Poseł Brynkus > Aktualności > Aktualności > Chwała Bohaterom! Poseł Józef Brynkus wnioskuje o ordery dla wadowickich Żołnierzy Wyklętych

Chwała Bohaterom! Poseł Józef Brynkus wnioskuje o ordery dla wadowickich Żołnierzy Wyklętych

Niedawno obchodziliśmy 1 marca – Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Bohaterom niezłomnej walki z komunistyczną okupacją przywracane jest godne miejsce w panteonie Rzeczypospolitej a pamięć o nich przywracana jest społeczeństwu. Także pamięć o bohaterstwie i poświęceniu Wyklętych – Niezłomnych związanych z Ziemią Wadowicką jest coraz bardziej obecna w świadomości naszego społeczeństwa.

Być może już niedługo otrzymamy potwierdzenie, że zidentyfikowane zostały doczesne szczątki podporucznika Mieczysława Kozłowskiego „Żbika”, „Bunta”, rozstrzelanego w krakowskim więzieniu Montelupich 17 stycznia 1947 r. W niedalekiej przyszłości zostaną prawdopodobnie ekshumowane szczątki sierżanta Mieczysław Spuły „Felusia” i jego najwierniejszego towarzysza broni, plutonowego Kazimierza Kudłacika „Zenita”, zamordowanych skrytobójczo przez zbrodniczego agenta bezpieki 15 czerwca 1949 r. Trwają poszukiwania miejsc wiecznego spoczynku porucznika Mieczysław Wądolnego „Żbika”, „Granita”, „Mściciela”, poległego 14 stycznia 1947 r. w pierścieniu obławy komunistycznych organów bezpieczeństwa, oraz kaprala Jana Sałapatka „Orła” ciężko rannego w zasadzce zorganizowanej przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa 18 stycznia 1955 r. i zmarłego w więziennym szpitalu w Krakowie 29 stycznia tegoż roku. Nie mają oni oznaczonych grobów, bo komuniści oprócz fizycznej likwidacji bohaterów chcieli także zlikwidować pamięć o nich. Ale wierzymy, że zostaną odnalezieni i godnie pochowani z należnymi honorami.

Na wadowickim Cmentarzu Parafialnym spoczywają kapitan Feliks Kwarciak „Staszek” „Siwy”, „Rola”, „Skawa” skrytobójczo zamordowany przez funkcjonariuszy i agentów bezpieki 18 czerwca 1947 r., oraz tragicznie zmarły w 1982 r. ppor. Jan Ziomkowski „Śmiały”.

Wszyscy oni przeszli do historii jako najwierniejsi z wiernych synów ojczyzny. Byli żołnierzami i dowódcami partyzanckich oddziałów Narodowego Zjednoczenia Wojskowego i Armii Polskiej w Kraju, działających na Ziemi Wadowickiej. Kpt. Kwarciak był oficerem sztabu batalionu „Włócznia” NZW i ostatnim dowódcą Batalionu APwK, pozostali dowodzili pododdziałami wchodzącymi w skład tego baonu – por. Wądolny Grupą Operacyjną „Burza”, ppor. Kozłowski GO „Błysk”, ppor. Ziomkowski GO „Churagan” (tak nieortograficznie pisaną, dla odróżnienia od innej GO, noszącej ten sam kryptonim w wersji ortograficznie prawidłowej). Sierż. Spuła dowodził sekcją a później plutonem w GO „Burza” a później stanął na czele ostatniego pozostałego z niej oddziału „Wisła”, zaś kpr. Sałapatek był żołnierzem i dowódcą sekcji w GO „Błyskawica” a później dowodził ostatnią zorganizowaną partyzancką grupą niepodległościową w naszym regionie, używającą kryptonimu GO AK „Zorza”. Większość z nich została wyróżniona odznaczeniami bojowymi już w okresie walk z okupantami niemieckimi i później sowieckimi. Ale wszyscy spełniają kryteria pozwalające na nadanie im orderów za niezłomną walkę z komunistami. Przy okazji wniosku o odznaczenie dla M. Spuły poseł zawnioskował także o odznaczenie dla jego najwierniejszego współpracownika, K. Kudłacika, ponieważ obaj walczyli ramię w ramię i razem zginęli zamordowani przez agenta UB.

Dlatego poseł na Sejm RP dr hab. Józef Brynkus wystąpił do Prezydenta RP o nadanie im Orderów Krzyża Niepodległości I klasy z Mieczami. Nie tylko bowiem z bronią w ręku walczyli z okupantami, ale walką tą kierowali.

