Poseł Brynkus > Aktualności > Aktualności > W Spytkowicach na Podhalu pochowano kaprala Adama Domalika „Kowboja”

W Spytkowicach na Podhalu pochowano kaprala Adama Domalika „Kowboja”

W czwartek, 13 czerwca 2019 roku w Spytkowicach na Podhalu odbył się uroczysty pogrzeb kaprala Adama Domalika „Kowboja”, m.in. żołnierza Zgrupowania Partyzanckiego „Błyskawica” majora Józefa „Ognia”.

Adam Domalik zamordowany został przez komunistów 24 lutego 1948 roku w krakowskim więzieniu Montelupich. Po odnalezieniu miejsca tajnego pochowania żołnierzy Wyklętych na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie, pracownicy Oddziałowego Biura Poszukiwań i Identyfikacji z krakowskiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej dokonali ekshumacji szczątków Adama Domalika. Po potwierdzeniu identyfikacji metodą DNA ciało bohaterskiego żołnierza podziemia niepodległościowego pochowano na cmentarzu w Spytkowicach w pow. nowotarskim, rodzinnej wsi Adama Domalika. Pogrzebowi zorganizowanemu przez wojewodę małopolskiego, Oddział IPN i wójta Gminy Spytkowice towarzyszyła wojskowa asysta honorowa. To kolejny w Małopolsce, po pogrzebie Stanisława Ludzi „Harnasia” w Krakowie, pogrzeb odnalezionego przez IPN Żołnierza Wyklętego – Niezłomnego. Cześć i Chwała Bohaterom!

Galerię zdjęć z uroczystości pogrzebowych można zobaczyć tutaj.

Poseł dr hab. Józef Brynkus wystąpił przed kilkoma tygodniami do Prezydenta RP o pośmiertne odznaczenie bohaterskiego Żołnierza Wyklętego oraz wystosował list do uczestników uroczystości pogrzebowej.

Wadowice, dnia 1 czerwca 2019 roku

 

        Szanowny Pan
      Prezydent RP
            dr Andrzej Duda
Warszawa

 

Szanowny Panie Prezydencie,
zwracam się z wnioskiem o nadanie ś. p. Adamowi Domalikowi, jednemu z Żołnierzy Wyklętych walczących na Ziemi Wadowickiej Krzyża klasy I z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości – pośmiertnie.

Wieloletnie starania rodziny oraz Instytutu Pamięci Narodowej, doprowadziły do ustalenia w roku 2018 miejsca pochowania kaprala Adama Domalika, na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Adam Domalik „Dąb”, „Góral”, „Kowboj”, „Nowy”, był partyzantem oddziałów podziemia niepodległościowego „Beskida” i „Wisły” a później 3 kompanii Zgrupowania Partyzanckiego „Błyskawica”, majora Józefa Kurasia „Ognia” – grupy „Rocha”, podległych Armii Polskiej w Kraju, ponadregionalnej organizacji niepodległościowej. Jesienią 2018 r. prochy Adam Domalika zostały ekshumowane, a jego tożsamość potwierdzona stosownymi badania DNA. Uroczysty pogrzeb z udziałem wojskowej asysty honorowej odbędzie się w Spytkowicach na Podhalu (pow. Nowy Targ) w dniu 13 czerwca 2019 r.

Adam Domalik urodził się 4 listopada 1925 roku w Spytkowicach w ówczesnym powiecie myślenickim. We wrześniu 1939 r. jako czternastolatek został zatrzymany przez Niemców i wywieziony do obozu na Słowacji, w którym jako jeden z internowanych mieszkańców Spytkowic przebywał do lipca 1940 r. Po powrocie do domu pomagał rodzicom w gospodarstwie aż do wiosny 1944 r., gdy Niemcy wcielili go przymusowo do oddziałów Służby Budowlanej (Baudienst), nazywanych potocznie „junakami”. Latem 1944 r. zdezerterował z Oddziału Baudienst w Rabce wraz z kolegą Edwardem Superganem, z którym związał swoje późniejsze później losy aż do tragicznej śmierci. Do wkroczenia Armii Czerwonej w styczniu 1945 r. ukrywał się w rodzinnym domu.

Ponieważ wojna nadal trwała, pragnąc walczyć z Niemcami zgłosił się w marcu 1945 r. jako ochotnik do służby w „ludowym” Wojsku Polskim. Po przydzieleniu do 2 zapasowego pp został skierowany do szkoły podoficerskiej, którą ukończył w stopniu kaprala. Otrzymał przydział do 61 pp, a później do 40. Komendy Odcinka Wojsk Ochrony Pogranicza w Nowym Sączu, gdzie służył jako podoficer żandarmerii.

Widząc, że wojsko to jest tylko z nazwy polskie, ale służy interesom sowieckim, zdezerterował z bronią 30 marca 1946 r. i dołączył oddziału podziemia niepodległościowego Mieczysława Janczaka „Beskida”, a w kwietniu przeszedł do poakowskiego oddziału „Wojsko Polskie” dowodzonego przez kpr. Władysława Janura „Białego”, „Wisłę”, gdzie spotkał kolejnego towarzysza walki, z którym dzielił późniejsze tragiczne losy, Antoniego Wąsowicza „Tońko”. Tam otrzymał pseudonim „Nowy”, który wkrótce zmienił na „Górala”. Uczestniczył w wielu akcjach przeciw bezpiece i aparatowi komunistycznemu, a po rozbiciu oddziału przez bezpiekę i KBW, chcąc dalej walczyć dotarł wraz z A. Wąsowiczem do majora Józefa Kurasia „Ognia”, który wcielił ich do 3. kompanii Zgrupowania Partyzanckiego „Błyskawica”, dowodzonej przez chor. Henryka Głowińskiego „Groźnego”. Domalik przyjął wówczas pseudonim „Kowboj”, a Wąsowicz „Roch”.  Po śmierci „Groźnego” dowodzenie oddziałem przejął „Roch” a „Kowboj” został jego zastępcą. Brał udział w kilkunastu akcjach, a czasowo oddelegowany był także do sztabu Zgrupowania „Ognia”. Po śmierci „Ognia” i ogłoszeniu przez komunistów amnestii nie zdecydował się z niej skorzystać, nie wierząc w zapewnienia komunistów o zachowaniu bezpieczeństwa osobistego. Nie widząc możliwości dalszej walki zbrojnej postanowił wraz z E. Superganem przedostać się do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Austrii. 12 maja 1947 r. zostali ujęci na przedmieściach Wiednia przez sowietów i będących na ich usługach Austriaków i odesłani do Polski. Przy aresztowaniu „Kowbojowi” zarekwirowano pistolet TT, orzełka z koroną oraz różaniec.

Postawiony w listopadzie 1947 r. przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Krakowie, został 18 grudnia tego roku skazany wraz z A. Wąsowiczem na karę śmierci. Wyrok wykonano w krakowskim więzieniu Montelupich 24 lutego 1948 r., a ciała zamordowanych pochowano na Cmentarzu Rakowickim, w sposób uniemożliwiający identyfikację grobów.

Ponieważ Adam Domalik zamordowany został jako żołnierz niepodległościowego podziemia walczący z bronią w ręku o niepodległość i suwerenność Ojczyzny, w moim przekonaniu w pełni zasługuje na nadanie mu przez Pana Prezydenta – zgodnie z kryteriami nadawania tego odznaczenia – Krzyża z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości, względnie innego stosownego odznaczenia – o co niniejszym wnioskuję.

Łączę wyrazy szacunku
dr hab. Józef Brynkus
poseł na Sejm RP

List do uczestników uroczystości pogrzebowej kaprala Adama Domalika „Kowboja”.

Wadowice, dnia 13 czerwca 2019 roku

 

Szanowny Pan
                          dr hab. Krzysztof Szwagrzyk
                                                                Zastępca Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej

 

Szanowny Panie Prezesie! Szanowni Państwo!
Dzisiejszy dzień jest wielkim i ważnym dniem w historii naszej Ojczyzny, Rzeczypospolitej Polskiej, oraz w dziejach Spytkowic, mojej rodzinnej miejscowości i małej ojczyzny. Żałuję bardzo, że nie mogę w tym dniu być z moimi Rodakami i uczestnikami uroczystości pogrzebowych kaprala Adama Domalika, ale ze względu na przyjęte przeze mnie obowiązki parlamentarne nie jest to możliwe.

Wieloletnie starania bliskich oraz Instytutu Pamięci Narodowej, doprowadziły do odnalezienia na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie miejsca pochowania zamordowanego przez komunistów kaprala Adama Domalika. „Nowy”, „Dąb”, „Góral” i „Kowboj”, bo w swej partyzanckiej epopei takie pseudonimy nosił Adam Domalik, był żołnierzem oddziałów podziemia niepodległościowego Mieczysława Janczaka „Beskida” a później kpr. Władysława Janura „Białego”, „Wisły”. Następnie pełnił służbę w 3 kompanii chor. Henryka Głowińskiego „Groźnego” w Zgrupowaniu Partyzanckim „Błyskawica” majora Józefa Kurasia „Ognia”, by zakończyć bojowy szlak w grupie sierż. Antoniego Wąsowicza „Rocha”, jako jego zastępca. Te ostatnie oddziały podlegały ponadregionalnej organizacji niepodległościowej jaką była Armia Polska w Kraju. Prochy Adama Domalika zostały ekshumowane, a jego tożsamość potwierdzona stosownymi badania DNA. Doczekał się godnego pogrzebu kolejny spośród tysięcy bohaterów Polski Niepodległej.

