Poseł Brynkus > Aktualności > Powierzchowna zmiana prawa prasowego. Kukiz’15 jest za gruntowną zmianą

Powierzchowna zmiana prawa prasowego. Kukiz’15 jest za gruntowną zmianą

Podziel sięShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

W trakcie plenarnego posiedzenia Sejmu w środę (27.09.2017r.) w imieniu Klubu Poselskiego Kukiz’15 przedstawiłem stanowisko do ustawy o zmianie ustawy prawo prasowe zawartej w dr. nr 1812

Procedowana legislacja wprowadza pewne uporządkowanie w ustawie o prawie prasowym z 1984 roku odnoszące się do stosowania przepisów dotyczących autoryzacji wypowiedzi osób udzielających wywiadu dziennikarzom.

Najważniejszą zmianą jest to, że dziennikarz musi informować osobę udzielającą informacji o jej prawie do autoryzacji dosłownie cytowanej wypowiedzi. Osoba chcąca skorzystać z tego, musi zgłosić takie żądanie niezwłocznie po udzieleniu wypowiedzi.

Dziennikarz nie będzie mógł też odmówić autoryzacji, ale nie będzie musiał uzyskiwać autoryzacji wypowiedzi wygłoszonej publicznie. To z pewnością ułatwi pracę dziennikarzom, ale też zapewni ochronę osobom udzielającym informacji.

Legislacja wprowadza unormowanie w zakresie samego charakteru rzeczowego i formalnego autoryzacji.

– ze względu na potrzeby współczesnej komunikacji interpersonalnej wprowadza się dość rygorystyczne terminy autoryzacji. Ma to oczywisty sens, aby informacja docierała do społeczeństwa jak najszybciej.

– korzystne jest też .dodanie przepisu, że, brak autoryzacji nie będzie przestępstwem, a będzie traktowany jako wykroczenie.

Procedowana ustawa wprowadza też zmiany kosmetyczne w związku ze zmianami jakie zaszły w Polsce w 1989 roku. Są to:

  • usunięcie z ustawy nazewnictwa bezpośrednio związanego z PRL.
  • uchylenie przepisów dotyczących obowiązku realizowania przez dziennikarza linii programowej pisma, w którym jest zatrudniony
  • wskazanie, dość oczywiste, że redaktorem naczelnym pisma nie może być osoba skazana za najcięższe przestępstwa przeciwko interesom Polski
  • likwidacja zbędnego organu jakim była Rada Prasowa

Nowelizacja, mimo takich zmian jest powierzchowna. Usunięcie terminologii z okresu państwa komunistycznego nie zmienia w żaden sposób opresyjnego charakteru ustawy o prawie prasowym.

Przecież przyjęto ją, by zapewnić totalitarnemu państwu nadzór nad niepokornymi dziennikarzami i określone formatowanie świadomości odbiorców treści prasowych. I znane są przypadki, że w takim charakterze ją stosowano.

Co więcej w ciągu ponad 30 lat jej obowiązywania pojawiły się całkiem nowe okoliczności funkcjonowania rynku prasowego.  Te okoliczności to choćby:

– zmiany technologiczne związane z pozyskiwaniem informacji przez dziennikarzy i ich upowszechnianiem

– zmiany w świadomości dziennikarzy i odbiorców w zakresie funkcjonalnego charakteru informacji prasowej.

Konstrukcja polskiego prawa prasowego miała miejsce w mrokach roku 1984 i umacniała komunistyczne władze Polski Ludowej oraz utrudniała zdobywanie informacji przez dziennikarzy oraz społeczeństwo. Prawo prasowe chronić i chroniło osoby publiczne.  

Niestety w prawie prasowym zmienianym aktualną legislacją nic się pod tym względem nie zmieniło. Nie zostały określone obowiązki osób publicznych udzielających informacji. Jest to poważna patologia, z której się korzysta

– przykładowo w Krakowie podmiot realizujący publiczny projekt badawczy, uniemożliwił pozyskanie informacji tzw. obywatelskiemu dziennikarzowi, uznając, że jego produkt intelektualny – przypominam dofinansowany ze środków publicznych jest własnością prywatną.

W krajach demokratycznych, o większym zrozumieniu instytucji obywatelskiego zaangażowania, np. Stany Zjednoczone, nikomu by do głowy nie przyszła taka postawa, bo tam „kultura prawna i służebna rola organów korzystających ze środków publicznych i udzielających w związku z tym informacji pytającemu dziennikarzowi, to jest kultura państwa wolnego, a w Polsce jest to kultura państwa zniewolonego” – także przez prawo prasowe sięgające korzeniami komunistycznego totalitaryzmu.

Dochodzi do tak kuriozalnej sytuacji, że ekspert publicznego seminarium, powołując się na swoje dobra osobiste nie zezwala dziennikarzowi na upublicznianie swojego wizerunku, ani głosu, bo źle się czuje jak ten głos słyszy”.

„Istniejące prawo prasowe w Polsce, służy uśmierceniu”, a przynajmniej utrudnieniu funkcjonowania dziennikarstwa internetowego. Narusza to prawa obywatelskie, ale i interes publiczny i państwa.

Zmiany związane z ustawą o prawie prasowym powinny się znaleźć także w innych przepisach, np. kodeksie karnym.

Istniejące prawo prasowe zapewnia bardzo ograniczona ochronę dziennikarza. Uważam, że w związku z tym należałoby wyraźnie określić w końcu zakres art. 212 kodeksu karnego. Przecież właśnie za jego pomocą ściga się dziennikarzy.

Mamy przykłady karania dziennikarzy za słowo, czyli opisanie prawdziwych zdarzeń, które w odczuciu lokalnego notabla godzą w jego cześć. Tak jest np. w Wadowicach. W których z powództwa burmistrza ścigana jest lokalna blogerka.

To godzi w wolność mediów i prowadzi do zastraszania niepokornych dziennikarzy. Należy także odnotować przypadki „ciągania” po sądach informatorów. To z kolei może wywołać obawę przed kontaktami z prasą (mediami) i ograniczyć możliwość zbierania materiałów.

Reasumując: Klub Kukiz’15 opowiada się za przyjęciem ustawy nowelizującej ustawę prawo prasowe z 1984 roku, ale wskazuje na potrzebę jej całkowitego przemodelowania. Podstawowe kierunki zostały przedstawione w tym stanowisku. Resztę można dopracować.

dr hab. Józef Brynkus
Poseł na Sejm RP

Podziel sięShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone