Poseł Brynkus > Aktualności > Aktualności > Rząd boi się zdelegalizować działalność w Polsce Fundacji im. Róży Luksemburg?

Rząd boi się zdelegalizować działalność w Polsce Fundacji im. Róży Luksemburg?

W Polsce wszyscy sa równi wobec prawa? – Niestety, po raz kolejny otrzymane odpowiedzi na interpelację nie potwierdziły moich nadziei dotyczących refleksji rządzących i zwracania przez nich uwagi na przestrzeganie prawa w Polsce – podkreśla posel dr hab. Józef Brynkus, który skierował ponowną interpelację do Ministra Sprawiedliwości i Ministra Spraw Zagranicznych. – Odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości na moją interpelacje nr 21822 uważam za niewystarczającą i niesatysfakcjonującą, zaś odpowiedź Ministerstwa Spraw Zagranicznych za skandaliczną i dowodzącą kuriozalnej niekompetencji jej autora – stanowczo stwierdza parlamentarzysta Kukiz’15.

Poseł na Sejm RP                                                                                                   Wadowice, dnia 12 czerwca 2018 roku
dr hab. Józef Brynkus
prof. UP Kraków
Biuro Poselskie
Mickiewicza 14
34-100 Wadowice

Szanowny Pan
        Jacek Czaputowicz
                                Minister Spraw Zagranicznych

Szanowny Pan
    Zbigniew Ziobro
                      Minister Sprawiedliwości

 

I    N    T    E    R    P    E    L    A    C    J    A        P    O    N    O    W    N    A

Odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości na moją interpelacje nr 21822 uważam za niewystarczającą i niesatysfakcjonującą, zaś odpowiedź Ministerstwa Spraw Zagranicznych za skandaliczną i dowodzącą kuriozalnej niekompetencji jej autora.

W lutym br. złożyłem interpelację, oznaczoną w procedurze sejmowej numerem 19778 (czytaj), w sprawie legalności i dopuszczalności działalności w Rzeczypospolitej Polskiej niemieckiej Fundacji im. Róży Luksemburg w świetle obowiązującego w Polsce zakazu propagowania totalitaryzmów, w tym przypadku komunizmu. Interpelacja adresowana była do ministrów Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji. 14 maja 2018 roku interpelację w tej sprawie – oznaczoną nr 21822 – skierowałem do Ministra Spraw Zagranicznych oraz Ministra Sprawiedliwości. Składając wspomniane interpelacje miałem nadzieję na refleksję adresatów oraz na podjęcie przez nich zdecydowanych działań ograniczających negatywne ideowo skutki działalności tej Fundacji i łamanie polskiego prawa.

Przypomnę tylko, że niemiecka Fundacja im. Róży Luksemburg, której przedstawicielstwo, mające siedzibę w Polsce, obejmuje swoim zasięgiem także kilka innych krajów środkowoeuropejskich, koordynuje skrajnie lewicową działalność propagandową oraz ideologiczną na terenie: Czech, Estonii, Litwy, Łotwy, Słowacji i Węgier. Jednak w świetle obecnie obowiązujących w Polsce przepisów o zakazie propagowania totalitaryzmów, wspomniane przedstawicielstwo – ze względu na nazwę propagującą jedną z postaci-symboli totalitaryzmu, a zatem po prostu totalitaryzm – nie powinno mieć możliwości publicznego działania w Polsce i współpracy z polskimi podmiotami publicznymi.

Tymczasem Fundacja im. R. Luksemburg, która jako eksponent skrajnego lewactwa ze względu na nawiązania i odniesienia do komunizmu, pełnymi garściami wykorzystująca zarówno postawę jak i dorobek R. Luksemburg, a także wielu innych twórców tej zbrodniczej ideologii, działa publicznie na terenie Rzeczypospolitej, afiliując się przy różnych, bardzo często ważnych przedsięwzięciach o szlachetnych celach i pozytywnym wydźwięku. To sytuacja kuriozalna i skandaliczna.

Fundacja im. R. Luksemburg wielokrotnie usiłowała przemycać swoje antypolskie teorie i tezy na grunt polski poprzez obecność i współorganizację różnych przedsięwzięć na terenie i dla obywateli Rzeczypospolitej. M.in. w 2011 roku zorganizowano w Warszawie wystawę poświęconą Róży Luksemburg, nie zauważając, że była ona wielką przeciwniczką niepodległości Polski i aktywnie zwalczała nurty niepodległościowe w środowisku polskiej lewicy. Twierdziła bowiem (1896 r.), że:

Socjalpatrioci namawiają robotników do oddzielenia polskiej ziemi od Rosji, Austrii i Prus i do odbudowania znowu osobnego polskiego państwa, jak to było przed stu laty. (…) Robotnicy polscy! Nie dajcie się odwieść z drogi! Nie wierzcie tym, co was będą namawiali do odbudowania państwa polskiego! Nie oczekujcie żadnego zbawienia od niezależnej Polski, bo ona was nie zbawi! (…) W niezależnej Polsce będzie nad wami bat polski, jak jest dziś rosyjski (…). Niechże nas nie wzywają do tłuczenia głowami o mur! Niech nam dadzą raz spokój z niepodległą Polską”.

