Poseł Brynkus > Aktualności > Aktualności > W sprawie ustawy 2.0 będzie jak w „Uchu Prezesa”

W sprawie ustawy 2.0 będzie jak w „Uchu Prezesa”

Nie rozumiem czym się PiS kieruje?? To jest destrukcja Polski: ustawa 2.0, układ z Izraelem w sprawie IPN, szereg szkodliwych ustaw, choćby prawo wodne itd. Po prostu ręce opadają. Mają klakierów a nie fachowców.

We wtorek (03.07.2018 r.) był znamienny obrazek po głosowaniach: Gowin gorzko się uśmiechał, Mueller cieszył, a nikt im nawet nie zaklaskał. Ławy rządowe milcząco i chłodno przyjęły oczywisty wynik głosowania. Tylko po, naprawdę dłuższej chwili, do Gowina z gratulacjami przyszedł Ziobro. Reszta się skuliła i wyszła.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przy tej ustawie będzie tak, jak w ˝Uchu prezesa˝: przy poprawkach rządowych będziecie głosować za, ale nie będziecie się cieszyć, a przy poprawkach opozycji będziecie głosować przeciw, ale będziecie płakać.

Proponując naszą pierwszą poprawkę, chcemy podkreślić, że celem badań naukowych jest dążenie do poznania prawdy. Mam nadzieję, że państwo za ważne pryncypium działalności badawczej uznacie to, a nie tylko wątpliwą wolność nauczania, kształcenia, twórczości naukowej, a przede wszystkim poszanowanie międzynarodowych standardów etycznych, jak chce tego Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ta ustawa jest zła, szkodliwa przede wszystkim dla uczelni regionalnych. Te zmiany, które wprowadza, doprowadzą do upadku polskiej nauki i szkolnictwa w perspektywie nie miesiąca, roku, ale kilku lat. To jest sprawa ewidentna.

Pan premier Gowin jeździł po różnych miastach, miasteczkach, także po uczelniach, przekonywał, chwalił się, że to, co robi, jest dobre, jednak w ustawie nie chce przyjąć odpowiedzialności za los polskiej nauki i szkolnictwa wyższego, choć udało mu się to częściowo zagwarantować poprzez rozporządzenia, które będzie wydawał. W tej poprawce proponujemy, by w ustawie bezpośrednio zapisać odpowiedzialność ministra właściwego do spraw nauki i szkolnictwa wyższego za realizację polityki naukowej, aby było to jednoznaczne.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Potrzeba zapisu, który proponujemy, jest związana z tym, że w skład systemu szkolnictwa wyższego i nauki w Polsce wchodzą też różnorodne instytuty działające na podstawie odrębnych praw oraz inne podmioty zagraniczne prowadzące działalność w sposób ciągły i samodzielny. Jeżeli są one włączone do polskiego systemu szkolnictwa i nauki i czerpią z tego systemu choćby poprzez różnego rodzaju dotacje na działalność badawczą, to należy wyraźnie sformułować, czyją i jaką politykę naukową realizują. W Polsce nie powinny istnieć instytuty naukowe… (Gwar na sali)

Panie marszałku, mam taką prośbę, proszę poprosić posłów, żeby byli łaskawi przerwać swoje rozmowy.

Wicemarszałek Ryszard Terlecki:

Proszę panów posłów o wysłuchanie pana posła, który występuje.

Poseł Józef Brynkus:

W Polsce nie powinny istnieć instytuty niedziałające zgodnie z polityką naukową państwa (Dzwonek), a podlegające pod opiniowaną ustawę. (Oklaski)

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ta zmiana pozornie jest niewielka, ale jej brak pokazuje prawdziwe intencje wnioskodawców. Każda szkoła wyższa powinna prowadzić działania twórcze, gdyż to one wskazują na nowoczesność, aktualność i jakość prowadzonego kształcenia inspirującego studentów do podjęcia działalności badawczej. Nieprzyjęcie naszej poprawki będzie dowodziło tego, że państwo posłowie zgadzacie się z podziałem uczelni na gorsze i lepsze – podziałem, który jest zaproponowany w tej ustawie.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zniechęcenie niektórych posłów dowodzi tego, że tak naprawdę reprezentują siebie samych, a nie wyborców. (Oklaski) To jest po prostu chore – to, co odbywa się tu w dniu dzisiejszym w odniesieniu do tej ustawy.

