Poseł Brynkus > Poseł > Praca w sejmie > Dekomunizacja przestrzeni publicznej konieczna w Polsce

Dekomunizacja przestrzeni publicznej konieczna w Polsce

Propagowanie zbrodniczego systemu i utrwalaczy władzy ludowej przez utrzymywanie nazw ulic oraz pomników, to hańba i upokorzenie dla setek tysięcy ludzi walczących o wolną Polskę z komunistami w mrocznych czasach PRL-u.

W trakcie plenarnego posiedzenia Sejmu przedstawiłem stanowisko Klubu Parlamentarnego Kukiz’15 wobec poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, dr. 2115.

13 grudnia to dobry dzień, by mówić o dekomunizacji przestrzeni publicznej. Zło tego dnia sprzed 36 laty nakazuje wyplenić jego źródło do spalonego korzenia. Ale też to odpowiedni moment, z tego względu, że dziś – wbrew logice i historii – szerzy się lewactwo, a nawet propagowany jest komunizm.

Co prawda procedowana zmiana nie ma charakteru merytorycznego i ideowego, ale jedynie administracyjny oraz fiskalny wymiar, stwarza jednak możliwość przypomnienia niektórych faktów.

Dekomunizacja nie polega tylko na przemalowaniu fasady i demontażu pomników oraz zmianie nazw ulic. Dekomunizacja to wyeliminowanie homo sovieticus z życia publicznego. To rzeczywistość otwarta na człowieka, a nie sprowadzanie go do przedmiotu zarządzania.

W naszym kraju za dekomunizacją są zwykli ludzie. To oni, bez względu na wiek i życiorys, komunizm uważają za zło. Wyciągnęli wnioski z historii i zmienili wiele w patrzeniu na świat.

W odniesieniu do procedowanej ustawy, zmieniającej ustawę o zakazie propagowania komunizmu, sytuacja jest taka, że od początku tej procedury zwracałem uwagę na jej mankamenty. I okazuje się, że miałem rację o czym świadczy przedstawiony projekt.

To rozwiązanie dobre, ale nadal niewystarczające. Niebawem się to okaże i znowu trzeba będzie ustawę zmieniać. A wystarczyłoby posłuchać i wprowadzić poprawki.

Poprawki przygotowane przez profesjonalistów. Proszę więc byście je Państwo wnioskodawcy wzięli pod uwagę. Składaliśmy je do wcześniejszych wersji tej ustawy. Nie muszą to być poprawki „‘nasze” czyli Kukiz’15 lub „moje”, czyli Posła Józefa Brynkusa. Mogą być „wasze”. Ale ich przyjęcie ułatwi pracę osobom wydającym ekspertyzy w procesie dekomunizacji.

Usunięcie pozostałości komunizmu lub innego ustroju totalitarnego służy porządkowaniu historii. Bo dzięki temu w nazewnictwie przestrzeni publicznej mogą znaleźć się osoby i zdarzenia historyczne zasługujące na upamiętnienie. Bierność samorządowców podszyta ich zacietrzewieniem ideologicznym w stosowaniu ustawy jest niestety ewidentna. Dziś właśnie wojewoda małopolski podpisał zarządzenie zastępcze i zmienił nazwę ulicy w Wadowicach. Rada Miejska bowiem, dowodzona przez lewackiego burmistrza, nie chciała zmienić nazwy ulicy, której patronem była osoba zaangażowana w utrwalanie komunizmu.

Ten przykład dowodzi, że nie powinniśmy ulegać złudzeniu, że widmo komunizmu znikło. Ono nadal krąży po Europie, a nawet po Polsce. Potwierdza to też pseudointelektualna sejmowa debata laików o uchwale potępiającej bolszewizm a także spór programowy w partii Razem.

To w niej widmo komunizmu obleka się w ciało – nie tylko z miłości do sowieckiego modelu gospodarki, ale przede wszystkim do komunistycznej idei.

Niejaki Łukasz Moll, były działacz partii Razem, przyznał, że się zalicza do komunistów i dodał, że dlatego „my komunistki i komuniści z Razem tłumaczymy na język polski książki komunistycznych filozofów, organizujemy pokazy filmowe reżyserów-komunistów, przypominamy praktyki artystek komunistycznej awangardy czy inicjujemy dyskusje nad nowymi propozycjami programowymi, wysuwanymi i popieranymi m.in. przez ruch komunistyczny”.
Co prawda od tekstu Molla odciął się zarząd partii Razem, która uznała, że nie jest on godzien być jej członkiem i deklaracje o miłości do komunizmu czynił na własny rachunek. Ale ten komunikat niczego nie zmienia. Jak wcześniej zadeklarował Moll w partii Razem jest wiele środowisk, które on uznaje za koryfeuszy komunizmu.

Dlatego też akceptujemy „przymusową” dekomunizację przestrzeni publicznej, za którą powinni zapłacić albo jej ideowi przeciwnicy, albo też opierający się wykonaniu prawa.

Kukiz’15 zagłosuje za proponowaną ustawą dostrzegając w niej dobry ruch w kierunku zmiany świadomości wszystkich Polaków, tak, by potrafili docenić ofiary m. in. stanu wojennego wprowadzonego przez juntę Jaruzelskiego i Kiszczaka.

Pytałem o pełną dekomunizację poodczas plenarnego posiedzenia Sejmu w trakcie debaty nad sprawozdaniem Komisji o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy jednostek organizacyjnych, jednostek pomocniczych gminy, budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej oraz pomniki oraz ustawy o zmianie ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej.


Opublikowano przez Biuro Poselskie dra hab. Józefa Brynkusa