Od kilku lat Fundacja im. R. Luksemburg wkracza też na bardzo wrażliwy obszar problematyki wiedzy o Holokauście i jej recepcji, ale także na szerszym tle zbrodni ludobójstwa XX wieku. Jestem przekonany, że oczywiście spadkobiercy jednej z założycielek Komunistycznej Partii Niemiec i w ogóle prekursorek komunistycznego totalitaryzmu niewątpliwie najlepiej wiedzą „Jak rodzi się zło?” Powinni bowiem pamiętać, że marksizm-komunizm z jego wszystkimi odmianami czy frakcjami przyniósł w XX wieku największą liczbę ofiar i najtragiczniejsze doświadczenia masowego terroru i zbrodni. Dowiedli tego m.in. autorzy „Czarnej księgi komunizmu”.

Ponadto znane jest uwikłanie niemieckiego ruchu socjaldemokratycznego oraz komunistycznego w proces dochodzenia do władzy narodowych socjalistów, a później brak sprzeciwu wobec agresji na Polskę w 1939 roku i latach kolejnych, w imię wierności wobec ZSRS. Pokazuje to, że przypadku, kiedy mowa jest o „sprawcach, wykonawcach, pomocnikach” zbrodni ludobójstwa Fundacja im. R. Luksemburg wyraźnie występuje więc jako „diabeł, co ubrał się w ornat i ogonem na mszę dzwoni” ze znanego polskiego przysłowia.

Ta, co najmniej dwuznaczna rola i postawa ideowa wspomnianej Fundacji,  powinna tym bardziej zwracać uwagę instytucji odpowiedzialnych w Rzeczypospolitej za kształtowanie życia publicznego – naukowego i kulturalnego, a także za przestrzeganie prawa obowiązującego w Polsce.

Niestety, po raz kolejny otrzymane odpowiedzi na interpelację nie potwierdziły moich nadziei dotyczących refleksji rządzących i zwracania przez nich uwagi na przestrzeganie prawa. Wprawdzie pan podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Łukasz Piebiak,  podobnie jak wcześniej sekretarz stanu w MSWiA J. Zieliński, zadeklarował podjęcie pewnych działań mających na celu ograniczenie zagrożeń i łamania prawa wynikającego z faktu działania na terenie Polski wspomnianej Fundacji. Odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości na interpelację nr 21822 podobna jest w swym zakresie merytorycznym do odpowiedzi MSWiA na interpelację nr 19778. Równocześnie autor odpowiedzi wskazał na bardzo ważny aspekt problemu – iż wspomniany podmiot działający w Polsce jest przedstawicielstwem podmiotu zagranicznego – zatem sprawą powinien zająć się też Minister Spraw Zagranicznych, w którego kompetencji leży wyrażanie zgody na działalność na terytorium RP takich podmiotów i którego resort wyraził tę zgodę w roku 2003. Już wcześniej na konieczność zwrócenia uwagi na wspomniany problem ministrowi Spraw Zagranicznych, jako sprawującemu nadzór nad fundacją będącą w Polsce przedstawicielstwem instytucji zagranicznej, wskazywał w swej odpowiedzi na interpelację 19778 przedstawiciel ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Dlatego interpelację 21822 w tej sprawie skierowałem właśnie do ministrów: Spraw Zagranicznych oraz Sprawiedliwości.

Odpowiedź w imieniu Ministra Spraw Zagranicznych podpisał podsekretarz stanu Piotr Wawrzyk. Problem w tym, że wiceminister Wawrzyk nie odpowiedział na interpelację nie tylko merytorycznie, ale w ogóle, równocześnie dopuszczając się rażącego lekceważenia konstytucyjnego organu jakim jest Sejm RP. Całkowicie niekompetentnie i gołosłownie uznał bowiem, że treść interpelacji w sprawie propagowania komunizmu przez Fundację im. Róży Luksemburg nie mieści się w zakresie interpelacji określonym w art. 192 Regulaminu Sejmu RP z dnia 30 lipca 1992 roku.

Pragnę zwrócić uwagę panu wiceministrowi Piotrowi Wawrzykowi, a także jego przełożonemu, panu ministrowi SZ prof. Jackowi Czaputowiczowi, że żadnemu z wiceministrów, ani nawet ministrów nie przysługuje prawo pouczania posłów o interpretacji Regulaminu Sejmu RP. Ponadto pan wiceminister Wawrzyk całkowicie wadliwie i niekompetentnie ocenił albo treść interpelacji, albo zakres działania Regulaminu Sejmu RP, względnie obydwa te zapisy, do żadnej z tych ocen nie mając prawa jako urzędnik państwowy. Pragnę zwrócić uwagę, że oceny tej dokonał jako przedstawiciel rządu Prawa i Sprawiedliwości, deklarującego przykładanie wielkiej wagi do polityki historycznej i do ideowego wymiaru polskiego życia publicznego.

Pragnę zatem przypomnieć panu ministrowi, że wspomniany art. 192 Regulaminu Sejmu RP w punkcie 1 mówi, iż:

Posłowi przysługuje prawo złożenia interpelacji w sprawach o zasadniczym charakterze i odnoszących się do problemów związanych z polityką państwa,

natomiast pkt 2 tegoż artykułu wskazuje, że:

Interpelacja powinna zawierać krótkie przedstawienie stanu faktycznego będącego jej przedmiotem oraz wynikające zeń pytania oraz powinna być skierowana zgodnie z właściwością interpelowanego.

Wymogi obydwu tych punktów, a także wszystkie pozostałe wynikające z art. 192 Regulaminu Sejmu RP, zostały w interpelacji spełnione. Jestem zniesmaczony i oburzony takim lekceważącym polskie prawo działaniem wiceministra SZ Piotra Wawrzyka. Przy takim braku kompetencji nie dziwi mnie fakt, że skoro jest on w resorcie odpowiedzialny za sprawy prawne i traktatowe, polska pozycja prawno-międzynarodowa stale jest podważana.

Ponawiam niniejszym pytanie do Ministra Spraw Zagranicznych.

– Czy zdaniem pana Ministra Spraw Zagranicznych zgoda na działalność w Polsce przedstawicielstwa Fundacji im. Róży Luksemburg nie powinna zostać cofnięta, ze względu na fakt łamania polskiego prawa już przez samą nazwę tego podmiotu?

A także kieruję kolejne:

– Czy MSZ uważa, że łamanie przepisu art. 256 kodeksu karnego przy wykorzystaniu podmiotu międzynarodowego działającego w Polsce nie jest sprawą o zasadniczym charakterze i nie dotyczy polityki państwa?

– Czy podmiot dokonujący tego przestępstwa z racji swego międzynarodowego charakteru jest w sposób szczególny chroniony i uprawniony do łamania polskiego prawa?

– Czy MSZ sprawuje rzeczywiście, czy tylko pozoruje nadzór nad przedstawicielstwami fundacji zagranicznych działającymi w Polsce?

– Czy Minister Spraw Zagranicznych jako sprawujący nadzór nad przedstawicielstwami instytucji zagranicznych w Polsce ma prawo do zezwolenia takim podmiotom na łamanie polskiego prawa?

– Czy Minister Spraw Zagranicznych nie jest organem kompetentnym w tej materii?

Pana Ministra Sprawiedliwości proszę o poszerzenie odpowiedzi na zadane wcześniej pytania. Sam fakt stypizowania przestępstwa propagowania totalitaryzmu w polskim kodeksie karnym nakazuje szczególną skrupulatność przy badaniu powyższej sprawy, tym bardziej, że wspomniana Fundacja dopuszcza się łamania polskiego prawa już przez samą nazwę i choćby tylko z tej przyczyny jej działalności nie powinna być dopuszczalna w Rzeczypospolitej Polskiej.

Dostrzegając bardzo pobłażliwy i niezgodny z zapisem kodeksu karnego stosunek do łamania prawa dotyczącego propagowania ustrojów totalitarnych, pragnę także zapytać Panów Ministrów, z czego wynika owo przyzwolenie na bylejakość w egzekwowaniu obowiązującego w Polsce prawa? Przyzwolenie, przypominam, wychodzące od urzędników rządu powołanego przez Prawo i Sprawiedliwość.

Z poważaniem
poseł na Sejm RP
dr hab. Józef Brynkus

Zapraszamy do lektury 6. Numeru Biuletynu informacyjnego Brynkus! W sieci do pobrania TUTAJ.


Opracowanie: Biuro Poselskie dra hab. Józefa Brynkusa