Poseł Brynkus > Aktualności > Brat naszego Boga – trzeba umieć dawać i trzeba umieć przyjmować

Brat naszego Boga – trzeba umieć dawać i trzeba umieć przyjmować

Podziel sięShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Tegoroczne obchody rocznicy wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową były w Wadowicach naprawdę imponujące. Po piątkowym przybliżeniu Tajemnic Fatimy i sobotnim wspaniałym koncercie Ave Maria, w poniedziałek 16 października, a zatem dokładnie w rocznicę wyboru Papieża-Polaka, w sali teatralnej Domu Katolickiego zaprezentowano spektakl teatralno-filmowy na podstawie dramatu Karola Wojtyły „Brat naszego Boga”. Warto przypomnieć, że obecny rok jest również Rokiem Św. Brata Alberta, zatem przedstawienie wpisywało się nie tylko w kontekst papieski, ale także znacznie szerszy.

Tą świetną ofertę przeżyć artystycznych i duchowych zawdzięczają wadowiczanie dyrektorowi Muzeum Dom Rodzinny Papieża Jana Pawła II, ks. doktorowi Jackowi Pietruszce i jego współpracownikom. Sztukę wyreżyserował Artur Dziurman, tytułową rolę zagrał Maciej Jackowski, a towarzyszyli mu Iwona Chamielec i Magda Sokołowska-Gawrońska oraz aktorzy Integracyjnego Teatru Aktora Niewidomego.

Przedstawienie zagrane zostało zgodnie z nowoczesnym obyczajem artystycznym dosłownie pomiędzy widzami, a w części przedstawione poprzez projekcję na wielkim ekranie. W tekście sztuki Wojtyły pojawiały się zwroty i słowa nie tylko rodem z epoki Brata Alberta, ale także znacznie bardziej współczesne. Niewątpliwie przybliżyło to narrację wielu obecnym na spektaklu młodym osobom. Wstrząsający monolog i zarazem dialog duszy Adama Chmielowskiego toczył się dosłownie wśród widzów, a piekło życia w zimnej z powodu braku opału, ale także ludzkiego szacunku i miłości bliźniego, ogrzewalni dojmująco eksplodowało chwilami ze sceny, na deskach której przed osiemdziesięciu laty występował sam autor sztuki – Karol Wojtyła.

Warto było wysłuchać i przemyśleć Wojtyłowsko-Albertowską narrację, przypominającą o tym, jak wielkie znaczenie ma miłosierdzie, dawanie i czynienie dobra, ale także jak istotna jest umiejętność przyjmowania tego daru. Warto było zastanowić się – a niejeden widz miał okazję uczynić to po raz kolejny – nad tym, czy gniew, złość, nienawiść i dążenie do krwawej rozprawy jest na pewno właściwą drogą wyrównywania rachunków niesprawiedliwości? A także co proponuje i czego żąda od nas ten, którego wizerunek malarz Adam Chmielowski przekazał nam jako Ecce Homo. I czy w ostatecznym rozrachunku droga Brata Alberta – Adama Chmielowskiego, nie była prawdziwie i znacznie bardziej rewolucyjna, od propozycji nienawiści i agresji, której doświadczyły miliony ludzi pozbawianych prawa do wiary i Boga, w imię totalitarnych antychrześcijańskich ideologii. Karol Wojtyła – Święty Papież Jan Paweł II doświadczył obydwu najokrutniejszych systemów totalitarnych – przeszedł przez nie zahartowany i przeprowadził chrześcijaństwo w Trzecie Tysiąclecie. Z ideą Miłosierdzia, zamiast, a nawet wbrew nienawiści. W imię tego, którego Brat Albert nazwał Ecce Homo.

Autor: Michał Siwiec-Cielebon
Dziennikarz, historyk, działacz opozycji antykomunistycznej, wyróżniony nagrodą IPN „Świadek Historii”, wnuk z-cy dowódcy 12. Pułku Piechoty Ziemi Wadowickiej majora Michała Siwca, asystent posła na Sejm RP dra hab. prof. UP Kraków Józefa Brynkusa, kustosz Muzeum Tradycji Niepodległościowej Ziemi Wadowickiej im. 12 PP.

Podziel sięShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone