Poseł Brynkus > Aktualności > Aktualności > Pracownicy Opla z Gliwic potraktowani w Niemczech gorzej niż robotnicy przymusowi i islamscy imigranci

Pracownicy Opla z Gliwic potraktowani w Niemczech gorzej niż robotnicy przymusowi i islamscy imigranci

Polski rząd musi skończyć z chowaniem głowy w piasek, gdy naszym Rodakom dzieje się krzywda poza granicami kraju. Poseł dr hab. Józef Brynkus wystąpił z interwencją do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ambasady RP w Berlinie oraz Konsulatu RP w Kolonii, a także o skandalicznym zaniechaniu swoich obowiązków przez polskich dyplomatów poinformował media. Nie może bowiem tak być, że ponownie Polacy traktowani są jak ludzie gorszej kategorii.

Pełna treść pisma poniżej.

dr hab. Józef Brynkus                                                                                                    Warszawa, dnia 4 lipca 2018 roku
Poseł na Sejm RP

                                 Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP
    Ambasada RP w Berlinie
Konsulat RP w Kolonii

Pracownicy Opla z Gliwic potraktowani w Niemczech gorzej niż robotnicy przymusowi i islamscy imigranci!

O sprawie skandalicznych warunków pracy oraz traktowaniu polskich pracowników firmy Opel, skierowanych (w oficjalnej terminologii firmy oddelegowanych) z gliwickiego zakładu (Opel Manufacturing Poland) do pracy w Niemczech informowałem kilkakrotnie (czytaj tutaj), m.in. zgłaszając interpelację do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministra Sprawiedliwości. Zaalarmowałem Ministra Spraw Zagranicznych, Ambasadę RP w Berlinie oraz Konsulat RP w Kolonii. Niestety, mimo upływu prawie miesiąca od drastycznych wydarzeń, jakie miały miejsce 11 czerwca br. – wyrzucenia na bruk wszystkich rzeczy należących do Polaków zamieszkujących w hotelu H+ w Niedernhausen, nadal nie ma przełomu w sprawie i godnego załatwienia tej ponurej historii.

Przypomnę, że polski zakład firmy Opel mieszczący się w Gliwicach skierował grupy pracowników do pracy w niemieckich zakładach tej firmy w Ruesselsheim oraz Amex. To oddelegowanie miało m.in. zapobiec zwolnieniu ich z pracy, ponieważ zakład w Gliwicach podobno nie miał dla nich zajęcia. Obiecano im godne warunki pracy oraz godziwe warunki zakwaterowania i pobytu.

Rzeczywistość okazała się całkowicie inna od obietnic. Polscy pracownicy fabryki Opla w Gliwicach wysłani do pracy w Niemczech traktowani są gorzej niż przebywający w tym kraju islamscy imigranci, a niekiedy prawie tak, jak polscy robotnicy przymusowi w III Rzeszy. Sygnalizowałem fatalne warunki mieszkaniowe, jakie Polacy zastali w przygotowanych dla nich – rzekomo komfortowych – kwaterach, a w wielu przypadkach całkowity brak nie tylko komfortu, ale nawet podstawowych wygód. Powstały także problemy z ich dotarciem do miejsca pracy.

Po moim zainteresowaniu tematem oraz publikacjach prasowych dyrekcja OMP zaprzeczała w mediach faktom i twierdziła, że przypadki złego traktowania Polaków są jednostkowe, zaś każdy sygnał o takich zdarzeniach jest traktowany poważnie i sprawa natychmiast jest wyjaśniania i załatwiana. Niedługo po tych zaprzeczeniach okazało się, że jest znacznie gorzej.

Ponieważ pomieszczenia hotelu w Niedernhausen potrzebne były dla innych gości (acz lepiej znający sprawę twierdzą, że to po prostu firma Opel nie zapłaciła za zakwaterowanie Polaków), polscy pracownicy Opla z dnia na dzień zostali wyrzuceni z hotelu i wylądowali na bruku wraz z całym swoim dobytkiem. W dodatku zniszczono ich mienie osobiste, które mieli w pokojach, a które pakowały do worków osoby postronne bez obecności właścicieli, przy czym zdarzyły się przypadki kradzieży pieniędzy i przedmiotów wartościowych. Polskich pracowników pozbawiono możliwości zjedzenia należnego posiłku. Interweniować musiała niemiecka policja. Zbulwersowani robotnicy postanowili zerwać kontrakty i wracać do Polski gdzie zamierzają skierować sprawy na drogę sądową. Oburzeni sprawą potraktowania Polskich pracowników są nawet niemieccy związkowcy z zakładów Opla.

Nie wiadomo, czy winę za zaistniałe problemy ponosi strona niemiecka, czy koordynatorzy wyznaczeni przez polski zakład? Jednak opisana sytuacja stanowi rażące złamanie wielu paragrafów prawa i wymaga wszechstronnego zbadania i wyjaśnienia oraz wyciągnięcia konsekwencji wobec winnych.

Tymczasem obecnie, zamiast pozytywnego zakończenia sprawa ta ma negatywny ciąg dalszy. Dyrekcja OMP w Gliwicach, nie dąży do zadośćuczynienia za powstałe szkody Polaków. Jako „odszkodowania” zaproponowano im ochłap w postaci voucherów wartości 100 euro na zakupy w internetowym Amazonie. Tymczasem w wyniku relegowania z hotelu na bruk praktycznie wszyscy polscy pracownicy oddelegowani do Niemiec ponieśli szkody materialne w o wiele większej wysokości.

Poszkodowani pracownicy OMP przekazali dyrekcji Opla propozycję ugody, której termin akceptacji minął 3 lipca, czyli wczoraj. Napisali w niej:

„Odnosząc się do informacji przekazanej nam przez Koordynatora Sławomira Banasia na spotkaniu dnia 26 czerwca 2018 roku, a dotyczącej nieoficjalnej propozycji zadośćuczynienia za wyrządzone nam szkody, złożonej przez przedstawiciela hoteli H+ Wiesbaden Niedernhausen, w postaci przekazania każdemu z poszkodowanych bonu o wartości 100 euro do realizacji w sklepie internetowym Amazon, informujemy, że propozycja ta jest nie do zaakceptowania. Jednocześnie odbieramy ją jako brak szacunku oraz lekceważenie i dyskryminację osób poszkodowanych i ich rodzin.

W dniu 28 czerwca 2018 r. odbyło się spotkanie osób poszkodowanych, podczas którego niżej podpisani jednogłośnie ustalili realną satysfakcjonującą kwotę w wysokości 3000 euro dla każdego poszkodowanego, jako zadośćuczynienie za powstałe szkody moralne i zdrowotne wyrządzone przez pracowników hotelu H+ Wiesbaden Niedernhausen. Powyższa kwota jest propozycją ugody wynikającą z konsultacji prawnej z mecenasem Stefanem Hamburą, który z polecenia posła na Sejm RP prof. Józefa Brynkusa na bieżąco monitoruje całą sytuację.

Niestety, przedstawiciele firmy do dzisiaj nie odpowiedzieli, zapewne licząc, że lekceważeniem złamią poszkodowanych. Równocześnie usiłują dzielić poszkodowanych, proponując poszczególnym pracownikom zawieranie indywidualnych ugód za pośrednictwem pracodawcy.

O sprawie poinformowane są Ambasada RP w Berlinie oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Warszawie. Niestety poszkodowanym brakuje wsparcia polskich służb konsularnych, które niewiele w tej sprawie robią. Dlaczego? Przecież jako przedstawicielstwa Polski powinny pomóc obywatelom Rzeczypospolitej i zabezpieczyć ich interesy.

Dlatego apeluję o to ponownie do polskich placówek dyplomatycznych w Niemczech – Ambasady RP w Berlinie oraz Konsulatu RP w Kolonii, a także do MSZ, bo niewątpliwie potrzebna jest skoordynowana pomoc dla rozwiązania tak nabrzmiałego problemu. Podtrzymuję także apel do Ministerstwa Sprawiedliwości – o pomoc prawną oraz obronę praw polskich obywateli, oraz do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – o ochronę naruszonych przez firmę Opel praw pracowniczych.

Uważam, że w interesie RP leży upomnienie się o godne i godziwe traktowanie naszych obywateli za granicą. To nie czasy PRL, gdy ludzie wyjeżdżający szukać pracy na Zachodzie traktowani byli jako potencjalni zdrajcy. Pozwolenie na lekceważenie obywateli polskich za granicą i na ograniczanie ich praw, pokazuje słabość Rzeczypospolitej i nie wzbudzi niczyjego szacunku dla naszego kraju. Poszkodowani to nie ludzie spod zaboru, którzy wyjechali na przysłowiowe „saksy” zmuszeni ubóstwem, to nie robotnicy przymusowi, wywiezieni przez zbrodniczego okupanta, który traktował ich jak niewolników. To wysokiej klasy fachowcy, oddelegowani przez macierzysty zakład. Potraktowano ich gorzej, niż najuboższych, najbardziej zniewolonych i pozbawionych opieki państwowej. Rzeczpospolita nie powinna na to pozwalać.

dr hab. Józef Brynkus
prof. UP w Krakowie
Poseł na Sejm RP

Fot. Opel Polska

Zapraszamy do lektury 6. Numeru Biuletynu informacyjnego Brynkus! W sieci do pobrania TUTAJ.


Opracowanie: Biuro Poselskie dra hab. Józefa Brynkusa