia Polski odwołująca się do tradycji moskiewskich agentur o tej samej nazwie oraz Polskiej Partii Robotniczej czy zabarwiona ideologią demoralizacji Partia Progresywna, którą za antypolskie pieniądze próbują tworzyć środowiska lewacko-liberalne.

Dlatego pragnę zapytać panią Minister Edukacji Narodowej: Czy w bibliotekach polskich szkół służących edukacji najmłodszego pokolenia Polaków dokonano weryfikacji zgromadzonych tam lektur pod kątem propagowania przez nie totalitaryzmów i wyeliminowano te szkodliwe złogi? Jeżeli nie, kiedy to nastąpi?

Pragnę zapytać Pana Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego: Czy w bibliotekach polskich uczelni w sposób właściwy traktowane są książki propagujące systemy totalitarne, a w procesie naukowym respektowany jest zakaz propagowania tych systemów i we właściwy sposób przedstawiane są ich społeczne skutki?

Pragnę także zapytać Pana Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego: Czy w sieci polskich bibliotek publicznych, z których korzysta największa grupa czytelników, usunięto wszystkie książki fałszujące wiedzę naukową oraz propagujące totalitaryzmy?

Odpowiedzi na powyższą interpelację:

Odpowiedź na interpelację nr 19650

w sprawie książek w szkolnych bibliotekach

Odpowiadający: sekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego Aleksander Bobko

Szanowny Panie Marszałku,

odpowiadając na interpelację posła Józefa Brynkusa (nr 19650) z dnia 26 lutego 2018 r. w sprawie książek w szkolnych bibliotekach, pozwalam sobie złożyć następujące wyjaśnienia.

Wobec braku szczegółowej informacji, które uczelnie dopuszczają możliwość publicznego propagowania systemu totalitarnego na swoim terenie, w tym w bibliotekach uczelnianych, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego może się odnieść do zasygnalizowanej sprawy wyłącznie w sposób ogólny, w oparciu o obowiązujące w tym zakresie przepisy prawa.

Należy zauważyć, że popularyzowanie idei faszystowskich spenalizowane zostało w Kodeksie karnym (k.k.), przy czym wskazane zostały dwa występki, a mianowicie występek polegający na publicznym propagowaniu faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa oraz występek polegający na produkowaniu, utrwalaniu, sprowadzaniu, nabywaniu, przechowywaniu, posiadaniu, prezentowaniu, przewożeniu lub przesyłaniu w celu rozpowszechniania druku, nagrania lub innego przedmiotu zawierającego treść propagującą faszystowski lub inny ustrój totalitarny państwa. Przestępstwa te są zagrożone karą grzywny, karą ograniczenia wolności albo karą pozbawienia wolności do lat 2.

Przestępstwo z art. 256 § 1 k.k. polega na publicznym propagowaniu faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa. Propagowanie w rozumieniu art. 256 § 1 k.k. oznacza każde zachowanie, skierowane do szerokiego gremium odbiorców, polegające na upowszechnianiu wiedzy o totalitarnym ustroju państwa, popieraniu go, przekonywaniu o jego słuszności, podkreślaniu jego zalet i przemilczaniu wad. Pojęcie propagowania nie może więc być utożsamiane jedynie z prezentowaniem określonych idei (np. podczas zajęć ze studentami, czy też udostępnianiem w bibliotece na wniosek studenta/pracownika uczelni pozycji opisujących dany ustrój), ile z ich promowaniem i zachęcaniem do naśladowania.

Na uwagę zasługuje także uchwała Sądu Najwyższego z dnia 28 marca 2002 r. wydana w sprawie o sygn. akt I KZP 5/02 (OSNKW 2002/5-6/32), w której przyjęto, że propagowanie, w rozumieniu art. 256 k.k., oznacza każde zachowanie polegające na publicznym prezentowaniu faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa, w zamiarze przekonania do niego, ale tylko wtedy gdy łączy się jednocześnie z publicznym upowszechnianiem (popularyzowaniem) wiedzy o takim ustroju, tj. uprawianiem propagandy. Sąd Najwyższy podkreślił przy tym, iż ocena danego zachowania zawsze zależy od niepowtarzalnych okoliczności konkretnego zdarzenia, które decydują o tym, czy określone zachowanie stanowi publiczne prezentowanie ustroju i czy podjęte zostało z bezpośrednim zamiarem przekonywania do tego ustroju.

Przedstawiając powyższe, należy przyjąć, że omawiana tematyka pozostaje poza zakresem właściwości Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego określonej w ustawie z dnia 4 września 1997 r. o działach administracji rządowej (Dz. U. z 2017 r. poz. 888, z późn. zm.). W zakresie poruszonym w interpelacji właściwa jest droga określona przepisami ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego (Dz. U. z 2017 r. poz. 1904, z późn. zm.). Bowiem o stwierdzeniu znamion czynu zabronionego może zadecydować wyłącznie prokurator, na podstawie materiału dowodowego.

Zgodnie z art. 33 ust. 1 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz. U. z 2017 r. poz. 2183 z późn. zm. ) minister właściwy do spraw szkolnictwa wyższego sprawuje nadzór nad zgodnością działań uczelni z przepisami prawa i statutem. Nie oznacza to jednak, że uczelnie i ich organy są organizacyjnie lub też służbowo podporządkowane ministrowi. W myśl art. 4 ust. 1 ww. ustawy uczelnie są autonomiczne we wszystkich obszarach swojego działania na zasadach określonych w ustawie. Z kolei biblioteki naukowe, w skład których wchodzą biblioteki uczelniane, działają w oparciu o przepisy ustawy z dnia 22 maja 2012 r. o bibliotekach (Dz. U. z 2012 r., poz. 642). Organizację i funkcjonowanie systemu biblioteczno-informatycznego w uczelni określa statut. Zasady i warunki korzystania z zasobów bibliotecznych określa regulamin nadany przez jej dyrektora.

Reasumując, Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego jako organ nadzoru wyposażony w określone kompetencje, ograniczone zasadą autonomii uczelni, nie jest uprawniony do ingerowania w zasady organizacji i dostępu do zasobów bibliotecznych w uczelni.

Przekazując powyższe wyjaśnienia należy podkreślić, że każda osoba, w przypadku powzięcia uprawdopodobnionej informacji o możliwości rozpowszechniania na terenie uczelni materiałów propagujących ustrój totalitarny, winna o tym fakcie powiadomić organy ścigania.

Podkreślenia również wymaga, że do tej pory do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie trafiały zgłoszenia o zaangażowaniu organów i pracowników uczelni w działania mające na celu propagowanie ustroju totalitarnego.

Odpowiedź na interpelację nr 19650

w sprawie książek w szkolnych bibliotekach

Odpowiadający: podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Maciej Kopeć

Szanowny Panie Marszałku,

składam na Pana ręce odpowiedź na interpelację Posła na Sejm RP – Pana Józefa Brynkusa w sprawie książek w szkolnych bibliotekach.

Szanowny Panie Pośle,

uprzejmie informuję, że zgodnie z art. 98 ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. Prawo oświatowe (Dz.U. z 2017 r. poz. 59, ze zm.), statut szkoły zawiera m.in. opisany zakres zadań nauczycieli, w tym nauczyciela wychowawcy i nauczyciela bibliotekarza, oraz innych pracowników szkoły, w tym także zadania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa uczniom w czasie zajęć organizowanych przez szkołę, a także sposób i formy wykonywania tych zadań dostosowane do wieku i potrzeb uczniów oraz warunków środowiskowych szkoły.

Statut szkoły zawiera również organizację biblioteki szkolnej oraz warunki i zakres współpracy biblioteki szkolnej z uczniami, nauczycielami i rodzicami oraz innymi bibliotekami.

Organizacja biblioteki szkolnej uwzględnia w szczególności zadania w zakresie (art. 104 cyt. ustawy):

1) gromadzenia i udostępniania podręczników, materiałów edukacyjnych i materiałów ćwiczeniowych oraz innych materiałów bibliotecznych;

2) tworzenia warunków do efektywnego posługiwania się technologiami informacyjno-komunikacyjnymi;

3) rozbudzania i rozwijania indywidualnych zainteresowań uczniów oraz wyrabiania i pogłębiania u uczniów nawyku czytania i uczenia się;

4) organizowania różnorodnych działań rozwijających wrażliwość kulturową i społeczną uczniów, w tym w zakresie podtrzymywania tożsamości narodowej i językowej uczniów należących do mniejszości narodowych, mniejszości etnicznych oraz społeczności posługującej się językiem regionalnym;

5) przeprowadzania inwentaryzacji księgozbioru biblioteki szkolnej, z uwzględnieniem przepisów wydanych na podstawie art. 27 ust. 6 ustawy z dnia 27 czerwca 1997 r. o bibliotekach (Dz.U. z 2012 r. poz. 642 i 908 oraz z 2013 r. poz. 829).

Jednocześnie wyjaśniam, że nadzorowanie powyższych działań należy do dyrektora szkoły, który na mocy art. 68 ustawy Prawo oświatowe, m.in. kieruje działalnością szkoły oraz reprezentuje ją na zewnątrz, sprawuje nadzór pedagogiczny oraz wykonuje inne zadania wynikające z przepisów szczególnych, a takimi są np. dbałość i odpowiedzialność za gromadzone w bibliotece szkolnej zbiory.

Natomiast to kurator oświaty (art. 51 cyt. ustawy) sprawuje nadzór pedagogiczny nad publicznymi i niepublicznymi przedszkolami, innymi formami wychowania przedszkolnego, szkołami, placówkami oraz kolegiami pracowników służb społecznych, które znajdują się na obszarze danego województwa.

Realizuje On politykę oświatową państwa, a także współdziała z organami jednostek samorządu terytorialnego w tworzeniu i realizowaniu odpowiednio regionalnej i lokalnej polityki oświatowej, zgodnych z polityką oświatową państwa.

Szanowny Panie Pośle,

odnosząc się wprost do postawionego pytania – mając jednocześnie na uwadze powyższy stan prawny – uprzejmie informuję, że w przypadku powzięcia przez MEN informacji o zaistnieniu takiej sytuacji w konkretnej szkole (placówce), wystąpię do właściwego kuratora oświaty o podjęcie natychmiastowych działań w ramach pełnionego nadzoru pedagogicznego.

Dodatkowo uprzejmie wyjaśniam, że do Ministerstwa Edukacji Narodowej nie wpływają (i nie wpływały w ostatnich latach) informacje na temat obecności w bibliotekach szkolnych „propagandowych wydawnictw z okresu Polski Ludowej, zafałszowujących wiedzę polityczną czy historyczną i służące do zmanipulowania czytelników”.

Z wyrazami szacunku

Z upoważnienia
MINISTRA EDUKACJI NARODOWEJ

Maciej Kopeć

Podsekretarz Stanu

Odpowiedź na interpelację nr 19650

w sprawie książek w szkolnych bibliotekach

Odpowiadający: minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński

Szanowny Panie Marszałku,

odpowiadając na interpelację nr 19650 Pana Posła Józefa Brynkusa z dnia 9 lutego 2018 roku w sprawie książek w szkolnych bibliotekach, uprzejmie proszę o przyjęcie następujących wyjaśnień.

Odnosząc się do pytania Pana Posła, skierowanego do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, na temat książek w bibliotekach publicznych, uprzejmie informuję,że wg danych GUS za rok 2016 i sporządzanego przez Bibliotekę Narodową raportu Stan bibliotek w Polsce 2016. Wybrane dane i wskaźniki, sieć bibliotek publicznych w Polsce składała się z 7984 placówek – bibliotek głównych i filii. Stan księgozbiorów polskich bibliotek publicznych wynosił 128 994 880 woluminów (w roku 2015 – 129 904 438 wol.),z czego 2,7% stanowiły nowo ści, pozycje zakupione w 2016 r. Należy zaznaczyć, że liczba nowo zakupionych książek w 2016 r. (3 400 607) była wyższa niż w latach ubiegłych (2013 r. – 2 940 647, 2014 r. – 3 160 550, 2015 r. – 3 278 830).

Biblioteki nie tylko dokupują nowe tytuły do zasobów, prowadzą także selekcję (ubytkowanie) zbiorów, m.in. w celu wycofywania z obiegu czytelniczego pozycji przestarzałych. W roku 2016 r. wskaźnik ubytków (13,2 wol. na 100 mieszkańców) był wyższy od wskaźnika zakupu (8,8 wol. na 100 mieszkańców).

Zgodnie z ustawą o bibliotekach, biblioteki publiczne to instytucje kultury, organizowane (utrzymywane) przez jednostki samorządu terytorialnego wszystkich szczebli. Obowiązkiem organizatora jest zapewnienie instytucji środków na prowadzenie działalności, w tym zakupy materiałów bibliotecznych. Głos decydujący w kwestii wyboru książek zakupywanych do zbiorów mają natomiast same instytucje – dyrektorzy poszczególnych bibliotek publicznych. Podobnie, decyzje w kwestii ubytkowania zbiorów bibliotecznych leżą w gestii dyrektorów bibliotek.

Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie jest władny ingerować w politykę gromadzenia zbiorów, realizowaną przez poszczególne biblioteki publiczne, nad którymi nadzór sprawują ich organizatorzy – jednostki samorządu terytorialnego.

Mam nadzieję, że Pan Poseł uzna powyższe wyjaśnienia za wystarczające.

Opracowała: Sylwia Michalec
Pracownik Biura Poselskiego, asystent Posła dra hab. Józefa Brynkusa.