Już dzisiaj poseł Brynkus zapowiada, że będą również kolejne wnioski o odznaczenie następnych Wyklętych bohaterów Ziemi Wadowickiej. Bo to się im po prostu należy. Chwała Bohaterom!

Wnioski skierowane do Prezydenta RP:

Wadowice, dnia 1 marca 2019 roku

 

Szanowny Pan
Prezydent RP
dr Andrzej Duda
Warszawa

 

1 marca po raz kolejny obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych a niespełna pół roku temu uroczyście świętowaliśmy stulecie odzyskania przez Polskę Niepodległości. Przywracanie pamięci o ostatnich zbrojnych bohaterach walki o niepodległość Rzeczypospolitej jest szczególnie trudne, gdyż wielu z nich nie ma nie tylko godnego, ale nawet oznaczonego miejsca wiecznego spoczynku. Tym bardziej ważne jest podkreślenie i docenienie faktu, że walczyli o Polskę Niepodległą. Dlatego zwracam się do Pana Prezydenta z wnioskiem o pośmiertne nadanie walczącemu na Ziemi Wadowickiej bohaterskiemu Żołnierzowi Wyklętemu ś. p. ppor. Mieczysławowi Kozłowskiemu, używającemu pseudonimów „Żbik” oraz „Bunt”, dowódcy Oddziału Partyzanckiego „Błysk” podległego najpierw Narodowemu Zjednoczeniu Wojskowemu następnie Armii Polskiej w Kraju, Krzyża klasy I z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości, względnie innego stosownego orderu.

Mieczysław Kozłowski urodził się 2 października 1923 roku w Rzykach w powiecie wadowickim. Przed wybuchem II wojny światowej ukończył 5 klas szkoły powszechnej i uczył się zawodu ślusarza. W latach okupacji niemieckiej związał się z konspiracją narodową. Wywieziony przez okupanta na roboty przymusowe do Austrii zbiegł i po powrocie do domu rodzinnego ukrywał się, po czym, nie chcąc narażać rodziny wstąpił do oddziału partyzanckiego AK „Orzeł Biały” podległego Śląskiemu Okręgowi AK, a po rozbiciu tego oddziału przedostał się Generalnego Gubernatorstwa. Tam wstąpił do oddziału partyzanckiego AK w miechowskiem, a później dołączył do stanowiącego Oddział Rozpoznawczy 23 Dywizji Piechoty AK. Z tym oddziałem uczestniczył w walkach w Gościbi, Harbutowicach i wspólnie z Armią Czerwoną w rejonie Makowa Podhalańskiego. W walkach tych został trzykrotnie ranny i przewieziony do sowieckiego szpitala polowego, z którego zbiegł i powrócił do Rzyk.

W maju 1945 r. aresztowany został przez organy NKWD i UB, które proponowały mu współpracę, której odmówił.  Zwolniony został ze względu na potwierdzony udział w walkach przeciw Niemcom wspólnie z Armią Czerwoną.

Nachodzony przez UB powrócił do konspiracji i pod pseudonimem „Żbik” i stworzył akowski poddział partyzancki. Oddział ten nie został rozpracowany przez UB i dotrwał do października 1945 r., kiedy dowódca i jego żołnierze ujawnili się przed Komisją Likwidacyjną dla Spraw byłej AK. Komisja uznała Mieczysławowi Kozłowskiemu stopień kaprala oraz potwierdziła nadanie mu Orderu Wojennego Virtuti Militari V kl. oraz Srebrnego Krzyża Zasługi z mieczami.

Po ujawnieniu ponownie zaczęli go prześladować funkcjonariusze UB, a w styczniu 1946 r. został ponownie aresztowany. Po zwolnieniu ze względu na brak dowodów kontynuowania działalności konspiracyjnej zwolniony. Wiedząc, że UB nie da mu spokoju ponownie nawiązał kontakty konspiracyjne, przybierając pseudonim „Bunt” i tworząc oddział partyzancki „Błysk”, podległy dowództwu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego a później Armii Polskiej w Kraju. Grupa „Błysk” wraz z Grupami Operacyjnymi „Burza”, „Błyskawica”, „Huragan” i „Churagan” stanowiła część składową batalionu APwK działającego w powiecie wadowickim oraz powiatach bialskim, chrzanowskim, krakowskim, myślenickim i żywieckim. Batalion ten był drugim co do wielkości zgrupowaniem partyzanckim w województwie krakowskim, po Zgrupowaniu „Błyskawica” majora Józefa Kurasia „Ognia”.

Grupa „Błysk” rozpracowana został przez UB latem 1946 r. a sam dowódca ujęty wraz z jednym z podkomendnych 22 sierpnia tego toku w zasadzce w Świdnicy na Dolnym Śląsku, gdzie przygotowywał jedną z akcji. Proces przeciwko żołnierzom i niektórym współpracownikom oddziału przeprowadzony został przed WSR w Krakowie na sesji wyjazdowej w Wadowicach w dniach 2-4 grudnia 1946 r. M. Kozłowski i jeden z jego żołnierzy, Marian Misiak „Anioł” skazani zostali na kary śmierci, większość pozostałych na kary długoletniego więzienia. M. Kozłowski i M. Misiak rozstrzelani zostali w krakowskim więzieniu Montelupich w dniu 17 stycznia 1947 r., zaledwie w dwa dni po rozbiciu w Łękawicy koło Wadowic bratniego dla „Błysku” oddziału „Burza”, a na dwa dni przed wyborami do Sejmu Ustawodawczego Polski Ludowej.

Mimo wyróżnienia M. Kozłowskiego przez kompetentne władze konspiracyjne stosownymi odznaczeniami w okresie jego walki zbrojnej, nadanie temu bohaterskiemu partyzantowi i dowódcy Krzyża z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości lub innego wysokiego wyróżnienia państwowego jest całkowicie zasadne – o co niniejszym wnioskuję.

dr hab. Józef Brynkus
Poseł na Sejm RP

Wadowice, dnia 1 marca 2019 roku

 

Szanowny Pan
Prezydent RP
dr Andrzej Duda
Warszawa

 

1 marca po raz kolejny obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych a niespełna pół roku temu uroczyście świętowaliśmy stulecie odzyskania przez Polskę Niepodległości. Przywracanie pamięci o ostatnich zbrojnych bohaterach walki o niepodległość Rzeczypospolitej jest szczególnie trudne, gdyż wielu z nich nie ma nie tylko godnego, ale nawet oznaczonego miejsca wiecznego spoczynku. Tym bardziej ważne jest podkreślenie i docenienie faktu, że walczyli o Polskę Niepodległą. Dlatego zwracam się do Pana Prezydenta z wnioskiem o pośmiertne nadanie walczącemu na Ziemi Wadowickiej bohaterskiemu Żołnierzowi Wyklętemu ś. p. kpt. Feliksowi Kwarciakowi używającemu pseudonimów „Staszek” „Siwy” „Skawa” i „Rola”, Oficera sztabu i zastępcy dowódcy batalionu „Włócznia” Narodowego Zjednoczenia Wojskowego a następnie dowódcy batalionu Armii Polskiej w Kraju, Krzyża klasy I z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości, względnie innego stosownego orderu.

Feliks Kwarciak urodził się 19 października 1919 roku w Wadowicach. Po ukończeniu czterech klas szkoły powszechnej w rodzinnym mieście przyjęty został do Szkoły Podoficerów Piechoty dla Małoletnich, po ukończeniu której otrzymał w 1937 r. przydział do 12 pułku Piechoty w rodzinnym mieście. Brał udział w walkach kampanii 1939 r. pod Pszczyną i na szlaku do Wieliczki do Tomaszowa Lubelskiego. Po ucieczce z niewoli niemieckiej jako jeden z pierwszych na Ziemi Wadowickiej podjął działalność konspiracyjną w szeregach Związku Czynu Zbrojnego a później Dywizji Górskiej w Konspiracji tworzonych przez byłego dowódcę 12 pp, płka Aleksandra Stawarza i wraz z tymi strukturami wszedł do Związku Walki Zbrojnej później Armii Krajowej. Ukończył kurs dywersyjny oraz konspiracyjną szkołę podchorążych piechoty, pełniąc funkcje dowódcy sekcji dywersyjnej oraz instruktora w oddziale partyzanckim „Setka” a później OP „Szczerba” 12 pułku Piechoty AK.  Podczas ujawnienia AK w 1945 r. potwierdzony został jego awans do stopnia podporucznika oraz odznaczenie Srebrnym i Brązowym Krzyżem Zasługi z mieczami. Po zakończeniu działań wojennych na Ziemi Wadowickiej, jako jeden z najbardziej zaufanych żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego zgłosił się do szeregów ludowego WP, zostając instruktorem WF i PW Rejonowej Komendy Uzupełnień w Wadowicach. Jako zapalony sportowiec i sędzia piłki nożnej działał w strukturach organizacji sportowych, co pozwoliło mu werbować młodych ludzi do podziemnej walki z nowym okupantem. Został mianowany II oficerem sztabu batalionu „Włócznia” Narodowego Zjednoczenia Wojskowego a następnie, po podporządkowaniu batalionu Armii Polskiej w Kraju zastępcą dowódcy i dowódcą batalionu APwK, awansując do stopnia porucznika, a później kapitana. Rozpracowany i aresztowany po częściowym rozbiciu przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa w sierpniu 1946 r. jednego z oddziałów partyzanckich batalionu, Grupy Operacyjnej „Błysk”, zdołał zbiec z Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Wadowicach i objął bezpośrednie dowodzenie oddziałami partyzanckimi batalionu, które skutecznie utrudniały działalność władz komunistycznych nie tylko w powiecie wadowickim ale częściowo także w sąsiednich powiatach: bialskim, chrzanowskim, myślenickim oraz żywieckim. W grudniu 1946 r. dowództwo Armii Polskiej w Kraju potwierdziło nadanie mu Orderu Wojennego Virtuti Militari i Krzyża Walecznych za organizowanie i kierowanie skutecznymi akcjami przeciwko aparatowi komunistycznemu, m.in. w okresie tzw. plebiscytu ludowego.

Po rozbiciu GO „Burza” podczas obławy KBW i UB w nocy z 13 na 14 stycznia 1947 r. w Łękawicy koło Wadowic, ukrył się na Ziemiach Odzyskanych, po czym w kwietniu 1947 r. ujawnił się w WUBP we Wrocławiu. Po nieudanej próbie przedostania się na Zachód powrócił do Wadowic gdzie w dniu 18 czerwca 1947 r. został skrytobójczo zamordowany przez funkcjonariuszy i agentów PUBP na moście przez Skawę. Kpt. Feliks Kwarciak pochowany został na wadowickim Cmentarzu Parafialnym. Jego pogrzeb stał się wielką manifestacją patriotyzmu ówczesnych wadowiczan.

Oddziały podległe kpt. F. Kwarciakowi przez ponad rok utrzymywały ład i porządek na całym obszarze swojego działania, chroniąc uczciwą ludność przed nadużyciami władz komunistycznych oraz przed szerzącą się po zakończeniu wojny plagą bandytyzmu. Likwidowały szczególnie groźnych funkcjonariuszy komunistycznych oraz ich agentów działających na szkodę społeczeństwa polskiego.

Dlatego – mimo wyróżnienia F. Kwarciaka przez kompetentne władze konspiracyjne stosownymi odznaczeniami w okresie jego walki zbrojnej, nadanie temu bohaterskiemu partyzantowi i dowódcy Krzyża z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości lub innego wysokiego wyróżnienia państwowego jest całkowicie zasadne – o co niniejszym wnioskuję.

dr hab. Józef Brynkus
Poseł na Sejm RP

Wadowice, dnia 1 marca 2019 roku

 

Szanowny Pan
Prezydent RP
dr Andrzej Duda
Warszawa

 

1 marca po raz kolejny obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych a niespełna pół roku temu uroczyście świętowaliśmy stulecie odzyskania przez Polskę Niepodległości. Przywracanie pamięci o ostatnich zbrojnych bohaterach walki o niepodległość Rzeczypospolitej jest szczególnie trudne, gdyż wielu z nich nie ma nie tylko godnego, ale nawet oznaczonego miejsca wiecznego spoczynku. Tym bardziej ważne jest podkreślenie i docenienie faktu, że walczyli o Polskę Niepodległą. Dlatego zwracam się do Pana Prezydenta z wnioskiem o pośmiertne nadanie walczącemu na Ziemi Wadowickiej bohaterskiemu Żołnierzowi Wyklętemu ś. p. kapralowi Janowi Sałapatkowi, pseudonim „Orzeł”, żołnierzowi Grupy Operacyjnej „Błyskawica” podległej Narodowemu Zjednoczeniu Wojskowemu a później Armii Polskiej w Kraju, następnie dowódcy samodzielnego oddziału działającego pod nazwą Grupy Operacyjnej AK „Zorza”, Krzyża klasy I z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości, względnie innego stosownego orderu.

Jan Sałapatek urodził się 3 maja 1923 roku w Jachówce w powiecie wadowickim (obecnie powiat suski). W okresie okupacji niemieckiej wstąpił do organizacji konspiracyjnej ruchu ludowego – Batalionów Chłopskich, a później do Armii Krajowej i działał w oddziale partyzanckim „Huta-Podgórze” Legionu Śląskiego AK. Po ujawnieniu z działalności konspiracyjnej w październiku 1945 r., podczas którego potwierdzono nadanie mu stopnia kaprala oraz odznaczenie Brązowym Krzyżem Zasługi z mieczami, prześladowany był przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Dlatego  postanowił ponownie przejść do konspiracji. Został żołnierzem GO „Błyskawica” podległej najpierw Narodowemu Zjednoczeniu Wojskowemu a następnie Armii Polskiej w Kraju. Po zinfiltrowaniu i rozbiciu tej GO przez bezpiekę ujawnił się  wiosną 1947 r. chcąc wrócić do spokojnego życia. Wskutek dalszych prześladowań przez UB ponownie przeszedł do konspiracji i utworzył samodzielną Grupę Operacyjną AK „Zorza”, nawiązującą do tradycji rozwiązanej AK.

Z niewielką grupką współtowarzyszy prowadził skuteczną działalność partyzancką, paraliżując działalność struktur państwa komunistycznego w południowej części powiatu wadowickiego, a częściowo także w pow. myślenickim.

Dzięki zimnej krwi i ostrożności długo unikał zasadzek UB, mimo kilkudziesięciu obław oraz intensywnego rozpracowywanie oddziału i jego współpracowników przez funkcjonariuszy dwóch Powiatowych Urzędów Bezpieczeństwa Publicznego – w Wadowicach i Myślenicach oraz Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Krakowie. Dopiero w styczniu 1955 r. wpadł w zasadzkę w Trzebuni pow. myślenicki, poszukując łączności ze strukturami konspiracji ogólnokrajowej mającej kontakt z władzami RP na obczyźnie. Podczas próby nawiązania kontaktu z utworzoną przez UB prowokacyjną organizacją „Komitet Katolicki” został 18 stycznia ciężko raniony w głowę i przewieziony do szpitala WUBP w Krakowie, gdzie nie odzyskawszy przytomności zmarł 29 stycznia 1955 r. Miejsce jego pochowania nie zostało do dzisiaj zidentyfikowane i obecnie intensywnie poszukiwane jest m.in. przez badaczy z Instytutu Pamięci Narodowej, aby móc bohatera pogrzebać z należnymi mu honorami.

GO „Zorza” J. Sałapatka była jedną z najdłużej stawiających opór komunistycznym okupantom nie tylko w woj. krakowskim, ale w skali całego kraju. Dlatego pośmiertne nadanie temu bohaterskiemu partyzantowi i dowódcy Krzyża z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości względnie innego wysokiego wyróżnienia państwowego jest całkowicie zasadne – o co niniejszym wnioskuję.

dr hab. Józef Brynkus
Poseł na Sejm RP

Wadowice, dnia 1 marca 2019 roku

 

Szanowny Pan
Prezydent RP
dr Andrzej Duda
Warszawa

 

1 marca po raz kolejny obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych a niespełna pół roku temu uroczyście świętowaliśmy stulecie odzyskania przez Polskę Niepodległości. Przywracanie pamięci o ostatnich zbrojnych bohaterach walki o niepodległość Rzeczypospolitej jest szczególnie trudne, gdyż wielu z nich nie ma nie tylko godnego, ale nawet oznaczonego miejsca wiecznego spoczynku. Tym bardziej ważne jest podkreślenie i docenienie faktu, że walczyli o Polskę Niepodległą. Dlatego zwracam się do Pana Prezydenta z wnioskiem o pośmiertne nadanie walczącemu na Ziemi Wadowickiej bohaterskiemu Żołnierzowi Wyklętemu ś. p. sierż. Mieczysławowi Spule pseudonim „Feluś”,  dowódcy jednego z ostatnich oddziałów partyzanckich na Ziemi Wadowickiej, Krzyża klasy I z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości, względnie innego stosownego orderu.

Mieczysław Spuła urodził się 7 października 1926 roku w Woźnikach w powiecie wadowickim. W okresie okupacji niemieckiej nawiązał kontakty z działającymi na Ziemi Wadowickiej strukturami Narodowej Organizacji Wojskowej, m.in. w przeprowadzając przez Skawę, stanowiącą okupacyjną granicę pomiędzy III Rzeszą a Generalnym Gubernatorstwem, uciekinierów z KL Auschwitz i inne osoby poszukiwane. Od 1945 r. działał w patrolu zbrojnym podziemnej organizacji Młodzież Wielkiej Polski podległej Narodowemu Zjednoczeniu Wojskowemu, gdzie ukończył kurs podoficerski. Był człowiekiem głęboko wierzącym oraz jednym z najbardziej ideowych żołnierzy podziemia niepodległościowego na Ziemi Wadowickiej. Od jesieni 1945 r. dowodził jednym z patroli (jedną z grup) podległych oddziałowi a później Grupie Operacyjnej „Burza” por. Mieczysława Wądolnego „Granita”, „Mściciela”, a od wiosny 1946 r. wraz z całą tą GO wszedł w skład Armii Polskiej w Kraju, ponadregionalnej organizacji zbrojnej polskiego podziemia niepodległościowego.

Po rozbiciu GO „Burza” w styczniu 1947 r. dowodził jedynym patrolem tej grupy, który nie został rozbity, gdyż wykonując zadania zlecone przez dowództwo pozostał poza pierścieniem okrążenia sił bezpieczeństwa podczas obławy w Łękawicy pod Wadowicami. Patrol ten, znany także jako pluton „Wisła”, działa w północno wschodniej części powiatu wadowickiego oraz częściowo w powiatach krakowskim i myślenickim.

Spuła ujawnił się wiosną 1947 r., ale prześladowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa zmuszony został do ponownego przejścia do konspiracji i podjęcia dalszej walki z organami państwa komunistycznego. Przez dwa lata dowodził samodzielnym oddziałem zbrojnym, który przeprowadził szereg skutecznych akcji przeciwko komunistom. Nie mogąc pokonać go w walce, komuniści wprowadzili do oddziału agenta, który wykorzystując chwilę odpoczynku dowódcy zamordował podczas snu M. Spułę i jego najbliższego współtowarzysza plut. Kazimierza Kudłacika „Zenita” w nocy z 14 na 15 czerwca 1949 r.

Zwłoki obydwu poległych żołnierzy przewieziono do Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Wadowicach, gdzie sfotografowano je aby udokumentować tryumf władz bezpieczeństwa. Ulotki ze zdjęciami zamordowanych rozkolportowane zostały na terenie powiatu wadowickiego. Ich ciała pochowane zostały na krakowskim Cmentarzu Rakowickim, a prawdopodobną mogiłę udało się zidentyfikować dzięki siostrze M. Spuły, Aleksandrze, także żołnierzowi podziemia niepodległościowego o pseudonimie „Oleńka”, która oznaczyła miejsce tablicą epitafijną.

Długoletni szef krakowskiej bezpieki, a równocześnie hagiograf jej działań określił M. Spułę mianem „najbardziej zagorzałego przeciwnika władzy ludowej”.

Ze względu na długoletni i skuteczny opór stawiany władzy komunistycznej M. Spuła w pełni zasługuje na nadanie Krzyża z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości lub innego wysokiego wyróżnienia państwowego – o co niniejszym wnioskuję.

Równocześnie proszę Pana Prezydenta o podjęcie inicjatywy wyróżnienia Krzyżem I klasy z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości najwierniejszego współtowarzysza Mieczysława Spuły, Kazimierza Kudłacika „Zenita”, który razem z nim przeciwstawiał się aparatowi komunistycznemu i wraz z M. Spułą poległ zamordowany przez agenta UB w nocy z 14 na 15 czerwca 1949 r.

dr hab. Józef Brynkus
Poseł na Sejm RP

Wadowice, dnia 2 marca 2019 roku

 

Szanowny Pan
Prezydent RP
dr Andrzej Duda
Warszawa

 

1 marca po raz kolejny obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych a niespełna pół roku temu uroczyście świętowaliśmy stulecie odzyskania przez Polskę Niepodległości. Przywracanie pamięci o ostatnich zbrojnych bohaterach walki o niepodległość Rzeczypospolitej jest szczególnie trudne, gdyż wielu z nich nie ma nie tylko godnego, ale nawet oznaczonego miejsca wiecznego spoczynku. Tym bardziej ważne jest podkreślenie i docenienie faktu, że walczyli o Polskę Niepodległą. Dlatego zwracam się do Pana Prezydenta z wnioskiem o pośmiertne nadanie walczącemu na Ziemi Wadowickiej bohaterskiemu Żołnierzowi Wyklętemu ś. p. por. Mieczysławowi Wądolnemu, używającemu pseudonimów „Żbik”, „Granit” i „Mściciel”, dowódcy Grupy Operacyjnej „Burza” podległej najpierw Narodowemu Zjednoczeniu Wojskowemu następnie Armii Polskiej w Kraju, Krzyża klasy I z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości, względnie innego stosownego orderu.

Mieczysław Wądolny urodził się 24 września 1919 roku w Łękawicy w powiecie wadowickim. W okresie okupacji niemieckiej wstąpił do organizacji konspiracyjnej ruchu ludowego – Batalionów Chłopskich, gdzie ukończył kurs podchorążych rezerwy piechoty uzyskując nominację do stopnia plutonowego podchorążego. Podczas ujawnienia struktur konspiracyjnych w 1945 r. potwierdzony został jego awans do stopnia podporucznika oraz odznaczenie Brązowym Krzyżem Zasługi z mieczami. Po zakończeniu działań wojennych na Ziemi Wadowickiej, jako jeden z najbardziej zaufanych żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego skierowany został do szeregów Milicji Obywatelskiej dla infiltracji działań komunistycznego aparatu bezpieczeństwa wymierzonych przeciwko polskiemu podziemiu niepodległościowemu i społeczeństwu.  Rozpracowany i aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, dzięki pomocy kolegów z konspiracji tkwiących w strukturach aparatu bezpieczeństwa zdołał zbiec i stanął na czele oddziału zbrojnego „Burza”, który wkrótce stał się największym oddziałem partyzanckim na Ziemi Wadowickiej. Oddział ten przez cały 1946 r. skutecznie utrudniał działalność struktur komunistycznych nie tylko w powiecie wadowickim ale częściowo także w sąsiednich powiatach: bialskim, chrzanowskim, myślenickim oraz żywieckim. W grudniu 1946 r. dowództwo Armii Polskiej w Kraju potwierdziło nadanie dowódcy GO „Burza”, awansowanemu w międzyczasie do stopnie porucznika, Orderu Wojennego Virtuti Militari i Krzyża Walecznych za skuteczne akcje przeciwko aparatowi komunistycznemu, m.in. w okresie tzw. plebiscytu ludowego.

GO „Burza” rozbita została w obławie KBW i UB w nocy z 13 na 14 stycznia 1947 r. w rodzinnej wsi M. Wądolnego – Łękawicy. On sam, zorientowawszy się, że jest okrążony przez pierścień kilkuset żołnierzy i funkcjonariuszy komunistycznych organów bezpieczeństwa, nie chcąc oddać się żywcem w ręce oprawców popełnił samobójstwo rozrywając się granatem. Jego ciało zostało przewiezione na dziedziniec Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Wadowicach, gdzie przez dwa dni było wystawione na widok publiczny i bezczeszczone, a następnie pochowane zostało w nieustalonym dotychczas miejscu. Miejsce pochowania jest  obecnie intensywnie poszukiwane m.in. przez badaczy z Instytutu Pamięci Narodowej, aby móc bohatera pogrzebać z należnymi mu honorami.

Oddział M. Wądolnego był jedną z najlepiej zorganizowanych i zdyscyplinowanych formacji polskiego państwa podziemnego po II wojnie światowej. Utrzymywał ład i porządek na całym obszarze swojego działania, chroniąc uczciwą ludność przed nadużyciami władz komunistycznych oraz przed szerzącą się po zakończeniu wojny plagą bandytyzmu. Likwidował szczególnie groźnych funkcjonariuszy komunistycznych oraz ich agentów działających na szkodę społeczeństwa polskiego.

Dlatego – mimo wyróżnienia M. Wądolnego przez kompetentne władze konspiracyjne stosownymi odznaczeniami w okresie jego walki zbrojnej, nadanie temu bohaterskiemu partyzantowi i dowódcy Krzyża z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości lub innego wysokiego wyróżnienia państwowego jest całkowicie zasadne – o co niniejszym wnioskuję.

dr hab. Józef Brynkus
Poseł na Sejm RP

Wadowice, dnia 1 marca 2019 roku

 

Szanowny Pan
Prezydent RP
dr Andrzej Duda
Warszawa

 