Ta poprawka, którą proponujemy, ma zerwać z anachronicznym modelem uczelni zawodowej zaproponowanym przez pana ministra, w którym uczelnie zawodowe nie będą prowadziły badań. Są w Polsce w niewielkich miastach pewne uczelnie bardzo ważne z tego punktu widzenia, że prowadzą unikatową działalność badawczą. Pan minister zaproponował anachroniczny model uczelni zawodowej będącej tylko i wyłącznie zakładem kształcenia, a nie zakładem badawczym czy nauk stosowanych, dlatego też naprawdę proszę, żebyście się państwo zastanowili nad tym, nad czym głosujecie, bo dyrektywy, które dostaliście, wcale nie świadczą o tym, że robicie to w sposób dobry.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W tej ustawie wprowadzony jest taki organ jak rada uczelni, który będzie służył tylko i wyłącznie do wyciągania pieniędzy z uczelni. Jego kompetencje są po prostu żadne. Żadne tak naprawdę. Opiniowanie można było sobie teraz też załatwić poprzez powołanie komisji interesariuszy. Natomiast rada uczelni w kształcie zaproponowanym przez pana ministra Gowina będzie tylko i wyłącznie służyła do tego, żeby ci, którzy wchodzą w skład uczelni, dostawali kasę, kasę bardzo dużą, z wyjątkiem jednej osoby, którą będzie student. Będzie on wyłączony z takiej możliwości. To jest niekonstytucyjne, dlatego proponujemy rozwiązanie, które uchroni was od zarzutu tworzenia kolejnego bubla prawnego.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! To jest poprawka, która daje posłom głosującym w sposób popisowy, a więc razem, bez oglądania się na wolę wyborców, wybrnąć z kłopotu związanego z tym, jakie zadania powinna mieć rada uczelni. W wyniku tej poprawki, co do której mam nadzieję wcale niegasnącą, że państwo ją przyjmiecie, rada uzyska kompetencje zbliżone do kompetencji komisji rewizyjnej w spółce z o.o., a jej działalność przyczyni się do profesjonalizacji zarządzania uczelnią.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dla niektórych posłów to, co tu mówimy, nasze propozycje poprawek, to okazja, żeby po raz pierwszy zapoznać się z tą ustawą. (Oklaski) Dziwię się po prostu tym, którzy uważają, że powinni jak jakiś mechanizm po prostu przyciskać odpowiedni przycisk. To jest dla nich, powiem szczerze, hańbiące. Dlatego chociaż posłuchajcie tego, a potem będziecie wiedzieć, za co się macie wstydzić. (Oklaski)

W tej poprawce, którą proponujemy, chcemy zagwarantować środowisku uczelni możliwość decydowania o jej losach. Rada uczelni w kształcie zaproponowanym przez ministerstwo… Kształt tej uczelni dowodzi, że posłowie Prawa i Sprawiedliwości na posiedzeniu komisji zostali zmanipulowani. Pan minister Müller mówił, że wprowadza poprawkę gwarantującą taki stan, że to uczelnie będą decydować o składzie rady uczelni. Jednak zapis mówi, po prostu popisowo oszukał posłów, że co najmniej 50% w składzie uczelni to będą osoby spoza…

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dla niektórych z państwa to jest też okazja do tego, żeby zapoznać się z tym, jak funkcjonują uczelnie, z jakich instytucji, organów się składają.

W tej poprawce, którą my proponujemy, chcemy, aby mniejsze uczelnie miały także obowiązek utworzenia wewnątrz jednostek takich, które by ułatwiły im działanie. Pozostawienie tego rozwiązania woli senatu jest po prostu rozwiązaniem niezbyt trafionym, dlatego też proponujemy, aby mniejsze uczelnie także miały obowiązek dokonywania podziału uczelni… (Poruszenie na sali) No fakt, że co niektórzy z państwa są zainteresowani ciekawszymi rzeczami.

(Poseł Dominik Tarczyński: Brawo!)

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mecz meczem, ale tak naprawdę dobrze byłoby zainteresować się także tym, nad czym się głosuje. (Oklaski) Jest to oczywiście wołanie na pustyni, ale trudno. Trudno. Mnie nie zniechęcicie. Ja wiem, że wy jesteście przyzwyczajeni do bierności, ale może chociaż po prostu fakt, że będziemy wam zadawać pytania, zmusi was do odbębnienia tutaj paru godzin, i to będzie jedyny wasz wysiłek.