Historia „Kowboja” to historia jednego z tysięcy młodych Polaków, którym nie było dane spełnić marzeń o normalnym życiu, miłości, założeniu rodziny i spokojnej pracy dla niej i dla Ojczyzny. Zaznał natomiast wraz z Ojczyzną upokorzenia i poniewierki od totalitarnych okupantów. Doświadczył poniżenia od Niemców, gdy jako junak Baudienstu, czyli Służby Budowlanej, mimo młodocianego wieku wykonywać musiał przymusową pracę ponad siły. Kiedy chciał walczyć z Niemcami szybko zorientował się, że Wojsko Polskie jest polskim jedynie
z nazwy, a służy interesom sowieckim i niewoleniu Polaków. Zdezerterował z bronią w ręku 30 marca 1946 r. Dziś przyznajemy, że miał rację nie chcąc służyć okupantom.

Po śmierci „Ognia” i ogłoszeniu przez komunistów amnestii nie zdecydował się z niej skorzystać. Nie wierzył w zapewnienia komunistów o zachowaniu osobistego bezpieczeństwa. Jak wiemy dzisiaj, w tym także miał rację. Nie widząc możliwości dalszej walki zbrojnej postanowił wraz z kolegą przedostać się do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Austrii. 12 maja 1947 r. zostali ujęci na przedmieściach Wiednia przez sowietów oraz będących na ich usługach Austriaków
i odesłani do Polski. Znamienny jest spis przedmiotów, które zarekwirowano „Kowbojowi” przy aresztowaniu: pistolet TT, orzełek z koroną oraz różaniec. Taki był cały doczesny majątek Żołnierza Wiernego Bogu i Ojczyźnie.

Postawiony w listopadzie 1947 r. przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Krakowie, A. Domalik został 18 grudnia tego roku skazany wraz z A. Wąsowiczem „Rochem” na karę śmierci. Wyrok wykonano w krakowskim więzieniu Montelupich 24 lutego 1948 r., a ciała zamordowanych pochowano na Cmentarzu Rakowickim, w sposób utrudniający identyfikację grobów. Dzięki pracownikom IPN tę zmowę milczenia udało się przełamać i dziś szczątki bohaterskiego Żołnierza Drugiej Konspiracji możemy pochować z należnymi honorami.

Adam Domalik odznaczony został pośmiertnie wysokim orderem państwowym. To także znak docenienia przez suwerenną Rzeczpospolitą postawy, zasług i wierności ideałom Adama Domalika. Ja również wnioskowałem do Pana Prezydenta RP o wyróżnienie Adama Domalika odznaczeniem państwowym i cieszę się, że nie byłem osamotniony w tych staraniach o pośmiertne nagrodzenie wiernego żołnierza Rzeczypospolitej. To także, obok wystawionej asysty honorowej Wojska Polskiego, widomy znak, że Polska czci i szanuje tych, którzy za jej niepodległość zapłacili najwyższą cenę.

Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do odnalezienia miejsca pochowania ś. p. kaprala Adama Domalika i do jego ponownego, tym razem godnego pogrzebu. Szczególnie dziękuję Panu, Panie Profesorze, za niestrudzoną wieloletnią walkę o wydarcie ziemi prawdy
o miejscach pogrzebania ofiar komunistycznych zbrodni.

Choć obrzęd pogrzebu to poważna uroczystość, dzisiejszej ceremonii, tak jak wszystkim podobnym towarzyszy także radość. Radość z przywrócenia pamięci o kolejnym polskim bohaterze i radość, że Polska miała tak wspaniałych synów. We wszystkich regionach i we wszystkich warstwach społecznych. To była prawdziwa elita Rzeczpospolitej. Dzisiejszy dzień to także najpiękniejsze spełnienie marzenia, z którym wielu z nich umierało, a które major Władysław Koba, stojąc przed plutonem egzekucyjnym wykrzyczał oprawcom w twarze: Polska się jeszcze
o nas upomni! I tak właśnie jest. Polska się o nich upomina i przywraca ich narodowej pamięci.

Wiele miejscowości w naszej Ojczyźnie ma w swoich dziejach takich bohaterów. Jeszcze nie wszystkich udało się odnaleźć i nie wszyscy doczekali się godnego pochowania. Ale wierzę, że Adam Domalik jest jednym z pierwszych, ale zarazem jednym z bardzo wielu, którym wolna Polska przywróci tożsamość i godność oraz odda należytą cześć. Cześć i Chwała Bohaterom!

Łączę wyrazy szacunku
dr hab. Józef Brynkus
poseł na Sejm RP

Fot. Janusz Ślęzak/IPN