Poseł Brynkus > Aktualności > Aktualności > Zmiany w Karcie Nauczyciela to tylko pozoranctwo – oświata polska w ten sposób się nie zmieni

Zmiany w Karcie Nauczyciela to tylko pozoranctwo – oświata polska w ten sposób się nie zmieni

Podczas plenarnych obrad Sejmu przedstawiłem stanowisko Klubu Poselskiego Kukiz’15 do poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy – Karta Nauczyciela oraz niektórych innych ustaw (dr. nr 3496).

Ja wiem, że w przestrzeni publicznej jest kilka tematów, które zawsze będą przedmiotem krytyki, bo każdy się na nich zna. Taki temat to oświata. Niestety niekiedy rządzący dają paliwo do tej krytyki. Tak jest i w tym przypadku. Paliwo dodaje także totalna opozycja przerzucając się nauczycielami jak gorącym kartoflem. Nie da się go zjeść, a wypluć nie wypada.

Ta wasza nowelizacja Karty Nauczyciela to wielka manipulacja, pic na wodę fotomontaż. Ściema, Panie Ministrze Edukacji Narodowej – po prostu ściema. Ma ona wywrzeć wrażenie na społeczeństwie, że wy nie tylko robicie nauczycielom dobrze, ale i łaskę. I troszczycie się o uczniów, a nawet ich rodziców.

Ale to nieprawda. Państwo dobrze wiecie, że pracownik dobrze przygotowany, otrzymujący godną pensję, to dobry i efektywny pracownik. Dlaczego inaczej miałoby by być z nauczycielem?

Dlaczego nauczyciel miałby dobrze pracować tylko w imię jakiejś idei i misji? Że tak bywa – nauczyciele polscy wielokrotnie udowodnili w chwilach zagrożenia dla narodu i państwa polskiego. Ale teraz nie  ma takiej potrzeby.

Dziś – jak się tym chwalicie – budżet i przychody Państwa są w doskonałym stanie. Wielokrotnie podkreślaliście, że chcecie się nimi podzielić ze społeczeństwem. Dlaczego nie chcecie zrobić tego z nauczycielami? Podzielcie się tymi nadzwyczajnymi przychodami z nimi.

Przywracacie w niektórych elementach nauczycielom to, co im zabraliście jako większość sejmowa. – Niech Pan Panie ministrze edukacji narodowej wyjaśni mi jak to jest, że nauczyciel stażysta – podejmujący staż na nauczyciela kontraktowego – ma się cieszyć z kwoty na zagospodarowanie w wysokości 1000 zł, gdy wcześniej miał dwukrotność minimalnego wynagrodzenia – to było ok. 4000 zł, a wy im to zabraliście w poprzednich nowelizacjach Karty Nauczyciela.

Zresztą zapis o jednorazowym świadczeniu jest tak skonstruowany, że nie wiadomo, czy chodzi o kwotę 1000 zł netto czy brutto. Przychylam się ku temu, że będziecie to traktować jako kwotę brutto – co przełoży się w praktyce na świadczenie w wysokości 650 zł netto. I to ma być uczciwa zachęta dla podejmujących staż na nauczyciela kontraktowego.

Kolejna sprawa to rzekoma podwyżka o ok. 10 %. Wszystko byłoby dobrze, gdyby podstawa wyliczenia tej kwoty był wyższa, a tak to jest kwota naprawdę żenująca. Ale tu wina jest także o stronie poprzednich rządzących. Gdyby systematycznie podnosili pensję nauczycielom, to te najpierw 5%, a teraz od 1 września 9, 6 % byłoby faktycznie znaczącą podwyżką. A tak to jest kwota naprawdę niewielka. Pamiętajmy o tym, że ze względu na konstrukcję płacy brutto poważnym beneficjentem tej marnej podwyżki dla nauczycieli jest budżet państwa, konsumujący jej ogromną część w postaci ZUS-u i podatku.

Oczywiście używa się argumentu, że nauczyciele dorabiają sobie poprzez korepetycje, prowadzenie dodatkowych zajęć, godziny nadliczbowe. Ale co mają robić, by na przyzwoitym poziomie żyć. Taką podwyżką utrwalacie patologiczny stan w polskiej oświacie. Nie możecie też przeprowadzić gruntownych zmian. No bo nie macie tak naprawdę żadnego argumentu za. Nadal polską szkołę łatacie i cerujecie. A to przecież osłabia szkolny organizm.

Następna rzecz to przywrócenie poprzedniej ścieżki awansu zawodowego. W małym zakresie ma ona charakter projakościowy, ale zarówno w waszej – pisowskiej interpretacji, ale także nauczycieli – ma charakter ekonomiczny. Nauczyciel podejmujący bowiem trud awansu zawodowego myśli bardziej o wyższej pensji niż o podniesieniu jakości jego pracy i nabywanym doświadczeniu. Dotychczasowa praktyka awansu zawodowego pokazuje, że sama formuła kwalifikacji to czysto biurokratyczna procedura, a nie jakościowa kwalifikacja. Tak też nadal będzie.

Kolejna kwestia to dodatek za pracę wychowawczą pedagogów. Nauczyciele wykonują ją nie tylko w placówce szkolnej, ale i poza nią. Wyjeżdżają na wycieczki  – tam ciężko harują, opiekując się dziećmi i młodzieżą oraz ucząc ich w tym czasie przez różne formy nauczania. Robią to też w czasie formalnie wolnym od edukacji, np. w wakacje. Opiekun wycieczki szkolnej musi być ciągle do dyspozycji, a ile pieniędzy za to dostaje??

Podnosicie obligatoryjnie dodatek za wychowawstwo. Ale on obciąża samorządy.

By było jasne – samorządy też nie widzą dalej niż poza swój budżet. Dokonują wielkiego medialnego oszustwa, że one współfinansują oświatę z jakichś niewiadomego pochodzenia środków. To wszystko są pieniądze obywateli, Polaków. które ściąga z nich państwo i samorządy w postaci różnych podatków i danin. I my chcemy, aby te pieniądze były dobrze zainwestowane w polską edukację, a tak naprawdę nie są.

By było jasne. Wy i tak tę ustawę przegłosujecie – podejrzewam, że z poparciem POKO i PSL-u, ratujących sobie w ten sposób skórę i usprawiedliwiających się za lata zaniedbań.

Ale ja będę rekomendował Klubowi Kuki’15 jej odrzucenie. Nie dlatego, że jestem przeciw podwyżkom pensji dla nauczycieli, ale dlatego, że jestem przeciw podwyżkom w tej upokarzającej dla nich wysokości, przeciw formie dialogu z nimi i wreszcie przeciw oszustwu i manipulacji, które popełniacie wobec uczniów i ich rodziców. Te zmiany to tylko pozoranctwo – oświata polska w ten sposób się nie zmieni.

dr hab. Józef Brynkus
Poseł na Sejm RP

Pytania…