Poseł Brynkus > Aktualności > Aktualności > Polska przez lata powoływała się na casus Kazimierza Sulki. A teraz o nim zapomniała?

Polska przez lata powoływała się na casus Kazimierza Sulki. A teraz o nim zapomniała?

Zwracam się do Pana Premiera Mateusza Morawieckiego z wnioskiem o przywrócenie praw emerytalnych w pełnym wymiarze dla Kazimeirza Sulki, aby mogła z nich skorzystać pozostała po nim wdowa, lub rozważenie możliwości przyznania jej renty specjalnej.

Wadowice, dnia 6 stycznia 2019 roku

 

 

Szanowny Pan
            Mateusz Morawiecki
                       Prezes Rady Ministrów RP

 

Szanowny Panie Premierze!
W dniu 17 października 2018 roku w Suchej Beskidzkiej zmarł Kazimierz Sulka, były funkcjonariusz MO i SB PRL, aresztowany 12 grudnia 1986 r. pod fałszywym zarzutem kryminalnym w obawie, że ujawni posiadane przez niego z racji pełnionej służby w SB informacje i plany działania struktur podległych IV Departamentowi MSW PRL, w tym plan zabójstwa ks. Adolfa Chojnackiego. Przez Komisję Interwencji i Praworządności NSZZ „Solidarność” uznany został latem 1987 r. za więźnia politycznego PRL a przez Komitet Helsiński w PRL w 1988 r. za tzw. więźnia sumienia.

Kazimierz Sulka zmarł w poczuciu krzywdy, doznanej za swoje nawrócenie na uczciwą drogę. Z tym poczuciem krzywdy pozostała po nim żona żyjąca z groszowej renty, oraz córka, świetna katechetka w Suchej Beskidzkiej, która w roku ubiegłym przeszła operację guza mózgu. To oczywiście nie są argumenty za przyznaniem właściwego statusu Kazimierzowi Sulce, ale przedstawiają pewne tło, o którym też warto pamiętać.

Jestem przekonany, że mają one prawo nie rozumieć, jak to jest, iż wolna Polska przez lata powoływała się na casus Kazimierza Sulki, jako przykład powrotu na przyzwoitą stronę niegdysiejszej peerelowskiej barykady, a później zmieniła zdanie i potraktowała go tak samo, jak morderców Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki.

Dlatego zwracam się do Pana Premiera z wnioskiem o przywrócenia praw emerytalnych w pełnym wymiarze dla Kazimierza Sulki, aby mogła z nich skorzystać pozostała po nim wdowa, lub o przyznanie jej renty specjalnej.

W moim wystąpieniu z dnia 22 stycznia 2018 r. do Ministra Spraw Wewnętrznych             i Administracji zwracałem uwagę na paradoks zastosowania wobec K. Sulki nowelizacji ustawy dezubekizacyjnej z 2016 r. pomimo, iż w preambule tej ustawy z 23 stycznia 2009 r. podkreślono, że jej przepisy uchwala się m.in.:

„wyróżniając postawę tych funkcjonariuszy i obywateli, którzy ponosząc wielkie ryzyko stanęli po stronie wolności i krzywdzonych obywateli”.

Wobec Kazimierza Sulki zastosowano wtedy – w roku 2009 – tę właśnie interpretację ustawy, nie obniżając mu renty w uznaniu jego postawy, gdy ryzykując życiem własnym zdecydował się nie wykonać rozkazu zabicia księdza, a w dalszym efekcie postanowił ujawnić społeczeństwu i światu przestępcze praktyki oraz zbrodnicze zamiary komunistycznego MSW. Uznano że – jako jeden z bardzo nielicznych byłych funkcjonariuszy komunistycznej SB – spełnia on kryteria współpracy z osobami działającymi na rzecz niepodległości Państwa Polskiego.

Nowelizacja z 2016 r. tej preambuły nie zniosła i nie zmieniła tego kryterium, zaś pomiędzy rokiem 2009 a 2017 nie odnaleziono żadnej dokumentacji, która pozwalałaby podważyć znane fakty, zatem zastosowanie nowelizacji z 2016 r. wobec K. Sulki należy uznać za niesprawiedliwe i godzące w przyświecającą ustawodawcy ideę sprawiedliwości oraz naprawy krzywd społecznych.

Zapis ustawy z 2009 r. stanowił rzeczywisty wyznacznik poczucia przyzwoitości, praworządności oraz słuszności ustawodawstwa lustracyjnego i dezubekizacyjnego. Pozwalał wskazać na wyjątki, które uzasadniały i potwierdzały prawidłowość i godziwość sprawiedliwego zastosowania surowych przepisów wobec pozostałych pogrobowców komunistycznych organów bezpieczeństwa. Był swoistym papierkiem lakmusowym intencji władzy pragnącej oczyścić państwo ze złogów i narośli komunistycznych. Zdajemy sobie sprawę, że te złogi są nadal i szkodzą państwu. Wspomniał o konieczności ich usunięcia także Prezydent RP podczas uroczystości wręczenia odznaczeń państwowych działaczom opozycji antykomunistycznej w dniu 13 grudnia br.

