Poseł Brynkus > Aktualności > Aktualności > Kukiz’15 za odrzuceniem w I czytaniu ustawy o Sieci Badawczej „Łukasiewicz”

Kukiz’15 za odrzuceniem w I czytaniu ustawy o Sieci Badawczej „Łukasiewicz”

W trakcie plenarnego posiedzenia Sejmu przedstawiłem stanowisko Klubu Poselskiego Kukiz’15 do ustawy o Sieci Badawczej „Łukasiewicz” dr. sejmowy 2148.

Podstawowe pytanie, które należy zadać wnioskodawcom, to pytanie o to, co przyświeca Ministrowi Nauki i Szkolnictwa Wyższego – rzekomemu wzorcowi deregulacji, że wprowadza kolejne rozwiązanie dotyczące badań naukowych, które te badania w pewnej płaszczyźnie jeszcze bardziej centralizuje niż było dotąd?

Jest przy tym oczywiste, że jest to projekt rządowy, ale ze względów legislacyjnych „musi” go firmować grupa posłów, by projekt z jednej strony był szybciej wdrożony i nie musiał przechodzić wszystkich procedur – np. w odniesieniu do konsultacji społecznych.

Generalnie powołanie Sieci „Łukasiewicz” ma służyć – jak wynika to z ustawy – ukierunkowaniu funkcjonowania instytutów naukowych, wchodzących do sieci, na efektywność w postaci konkretnego wdrożenia do gospodarki.

Ale przy tym te instytuty pozbawia się uprawnień w zakresie doktoryzowania i habilitowania. Akurat nie jest to złą rzeczą, gdyż ustawa o instytutach badawczych z 2016 roku zdecydowanie obniżyła ich naukową rangę, choćby przez zaniżenie wymagań naukowych dla Dyrektora Instytutu, a także Rady Naukowej. Ale przyjmowane rozwiązanie sprawia, że tak samo słabe instytuty naukowo, pozostające poza siecią „Łukasiewicz”, nadal będą miały prawo doktoryzowania i habilitowania.

Głównym celem działalności Sieci „Łukasiewicz” będzie prowadzenie badań naukowych i prac rozwojowych szczególnie ważnych dla realizacji polityki gospodarczej, naukowej, naukowo-technicznej i innowacyjnej państwa oraz transfer wiedzy i wdrażanie wyników badań naukowych i prac rozwojowych do gospodarki.

Centrum Łukasiewicz odpowiedzialne będzie też za wprowadzenie jednolitych zasad wykorzystywania infrastruktury badawczej będącej w dyspozycji instytutów działających w ramach Sieci. Ma to zoptymalizować koszty utrzymania tej infrastruktury i nakładów inwestycyjnych. I to rzeczywiście jest dobre, choćby przez przyznanie, iż znajdująca się w posiadaniu instytutów infrastruktura jest po prostu marnowana, a nadzór ministrów nad nimi fikcyjny.

Generalnie ustawa ta jest zbędna. A jeśli jest niezbędna jak chcą wnioskodawcy, to wprost tym przyznają, że dotychczasowy model nadzoru poszczególnych ministrów nad podlegającymi im instytutami nie sprawdził się i pieniądze przeznaczone na działalność zarówno ministrów, jak i podlegających im instytutów zostały zmarnowane.

Rozwiązanie, które proponuje się w ustawie to stworzenie kolejnej czapy administracyjnej, już i tak wielkiej w obecnym rządzie. Wszystkie decyzje związane z funkcjonowaniem Sieci Łukasiewicz przenoszone są na ministra właściwego ds. nauki.

Wydaje się również wielce prawdopodobne, że Instytuty Sieci pozbawione statusu jednostek naukowych mogą utracić członkostwo w wielu organizacjach badawczych oraz możliwość realizacji projektów międzynarodowych, w których występują jako jednostki naukowe.

Ilość niekonsekwencji, zbędnych rozwiązań, jest tak wielka, ale pokażmy ją tylko na jednym przykładzie:

– Kompetencje Centrum i jego Prezesa są zdecydowanie za szerokie. W dobie konkurencyjnej gospodarki rynkowej, zaproponowano w Ustawie drastyczną centralizację władzy i decyzyjności. np. zgodnie z Art. 37 Prezes może samodzielnie (jedynie po zasięgnięciu opinii)  podejmować decyzje o połączeniu, podziale czy likwidacji podległych mu instytutów, wnioskując  do  Rady o podjęcie stosowanej uchwały (Art. 42), czy też powoływać ( bez konkursu) Dyrektorów Instytutu (Art. 20).

Z kolei Art. 35 i 58  stanowią (nieprecyzyjnie), że Prezes przekazuje środki  na dofinansowanie działalności instytutów. W rezultacie, drastycznie obniżono rangę tych fundamentalnych decyzji,  co faktycznie oznacza znaczne ograniczenie formalnej podmiotowości, samodzielności i odpowiedzialności Instytutów Sieci.

Reasumując należy stwierdzić, że legislacja jest zbędna. To tworzenie kolejnego niepotrzebnego prawa.

Wystarczyłoby tylko na poziomie rządowym ustalić, że podporządkowane konkretnym ministrom instytuty realizują zadania wynikające ze Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju.

Klub Kukiz’15 opowiada się przeciwko przyjęciu tej ustawy i składa wniosek o odrzucenie tej ustawy w I czytaniu.

dr hab. Józef Brynkus
Poseł na Sejm RP