Pytanie jest takie: Dlaczego, mówiąc ciągle o autonomii, pan minister ogranicza możliwość decydowania przez uczelnię o tym, że uczelnia będzie po prostu w przypadku, kiedy wzrosną koszty uczelni spowodowane inflacją… Dlaczego uczelnia nie będzie mogła podnieść np. opłaty dla studentów tej uczelni? Dziękuję bardzo.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jeżeli chodzi o traktowanie studentów w sposób przedmiotowy, to taki argument za przyjęciem tej ustawy wcale nie przynosi chluby Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Wy się nimi podpieracie tylko wtedy, kiedy jest to dla was wygodne. A tak naprawdę to traktujecie ich jak przedmiot.

W tej poprawce chcemy, aby wszyscy pracownicy uczelni wyższych, także pracownicy biblioteczni, bo ta poprawka i ich dotyczy, byli w odpowiedni sposób traktowani. My tą poprawką podkreślamy wagę pracy pracowników bibliotecznych, którzy prowadzą różnego rodzaju działalność. Ministerstwo nie rozumie tej działalności. Ta działalność to nie tylko katalogowanie, inwentaryzowanie, zbieranie, ale przede wszystkim jest to działalność naukowa. Dlatego też tą poprawką chcemy zagwarantować pracownikom bibliotecznym odpowiedni status. Dziękuję bardzo.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ci posłowie, którzy pracują na uczelniach, wiedzą dobrze, że osoba, która ma być zatrudniona na stanowisku profesora uczelni, powinna posiadać odpowiednie kwalifikacje. W ustawie powinny być też zapisane określone kryteria, po których spełnieniu pracownik zatrudniony na stanowisku profesora uczelnianego będzie miał nie tylko odpowiednie kwalifikacje, kompetencje, ale również warsztat badawczy. Dlatego też prosimy, abyście poparli poprawkę, która uznaje wagę wszystkich kryteriów, w tym naukowych, artystycznych i dydaktycznych, jako istotnych dla kompetencji badawczo-dydaktycznych osób zatrudnianych na stanowisku profesora na uczelniach. Dziękuję bardzo.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Są uczelnie duże, na których pracuje nawet 2 tys. pracowników. Oni powinni mieć określony zakres obowiązków. Ustawa przewiduje, że zakres obowiązków tych pracowników będzie określał rektor. W naszej poprawce chcemy, aby ten obowiązek, to zadanie spoczęło także na pracowniku naukowym wyznaczonym przez rektora.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ten przepis, ten artykuł mówi nam, po co tak naprawdę jest rada uczelni. Rada uczelni, oprócz tego, że będzie brała pieniądze za nic, tak naprawdę jest ważna tylko w tym przypadku, bo ta rada uczelni będzie według zamysłu ministra dawała rektorowi prawo do podjęcia pracy dodatkowej. W naszym przekonaniu – ale nie tylko naszym, także Krajowej Sekcji Nauki – dodatkowe zatrudnienie rektora jest po prostu czymś zadziwiającym. On ma tyle swoich obowiązków, zresztą przed chwilą to wykazaliśmy, że nie ma powodu, żeby dodatkowo był także zatrudniany na innych uczelniach. Dziękuję bardzo.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wcale nie zamierzam wyrobić normy za 2 lata, jak sądzą co niektórzy. To jest ustawa naprawdę ważna. Prawo i Sprawiedliwość powinno się tak naprawdę zastanowić nad tą ustawą, bo podcina gałąź, na której siedzi. Ale w sumie to dobrze, niech w końcu spadną. (Oklaski)

My w tym wniosku mniejszości, w tej poprawce proponujemy, aby wysokość pensum dydaktycznego nauczycieli akademickich była mniejsza niż zaproponowana właśnie przez ministerstwo. Problem polega również na tym, że pracownicy będą mieli obowiązek wykonywania pracy w godzinach ponadwymiarowych, stosownie do potrzeb pracodawcy. Dziękuję bardzo.

My w tej poprawce chcemy, aby… Ta poprawka dotyczy…

(Wypowiedź poza mikrofonem)

Grzesiu… (Wesołość na sali)

Ta poprawka dotyczy tego, żeby…

(Poseł Dominik Tarczyński: Pasjonujące.)

…w odpowiedni sposób uznać pracę pracowników bibliotecznych, pracowników dokumentacji i informacji naukowej. Ta praca ma wielkie znaczenie dla oceny jednostek. Współpraca z naukowcami i odciążanie ich od niektórych zadań poprawiają efektywność pracy naukowej. Kwalifikacje i idące za nimi uprawnienia powinny być jednolite dla grupy bibliotekarzy dyplomowanych oraz dyplomowanych pracowników dokumentacji i informacji naukowej. Dziękuję.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! To jest poprawka dla tych, którzy uważają, że nie powinno się pracować w niedzielę. W handlu mamy już zakaz pracy w niektóre niedziele, natomiast pracownicy uczelni są na mocy ustawy zmuszani do tego, żeby tę pracę wykonywać. Dlatego to jest po prostu coś dziwnego. Nie możemy wymagać od pracownika uczelni pracy w niedzielę w sposób ustawowy. Możemy po prostu wymagać od niego tej pracy na takiej zasadzie, że np. lepiej mu zapłacimy albo też przekonamy go do tego. Ale nie możemy wprowadzać takiego obowiązku. Wy tym przepisem ten obowiązek wprowadzacie.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! To jest poprawka bardzo ważna z punktu widzenia suwerenności polskich uczelni. Pan minister Gowin wiele mówi o autonomii, ale ważna jest też suwerenność tych uczelni, np. w sporach z zagranicznymi podmiotami. W tej poprawce chodzi o to, żeby polskie uczelnie nie były bezradne w tych sporach. Uczelnia publiczna, tworząc spółkę kapitałową z podmiotem prywatnym, zagranicznym, zostaje objęta prawem wynikającym z porozumień międzynarodowych, jak np. CETA. W razie konfliktu uczelnia podlega pod jurysdykcję sądów arbitrażowych w kraju inwestora. Można przyjąć, że poza uciążliwością i wysokimi kosztami takiego postępowania sąd przy rozstrzyganiu będzie kierował się innymi zasadami od tych, które przewiduje nasz polski porządek prawny, w tym konstytucja. Nie będzie uwzględniana polityka naukowa państwa polskiego. Jeśli więc chcecie państwo suwerenności polskich uczelni, zagłosujcie za (Dzwonek) tą poprawką.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ze wszystkich poprawek, które tutaj proponowała opozycja, ta poprawka jest najważniejsza. Dotyczy ona finansowania uczelni wyższych. Poziom, który zagwarantuje jako takie badania, jako taki poziom tych badań, to jest 2% produktu krajowego brutto. My proponujemy sposób dochodzenia do tego wskaźnika. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, ulegając Ministerstwu Finansów, proponuje własne rozwiązanie, przez które ten poziom 2% produktu krajowego brutto nigdy nie zostanie osiągnięty. Co gorsza, proponuje rozwiązanie, które po prostu jest trudne do zastosowania, ponieważ jest bardzo skomplikowane. No cóż, wiemy, kto jest ważniejszy w tym rządzie. Minister finansów. To dowodzi tego, że państwo polskie tak naprawdę fatalnie funkcjonuje. Dziękuję bardzo.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Słabością tej ustawy, ale też jej największą wadą jest to, że daje ona ministrowi nauki i szkolnictwa wyższego niezwykłe delegacje do wydawania rozporządzeń, a te rozporządzenia będą decydować choćby np. o ewaluacji i o parametryzacji, ocenie wyższych uczelni. Byłem na spotkaniu z panem ministrem Gowinem i rzeczywiście pan minister roztoczył bardzo świetlaną wizję przyszłości dla polskiej nauki i szkolnictwa wyższego, ale gdy przyszło do szczegółów, które przedstawiał jeden z dyrektorów departamentów, wtedy po prostu okazało się, że to klops. Te szczegółowe rozwiązania zabiją mniejsze polskie uczelnie i mniejsze ośrodki akademickie.

(Poseł Witold Czarnecki: Nieprawda!)

Prawda, prawda. Możecie po prostu zaklinać rzeczywistość, ale tak będzie. Może nie dziś, ale za parę lat. To jest pewne. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

(Głos z sali: Brawo!)

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Faktycznie ta ustawa to jest gniot, ponieważ jednym z elementów tego gniotu jest to, proszę państwa, że w rozporządzeniu będziemy się posługiwać bazą Scopus, od której odchodzą np. Niemcy. Inne kraje odchodzą, a my do tego po prostu się pchamy. To jest chore, to jest anachroniczne, po prostu przestarzałe. Ta ustawa jest nie do przyjęcia. Trzeba po prostu wszystkim państwu to powiedzieć. Ta ustawa nie została przesądzona w konsultacjach, nie została przesądzona w komisjach, nie została przesądzona podczas debat sejmowych. O niej zdecydowano w zaciszu gabinetu prezesa Kaczyńskiego. Przyznał to sam premier Gowin, mówiąc w ten sposób, że jest poparcie prezesa Kaczyńskiego dla tej ustawy. I tylko dlatego ta ustawa przeszła.