W roku 2009 ten papierek lakmusowy zadziałał prawidłowo, zgodnie ze swoim przeznaczeniem i intencją ustawodawcy, ale w roku 2017 już nie. Nie chcę oceniać, czy stało się to przez niedbałość, niefrasobliwość, czy przez fakt, że w organach emerytalno-rentowych MSWiA nadal pracuje wiele osób związanych od lat i rodzinnie z dawnym resortem MSW, pragnących zapewne przypodobać się obecnej ekipie rządzącej, a może jeszcze bardziej sabotować moralny wydźwięk stanowionego prawa dezubekizacyjnego. A Rzeczpospolita Polska powinna być nie tylko państwem prawa, ale państwem prawa moralnego i godziwego.

Ustawa dezubekizacyjna jest aktem głęboko słusznym i sprawiedliwym wobec beneficjentów komunistycznego aparatu bezpieczeństwa – przynajmniej tych etatowych. Żałować należy jedynie, że wprowadzona została o wiele lat za późno. Oczywista jest konieczność naprawienia wieloletnich zaniechań i przynajmniej częściowego zrekompensowania poczucia społecznej krzywdy, związanego z pobieraniem przez byłych funkcjonariuszy SB świadczeń emerytalnych i rentowych naliczanych w sposób uprzywilejowany z tytułu ich działalności przeciwko Polsce i Polakom.

Stosując tę ustawę nie powinno się jednak dopuścić do sytuacji, w której słuszna intencja ustawodawcy wypaczona zostaje błędami w jej zastosowaniu, zrównującymi morderców Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki z osobą, która przyczyniła się do ujawnienia systemowego podłoża tej zbrodni i istnienia planów resortu MSW PRL dotyczących kolejnych takich oraz innych zbrodniczych działań. Bo przy takiej interpretacji ustawy, jaką przyjęto wobec Kazimierza Sulki, stosując komunistyczną urawniłowkę podważono nie tylko moralną słuszność dezubekizacji, ale także leżące u podwalin Wolnej Polski działania Komisji Interwencji i Praworządności NSZZ „Solidarność” w latach 1986-1990.

W styczniowym wystąpieniu do MSWiA, przesłanym do wiadomości także kilku innym decydentom oraz osobom znającym sprawę K. Sulki, przedstawiłem analizę tej sprawy dokonaną w oparciu o wszelką dostępną dokumentację. Wnioski o wadliwości zastosowania wobec niego nowelizacji ustawy dezubekizacyjnej są oczywiste. Uznanie tych okoliczności potwierdziło by, że ustawa nie jest aktem zemsty politycznej (jak sugerują b. funkcjonariusze SB), ale stanowi rzeczywiste zadośćuczynienie i przywraca sprawiedliwość w zakresie swego działania.

Obniżając rentę Kazimierzowi Sulce wbrew wcześniej zapisanym intencjom ustawodawcy, państwo polskie – rękami urzędników biura emerytalno-rentowego MSWiA – nie zdało egzaminu z poczucia przyzwoitości. Niestety, Kazimierzowi Sulce nie przywrócimy już utraconej wiary w wartość i zasadność godziwego postępowania ani poczucia uznania dla przyjętej przezeń postawy. Dała mu tę wiarę niegdyś „Solidarność”, uznając go za więźnia politycznego, dali mu tę wiarę księża Adolf Chojnacki i prałat Jan Umiński, publicznie wskazując go jako człowieka o pogmatwanym życiorysie, który jednak mimo zagrożenia życia własnego zszedł z drogi zła i ocalił życie bliźniemu.

Ale z tym poczuciem krzywdy pozostały dwie kobiety, w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Ze względu na wszystkie przytoczone wyżej okoliczności zwracam się do Pana Premiera z wnioskiem o przywrócenie praw emerytalnych w pełnym wymiarze dla K. Sulki, aby mogła z nich skorzystać pozostała po nim wdowa, lub rozważenie możliwości przyznania jej renty specjalnej.

Łącząc wyrazy szacunku,
dr hab. Józef Brynkus
Poseł na Sejm RP

Załącznik 1 – Kopia wystąpienia z 22.01.2018 r.

Do wiadomości otrzymują wraz załącznikiem:

1. Pan Prezydent RP dr Andrzej Duda

2. Pani min. Zofia Romaszewska;

3. Pan mec. Jan Olszewski;

4. Pan poseł dr Jarosław Kaczyński,

5. Pan min. SWiA Joachim Brudziński;

6. Pan wicemin. SWiA Jarosław Zieliński;

7. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski;

Fot. Scren YouTube