1 marca po raz kolejny obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych a niespełna pół roku temu uroczyście świętowaliśmy stulecie odzyskania przez Polskę Niepodległości. Przywracanie pamięci o ostatnich zbrojnych bohaterach walki o niepodległość Rzeczypospolitej jest szczególnie trudne, gdyż wielu z nich nie ma nie tylko godnego, ale nawet oznaczonego miejsca wiecznego spoczynku. Tym bardziej ważne jest podkreślenie i docenienie faktu, że walczyli o Polskę Niepodległą. Dlatego zwracam się do Pana Prezydenta z wnioskiem o pośmiertne nadanie walczącemu na Ziemi Wadowickiej bohaterskiemu Żołnierzowi Wyklętemu ś. p. podporucznikowi Janowi Ziomkowskiemu, pseudonim „Śmiały”, żołnierzowi Armii Krajowej-Narodowej Organizacji Wojskowej i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, a później Armii Polskiej w Kraju, dowódcy Grupy Operacyjnej „Churagan” (tak pisano, dla odróżnienia od drugiego oddziału o tym samym kryptonimie), Krzyża klasy I z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości, względnie innego stosownego orderu.

Jan Ziomkowski urodził się 13 stycznia 1924 roku w Hrycewiczach na północno-wschodnich kresach RP (obecnie Białoruś). W okresie okupacji niemieckiej wstąpił do organizacji konspiracyjnej obozu narodowego – Narodowej Organizacji Wojskowej i w wyniku akcji scaleniowej znalazł się w szeregach Armii Krajowej. Był żołnierzem oddziału dywersyjno-partyzanckiego noszącego kryptonimy „Orzeł Biały”, „Las”, „Leskowiec”, „Błyskawica”, a następnie 12 pułku piechoty AK. Jako jeden z najbardziej zaufanych żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego na Ziemi Wadowickiej zgłosił się do służby w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Wadowicach, z zadaniem infiltrowania działań komunistycznego aparatu represji i ochrony społeczeństwa polskiego przed ich akcjami. Rozpracowany w wyniku denuncjacji byłego volksdeutscha został aresztowany w maju 1945 r. Osadzony wraz z ojcem, także żołnierzem NOW, w areszcie PUBP, dzięki pomocy kolegów z konspiracji również tkwiących w organach bezpieczeństwa zbiegł i objął dowództwo Grupy Operacyjnej „Churagan”, podporządkowanej batalionowi „Włócznia” Narodowego Zjednoczenia Wojskowego , a później dowództwu Armii Polskiej w Kraju.

Oddział ten jako jedyny spośród patroli i grup operacyjnych APwK przetrwał na terenie powiatu wadowickiego aż do komunistycznej akcji amnestyjnej wiosną 1947 r. GO „Churagan” dokonała szeregu akcji przeciw komunistycznym okupantom i przez prawie dwa lata chroniła społeczeństwo Ziemi Wadowickiej przed samowolą komunistycznych organów represji. Po rozbiciu struktur APwK J. Ziomkowski ujawnił się w kwietniu 1947 r. i podjął pracę zarobkową jako kamieniarz. Aresztowany w 1951 r., po wielomiesięcznym śledztwie wypuszczony bez postawienia zarzutów, był rozpracowywany i prowokowany przez UB do ponownego podjęcia działalności konspiracyjnej, co miało być pretekstem do jego kolejnego aresztowania. Inwigilowany przez Służbę Bezpieczeństwa aż do swojej tragicznej śmierci w 1982 r.

Po ogłoszeniu stanu wojennego przez juntę Wojciecha Jaruzelskiego ponownie został poddany ścisłej i aktywnej inwigilacji SB, które zaczęło prześladować jego rodzinę. Ostentacyjnie nachodzony, straszony i szykanowany, aby uchronić bliskich przed dalszymi represjami poszedł na spacer wzdłuż torów kolejowych i rzucił się pod nadjeżdżający pociąg. Pochowany został na Cmentarzu Parafialnym w Wadowicach.

Ppor. Jan Ziomkowski był jednym z najdzielniejszych żołnierzy wadowickiego batalionu NZW i APwK. Pośmiertne nadanie temu bohaterskiemu partyzantowi i dowódcy Krzyża z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości względnie innego wysokiego wyróżnienia państwowego jest całkowicie zasadne – i o to niniejszym wnioskuję.

dr hab. Józef Brynkus
Poseł na Sejm RP

Zapraszamy do lektury 6. Numeru Biuletynu informacyjnego Brynkus! W sieci do pobrania TUTAJ.


Opracowanie: Biuro Poselskie dra hab. Józefa Brynkusa