Poseł Brynkus > Aktualności > Aktualności > W obronie strażaka-ochotnika z Bielawy. Wniosek do Prezydenta RP o ułaskawienie

W obronie strażaka-ochotnika z Bielawy. Wniosek do Prezydenta RP o ułaskawienie

W styczniu 2018 roku poseł dr hab. Józef Brynku wystąpił do Prezydenta RP dra Andrzeja Dudy z wnioskiem o ułaskawienie strażaka-ochotnika Edwarda Pruśniewskiego z Bielawy, skazanego za spowodowanie wypadku drogowego podczaj jazdy do akcji bojowej.

Poseł dr hab. Józef Brynkus jest członkiem Parlamentarnego Zespołu do spraw Ochotniczej Straży Pożarnej i Ochrony Przeciwpożarowej. Ważne jest dla niego  bezpieczeństwo obywateli, ale  także los tych, którzy je chronią – strażaków. Po otrzymaniu informacji, że strażak-ochotnik druh Edward Pruśniewski z Bielawy pow. Piaseczno, skazany został na karę bezwzględnego pozbawienia wolności za to, że prowadząc wóz bojowy do akcji ratowniczej – spowodował 30 listopada 2014 r. wypadek drogowy ze skutkiem śmiertelnym, poseł wystąpił do Prezydenta RP o zastosowanie wobec strażaka aktu łaski.

Druh E. Pruśniewski jadąc na wezwanie do akcji pożarowej kierował wozem bojowym OSP w Bielawie. Wóz ten był prawidłowo oznakowany i używał pełnej koniecznej w takich okolicznościach sygnalizacji. Kierujący był trzeźwy i w pełni sprawny. Fakt przekroczenia prędkości dozwolonej na wspomnianym odcinku drogi, wobec oczywistego faktu, że jest to częste w przypadku pojazdów uprzywilejowanych w trakcie wykonywania działań bojowych, a szczególnie ratowniczych, nie powinien stanowić jedynego formalnego uzasadnienia dla tak surowego wyroku. Także fakt omijania pojazdów przez zjechanie na przeciwległy pas ruchu, wobec pełnego sygnalizowania przejazdu uprzywilejowanego (sygnalizacja świetlna, dźwiękowa i dodatkowo włączona tuba ostrzegająca mijane pojazdy) nie był działaniem nieprawidłowym.

Ofiara wypadku – kobieta kierująca samochodem osobowym uznana została za współwinną zdarzenia. Mimo, że prokurator żądał dla E. Pruśniewskiego kary jednego roku pozbawienia wolności z zastosowaniem zawieszenia, sąd skazał go na znacznie surowszą karę dwu lat bezwzględnego pozbawienia wolności, co utrzymał w mocy sąd II instancji.

Poseł zwrócił uwagę na wątpliwości związane z przedstawioną w trakcie procesu opinią biegłego i jej jednoznaczną interpretacją. Podkreślił także, że nie wytrzymuje krytyki argumentacja sądu, iż jednostka jechała tylko do palącego się garażu. W chwili zaistnienia wypadku strażacy, wezwani przez system powiadamiania, nie wiedzieli do jakiego rodzaju zdarzenia się udają i jaka będzie skala zagrożenia w czekającej ich akcji.

Liczący 65 lat E. Pruśniewski, odznaczony najwyższym wyróżnieniem korporacyjnym – Złotym Znakiem Związku OSP – strażak-ochotnik z ponad trzydziestoletnim stażem, jako kierowca wozu bojowego OSP brał udział w około 2000. akcji ratowniczych, w których uratowano wiele istnień ludzkich.

Jak zauważył poseł, w tym przypadku doszło do drastycznego przekroczenia adekwatności kary w stosunku do winy wobec druha Edwarda Pruśniewskiego, bowiem największą karą jest dla niego sama świadomość przyczynienia się – bez jakiegokolwiek zamiaru z jego strony – do zaistnienia tragicznego zdarzenia. Dla zachowania proporcji w karaniu sprawców zdarzeń drogowych, których sądy często skazują na znacznie niższe kary i to w przypadkach jednoznacznego i bezdyskusyjnego sprawstwa, druh E. Pruśniewski zasługuje na akt łaski ze strony Pana Prezydenta.

Poniżej pełna treść wniosku o ułaskawienie do Prezydenta RP Andrzeja Dudy:

Wadowice, dnia 29 stycznia 2018 roku

 

       Szanowny Pan
     Prezydent RP
            dr Andrzej Duda
Warszawa

 

Szanowny Panie Prezydencie,
jako członek Parlamentarnego Zespołu do spraw Ochotniczej Straży Pożarnej i Ochrony Przeciwpożarowej zwracam się z do Pana Prezydenta z prośbą o zastosowanie aktu łaski wobec druha Edwarda Pruśniewskiego z Ochotniczej Straży Pożarnej w Bielawie, pow. Piaseczno, skazanego przez Sąd Okręgowy w Warszawie na dwa lata bezwzględnego pozbawienia wolności.

U  Z  A  S  A  D  N  I  E  N  I  E

Druh Edward Pruśniewski skazany został za spowodowanie w dniu 30 listopada 2014 roku wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, gdy jadąc na wezwanie do akcji pożarowej kierował wozem bojowym OSP w Bielawie. Wóz ten był prawidłowo oznakowany i używał pełnej koniecznej w takich okolicznościach sygnalizacji. Kierujący był trzeźwy i w pełni sprawny. Fakt przekroczenia prędkości dozwolonej na wspomnianym odcinku drogi, wobec oczywistego faktu, że jest to częste w przypadku pojazdów uprzywilejowanych w trakcie wykonywania działań bojowych, a szczególnie ratowniczych, nie powinien stanowić jedynego formalnego uzasadnienia dla tak surowego wyroku. Także fakt omijania pojazdów przez zjechanie na przeciwległy pas ruchu, wobec pełnego sygnalizowania przejazdu uprzywilejowanego (sygnalizacja świetlna, dźwiękowa i dodatkowo włączona tuba ostrzegająca mijane pojazdy) nie był działaniem nieprawidłowym.

Ofiara wypadku – kobieta kierująca samochodem osobowym, wykonując nagły manewr skrętu prawdopodobnie nie zachowała należytej ostrożności i nie zauważyła nadjeżdżającego pojazdu uprzywilejowanego, a ponadto, według dostępnej mi wiedzy przekazanej przez strażaków, nie włączyła kierunkowskazu. Dlatego też  zarówno sąd I instancji, jak i sąd odwoławczy uznały ją za współwinną zaistniałego zdarzenia.

Mimo tego, oraz pomimo faktu, że prokurator żądał dla E. Pruśniewskiego kary jednego roku pozbawienia wolności z zastosowaniem zawieszenia, sąd skazał go na znacznie surowszą karę dwu lat bezwzględnego pozbawienia wolności, co utrzymał w mocy sąd II instancji.

Nie kwestionując prawa sądu do dowolnej oceny materiału procesowego oraz  swobodnego wyrokowania, pragnę zwrócić uwagę na wątpliwości związane z przedstawioną w trakcie procesu opinią biegłego i jej jednoznaczną interpretacją przez sądy na niekorzyść oskarżonego E. Pruśniewskiego, który był tylko współwinnym zaistniałego zdarzenia. Jeżeli nawet zgodzić się trzeba z argumentacją sądu, że jako kierujący pojazdem uprzywilejowanym winien on był zachować szczególne zasady ostrożności, a czego według relacji strażaków-współuczestników akcji dochował, nie wytrzymuje krytyki argumentacja sądu, że jednostka jechała tylko do palącego się garażu. W chwili bowiem zaistnienia zdarzenia strażacy, wezwani przez system powiadamiania, nie wiedzieli do jakiego rodzaju zdarzenia się udają i jaka będzie skala zagrożenia w czekającej ich akcji. Taka interpretacja i ocena dokonana  przez sąd post factum i w oderwaniu od okoliczności dnia zdarzenia jest anachroniczna i może sugerować brak pełnej bezstronności w wyrokowaniu.

Jestem przekonany, że z niewiadomych mi przyczyn doszło wobec druha Edwarda Pruśniewskiego do drastycznego przekroczenia adekwatności kary w stosunku do winy, bowiem największą karą jest dla niego sama świadomość przyczynienia się – bez jakiegokolwiek zamiaru z jego strony – do zaistnienia tragicznego zdarzenia.

Liczący 65 lat E. Pruśniewski, odznaczony najwyższym wyróżnieniem korporacyjnym – Złotym Znakiem Związku OSP – strażak-ochotnik z ponad trzydziestoletnim stażem, jako kierowca wozu bojowego OSP brał udział w około 2000. akcji ratowniczych, w których uratowano wiele istnień ludzkich. Dla takiego człowieka świadomość tragedii jest wystarczająco dojmująca i nie trzeba piętnować go nadmiernie wysokim wymiarem kary, aby zdawał sobie z tego sprawę.

Dlatego uważam, że zarówno ze względu na wszystkie okoliczności tragicznego zdarzenia z 30 listopada 2014 r., a także uwzględniając dorobek strażackiej służby bliźnim druha E. Pruśniewskiego, jak też dla zachowania proporcji w karaniu sprawców zdarzeń drogowych, których sądy często skazują na znacznie niższe kary i to w przypadkach jednoznacznego i bezdyskusyjnego sprawstwa, druh E. Pruśniewski zasługuje na akt łaski ze strony Pana Prezydenta – o co niniejszym apeluję.

dr hab. Józef Brynkus
Poseł na Sejm RP

Fot. scren YouTube


Opublikowano przez Biuro Poselskie dra hab. Józefa Brynkusa