Poseł Brynkus > Aktualności > Zagrożona wolność obywatelska, czyli sprawa Marka Palarczyka

Zagrożona wolność obywatelska, czyli sprawa Marka Palarczyka

Podziel sięShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Czy za obywatelską wrażliwość, patriotyzm i obronę praw człowieka można trafić na pół roku do więzienia? Zapyta ktoś, w jakim kraju? Odpowiedź jest niestety prosta i smutna – w Polsce. Tak proszę Państwa – w Polsce!!!!!

Oto prokurator częstochowski Maciej Kowalczewski oskarżył Marka Palarczyka o… sianie nienawiści. A tak w gruncie rzeczy to nie wiadomo o co, bowiem Palarczyk jedynie zwrócił uwagę na zagrożenia Polski i Europy związane z rozprzestrzeniającym się terroryzmem oraz niekontrolowanym napływem szerzących terroryzm emigrantów. Nie, nie użył żadnych epitetów, inwektyw. Wręcz odwrotnie, posłużył się m.in. cytatami z wypowiedzi jednego z najwybitniejszych polskich filozofów i logików (zmarłego niestety przed dwoma miesiącami) profesora Bogusława Wolniewicza. Umieścił swe spostrzeżenia i uwagi oraz wspomniane opinie na portalu społecznościowym Facebook, dając szansę wielu użytkownikom na poznanie prawdy i wyrobienie sobie własnego zdania. Tylko tyle i aż tyle, gdyż jak wynika z aktu oskarżenia, popełnił tym prawie zbrodnię.

Czy prokurator w Częstochowie żyje jeszcze nadal mentalnie w głębokim PRL-u? Czy obywatele działający na rzecz dobra wspólnego wszystkich Polaków mają prawo do wolności słowa? A może już mają ograniczone prawa obywatelskie? Czy agentury obcych sił i służb mogą narzucać ograniczenia wolności Polakom? Czy Rzeczpospolita Polska jest jeszcze państwem suwerennym? Te i inne pytania muszą paść, gdy analizuje się wspomnianą sprawę Marka Palarczyka. Bo wydawać by się mogło, że postawa Palarczyka zyska uznanie, pochwały i akceptację. Okazało się, że nie u wszystkich.

Będące niewątpliwie rozsadnikiem  wrogiego Polsce myślenia i lewackiej dywersji ideologicznej stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita – nie wiadomo dlaczego jeszcze nie zdelegalizowane za antypolskie opinie i wystąpienia – oskarżyło Marka Palarczyka o nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych i wyznaniowych. Pan prokurator, zamiast reprezentować ducha prawa i bronić praw i wolności pomówionego obywatela, ochoczo zabrał się do konstruowania aktu oskarżenia.

I w ten sposób Marek Palarczyk oskarżony został z art. 256 par. 1 kodeksu karnego za… głoszenie prawdy. W celu zabezpieczenia dowodów policjanci nawiedzili mieszkanie Palarczyka o świcie 6 stycznia. Bo nachodzenie obywatela w dniu jednego z najważniejszych dla Polaków świąt nie jest przecież aktem antyreligijnej nienawiści. W dodatku skonfiskowano, oficjalnie „zabezpieczono”, Palarczykowi laptop, ale opublikowane przez niego treści nadal dostępne są na portalu. I każdy może sprawdzić, że są zgodne z prawdą i absolutnie pozbawione jakichkolwiek negatywnych odniesień wyznaniowych czy narodowościowych do kogokolwiek. Po prostu suche fakty i żelazna logika.

Jeżeli sąd częstochowski przychyli się do absurdalnego aktu oskarżenia, wypichconego na żądanie antypolskiej agentury działającej pod przykrywką stowarzyszenia  Otwarta Rzeczypospolita, będziemy musieli uznać m.in. że… muzułmanie to narodowość. Bo skoro Palarczyk szerzył nienawiść na tle narodowościowym? Prokuratorowi należałyby się przynajmniej korepetycje z geografii, historii i politologii. Tym bardziej, że jeżeli ktokolwiek w Polsce – doświadczonej dwoma zbrodniczymi lewackimi totalitaryzmami, hitleryzmem i sowietyzmem – używa wytrycha w postaci hasełek z rodzaju „nigdy więcej” lub „Rzeczypospolita otwarta”, każdy rozsądny i zdrowo myślący człowiek uzna, że to albo osoba o bardzo kiepskim potencjale intelektualnym, albo eksponent sił czy państw, które usiłują podważać wolności obywatelskie w Polsce, lub nadużywać ich w celu deprecjonowania państwa polskiego, w tym także polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Niestety, dość powszechnie wiadomo, że polska Temida bardzo krętymi ścieżkami chodzi. Być może z powodu opaski na oczach, ale niestety, bardziej prawdopodobne jest, że z braku zdekomunizowania. Najlepszym dowodem tego krętego chocholego tańca polskiego sądownictwa jest niedawny wyrok w sprawie Krzysztofa Wyszkowskiego, który nie przeprosił Lecha Wałęsy za jednoznaczne utożsamienie go z „Bolkiem”. Nie przeprosił, bo przecież za prawdę nie powinno się przepraszać. No tak, prawda, logika… A cóż one sądy obchodzą? Sąd wie swoje i wie lepiej. Czy także w Częstochowie?

31 października Marek Palarczyk usłyszy wyrok sądowy. Okaże się, czy za obywatelską postawę zostanie skazany, czy też  – jak nakazywała by logika – uniewinniony. Za mówienie prawdy i obronę prawa Polaków do bezpiecznego życia prokurator zażądał dla Palarczyka pół roku więzienia oraz 20 godzin prac publicznych i pokrycia kosztów sądowych. We wtorek okaże się, czy wyrok będzie dowodem pełnego wybicia się Polaków na niepodległość, także w zakresie rozumienia prawa w częstochowskim sądzie, czy też okryje hańbą wymiar sprawiedliwości? Bo sam prokurator aktem oskarżenia już wystawił sobie świadectwo. Niestety, nie świadczy ono o nim dobrze.

A szkodzące Polsce stowarzyszenie powinno być jak najszybciej zdelegalizowane. Polska jest krajem prawdziwie i mądrze otwartym, zatem nie potrzebuje stowarzyszeń, które używają w nazwach deprecjonujących Polaków semantycznych wytrychów, w celu szerzenia nienawiści do prawdy.

dr hab. Józef Brynkus
prof. UP Kraków
Poseł na Sejm RP
Kukiz’15

Podziel sięShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone