Poseł Brynkus > Aktualności > Aktualności > W sprawie uchodźców Premier powinien zastosować dawną strategię – ani milimetr w tył

W sprawie uchodźców Premier powinien zastosować dawną strategię – ani milimetr w tył

Polska polityka zagraniczna musi opierać się na Polskiej Racji Stanu. – Przełom w stosunkach polsko-niemieckich jest raczej mało prawdopodobny – oceniał w Radiu Kraków poseł Kukiz’15 Józef Brynkus. Premier Mateusz Morawiecki spotka się w piątek w Berlinie z kanclerz Angelą Merkel. – „Nie potrzebujemy nowego otwarcia ani resetu; potrzebujemy jak najlepiej się rozumieć” – mówił dziś rano szef polskiego rządu.

Mariusz Bartkowicz: Obiecuje pan sobie przełom w stosunkach polsko-niemieckich po dzisiejszej wizycie premiera Mateusza Morawieckiego w Berlinie?

Poseł dr hab. Józef Brynkus, Kukiz’15: – Mało jest to prawdopodobne, choć tematy są istotne dla Polski, Niemiec i dla całej UE. Pan premier chce zmienić relację o charakterze politycznym. To ważne dla Polski w kontekście nowego budżetu UE. Premier chce też poruszyć zagadnienia istotne dla Polski i Niemiec. To problem uchodźców. Pytanie co chce powiedzieć pani Merkel i co chce usłyszeć.

Może już powiedział odwiedzając Liban i wysyłając jasny przekaz – pomagajmy na miejscu?

– To najlepsze rozwiązanie. Przyjmowanie uchodźców, kwestia kwot i relokacji to nie jest rozwiązanie. Problem uchodźców to problem ekonomiczny i cywilizacyjny. UE by chciała nawet dofinansować przyjęcie uchodźców przez Polskę, byleby Polska ich przyjęła.

W kontekście wcześniejszych stanowczych oporów Polski, wyobraża pan sobie taką zmianę, że nagle powiemy – tak, przyjmiemy uchodźców?

– To byłaby klęska PiS. To byłby dla nich gwóźdź do trumny. Premier Morawiecki powinien zastosować dawną strategię – ani milimetr w tył. Polska proponuje pomaganie na miejscu, konwoje humanitarne. To trzeba przyjąć. To będzie pewnie najważniejszy temat, który będzie przedmiotem sporu. Angela Merkel popełniła błąd, oferując Niemcy dla uchodźców. Ona sama już od tego odchodzi. Ja nazywam ich przybyszami cały czas. To nie jest problem ekonomiczny. Z tym problemem UE sobie radzi i by sobie poradziła. Można uszczelnić system pomocy socjalnej. To problem cywilizacyjny. Widzimy to po Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech. Są enklawy, gdzie rządzi szariat. Mam nadzieję, że premier wie, że to problem cywilizacyjny.

Do tych poważnych tematów spornych w rozmowie premiera z kanclerz Merkel należy dorzucić kwestię różnicy zdań między Polską a Niemcami ws. budowy rurociągu NordStream 2? Polska mówi, że to sprawa bardzo ważna dla polskich interesów. Niemcy mówią, że to tylko projekt biznesowy.

– Każdy wie, że to projekt biznesowo-polityczny. Trzeba ten problem podnieść. Myślę, że Niemcy się jednak nie wycofają. Chodzi o ich pozytywne relacje z Rosją. To dowodzi, że to przede wszystkim projekt polityczny.

Mimo że we wczorajszym wywiadzie dla Die Welt premier Morawiecki podnosi, iż może to być przyczyną przyszłego konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, kiedy zacznie wysychać rurociąg biegnący przez Ukrainę, bo Rosja będzie miała bałtycką alternatywę.

– Na pewno będzie to narzędzie nacisku na Ukrainę. Rosjanie w każdej chwili mogą zamknąć kurki, jakby chcieli zmusić do czegoś Ukrainę.

Dobry klimat rozmów z kanclerz Merkel nam pomoże? Już widać poprawę atmosfery jeśli chodzi o kontakty Polski z Komisją Europejską.

– Ja myślę, że tak. Sprawa jest oczywista. Musimy szukać rozwiązań i możliwości nacisku na Komisję, żeby przyjęła nasz punkt widzenia.

Jakich możliwości nacisku?

– Na przykład przez rozmowy z Angelą Merkel. To dobre rozwiązanie. Nie mamy co liczyć na Francję. Jej stanowisko jest jasne. Oni chcę zmiany polityki rolnej. Dotychczas Polska i Francja miały spójną politykę rolną. Macron godzi się, żeby tu zmienić swoje stanowisko. Stąd poszukiwanie wsparcia w kanclerz Merkel jest dobre.

Co chciałby Paweł Kukiz i wasze ugrupowanie wnieść w kwestię reformy służby zdrowia? Wiele mówiono o porozumieniu ministra zdrowia z rezydentami. Przedwczoraj doszło do spotkania ministra z Pawłem Kukizem ws. okrągłego stołu ds. reformy służby zdrowia.

– Najważniejszą rzeczą, którą można wynieść z tego spotkania jest to, że obie strony się zgodziły, że reformy nie można traktować doraźnie. Musi to być długofalowe. Nasza propozycja powołania okrągłego stołu jest, żeby wspólnie z przedstawicielami różnych opcji politycznych i środowisk ustalić kierunek działań.

Nawet jak wy i minister usiądziecie to usiądą też partie opozycyjne – PO i Nowoczesna?

– To jest też w ich interesie. Jak mają na uwadze dobro pacjentów to powinni to zrobić. Różnimy się w wielu kwestiach. Nie musimy przy wszystkim mocno trwać. Pewne rzeczy można szybko zmienić. To kwestia odbiurokratyzowania. Był kiedyś świetny pomysł kart elektronicznych. To działało.

W śląskiej kasie chorych to działało.

– Tak. To było genialne. Wszystko było tam zapisane. Pacjent przychodził z taką karta, wczytywali ją do komputera i wszystko było jasne. To było idealne. Problem dotyczy też młodych lekarzy. Chodzi o odbiurokratyzowanie dostępności do specjalizacji. Nie mówimy o obniżeniu poziomu jakości świadczonych usług. Mówimy o tym, że ta dostępność do specjalizacji jest ograniczana z powodów biurokratycznych. Dostępność do zawodu lekarskiego powinna być większa.

To wszystko wymaga pieniędzy.

– Tak. Mamy mapę drogową, kiedy dojdziemy do wskaźnika proponowanego przez WHO. Trzeba to zaakceptować. Możliwości budżetowe są ograniczone, ale w zakresie tych środków, które mamy, można dokonywać manewrów. W szpitalach specjalistycznych można na przykład rzetelnie wycenić usługi.

Pełny zapis rozmowy Mariusza Bartkowicza z posłem ruchu Kukiz’15, Józefem Brynkusem odsłuchacie i przeczytacie TUTAJ.

Fot. Krzysztof Sitko/Pressmania.pl


Opublikowano przez Biuro Poselskie dra hab. Józefa Brynkusa