Poseł Brynkus > Aktualności > Na czym polega deal Klinowskiego z Empolem i ile za niego będą płacić Wadowiczanie?

Na czym polega deal Klinowskiego z Empolem i ile za niego będą płacić Wadowiczanie?

Podziel sięShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

W piątek wieczorem (28 października 2016 r.), ale już nie pod osłoną ciemności, ktoś (ktosiek), bo nikt się do tego nie chciał przyznać – po pytaniu jednego z radnych, zwołał posiedzenie Komisji Rady Miejskiej Wadowic. Komisje się zebrały, by wysłuchać – tak to zostało przedstawione – racji Empolu, by Gmina Wadowice zbyła posiadane przez nią udziały w spółce EKO – popularnie zwanej wysypiskiem śmieci w Choczni. A udziały te przejął najlepiej sam Empol.

Posiedzenie Komisji Rady odbyło się w atmosferze grozy i lekceważenia nie tylko obecnych Radnych, Gości mających inne zdanie na ten temat niż Klinowski i wspólnicy z Empolu w EKO, ale też interesów mieszkańców gminy Wadowice. Atmosferę grozy próbował podgrzać prezes Empolu stwierdzając, że w przypadku, gdy EKO nie zostanie dofinansowane straci swój status RIPOK. Po pytaniu Radnego, czy taki status EKO posiada? dyrektor Rataj był łaskaw poprawić wypowiedź swego pryncypała, że prezes Maurer miał na myśli tymczasowy status wysypiska śmieci.

Postawa przedstawicieli Empolu.

Już od początku posiedzenia nastrój grozy potęgowali kolejni mówcy z ramienia Empolu, czemu życzliwie przysłuchiwał się burmistrz Wadowic, kreślący czarne scenariusze przed EKO, iż możliwe jest nawet zamknięcie wysypiska/składowiska/stacji przetwarzania odpadów. Z wypowiedzi tychże przedstawicieli wynikało jednak, że spółka przyjmuje na wysypisko śmieci w Choczni dostarczane jest ich o wiele więcej niż planowano/przewidywano (???), bo zamiast 600 ton, dociera 2500 ton. Przyczynia się to do szybkiego zapełniania dotychczasowej niecki i konieczności poczynienia nowych inwestycji.

Przedstawiciele (Rataj) Empolu kategorycznie też stwierdzili, że na teren wysypiska docierają tylko śmieci z powiatu wadowickiego. Nie docierają śmieci ani z Limanowej, ani zbierane przez wątpliwej sławy spółkę CLIF ze Skawiny.

Stwierdzili też, że nie można wiązać sytuacji w EKO z sytuacją w Raciborzu, gdzie Empol przejął na zasadzie partnerstwa prywatno-publicznego rynek śmieciowy. I gdzie w wyniku tego już po roku cena za śmieci dostarczane przez mieszkańców wzrosła z 10 do 12 zł (2015) , choć pierwotnie była przewidywana na 15 zł (ale protest sprawił, że podwyżkę „obniżono”). A w tym roku prezydent Lenk zaproponował kolejną podwyżkę – jaką – to ustali Rada Miasta Racibórz. Nie wiemy jak wzrośnie też cena dla przedsiębiorców.

Mecenas Orzeł próbował też podważyć moje kompetencje, w związku z tym, że mówiłem poprzednio, iż ratunkiem dla EKO jest procedura in-house, prosząc o wskazanie miejsca w Ustawie o zamówieniach publicznych, które dawałoby szansę na zastosowanie procedury in-house, która zagwarantowałaby byt EKO. Po krótkich poszukiwaniach pokazałem mu je. To artykuł 67, na co mecenas przedstawił kontrargument, iż nie jest możliwe zastosowanie w obecnych warunkach. Panie mecenasie – w obecnych warunkach pewnie nie, ale w przypadku nabycia udziałów przez Gminę Wadowice na pewno tak. I tego się po prostu boicie.

Wypada zadać też pytanie kim jest Chełchowski ? Dziś jest pracownikiem Empolu, wcześniej reprezentował gminę Wadowice. Zadziwia jego stanowisko, że jako reprezentant gminy Wadowice, wybrany przez byłą burmistrz Wadowic, stwierdza publicznie, iż nie uczestniczył i nie były mu znane negocjacje z Empolem za kadencji Ewy Filipiak. To co robił? Czyżby był tylko „pierwszym przy kasie”, tak jak obecny burmistrz Wadowic Klinowski – nie wiadomo kogo reprezentujący w Radzie Nadzorczej?

Pewne jest też, że to Empol kupi udziały, w przypadku, gdy dojdzie do tego zbycia i przetargu. Mają PRAWO PIERWOKUPU I NIKT NIE ZECHCE SIĘ Z NIMI BIĆ W WALCE, W KTÓREJ SĄ NIERÓWNE SZANSE. Oczywiście może to też zrobić jakiś podmiot zależny od Empolu. Ale tylko taki dla pozorowania zasad przetargu.

Postawa Radnych – jak ją oceniać.

Gdyby popatrzeć przez pryzmat funkcyjnych Radnych – przewodniczący Rady Miejskiej, Przewodniczący Komisji RM, to tragicznie. Ale już, gdy popatrzymy na tych pozostałych to widać promyk nadziei, że będą bronili interesu Gminy Wadowice. Zadziwiały dociekliwością pytania Radnych: Ficka, Fili, a nawet Balak. Trochę mniej przygotowany niż poprzednio był radny Janas, ale błyskotliwie reagował na wpadki burmistrza i przedstawicieli Empolu.

Postawa Mieszkańców

Bardzo trudne i merytoryczne pytanie zadane przeze mnie, dotyczące tego: dlaczego śmieci w Wadowicach mają taką cenę i jaka jest różnica w przychodach miasta z tego tytułu a kosztami ponoszonymi dla Konsorcjum EKO, na które nie chciała zgodnie z prawdą odpowiedzieć Skarbnik Bożena Flasz, wsparł Zbigniew Targosz. Wykazał on, że do ceny jaką płaca mieszkańcy dziś miasto dokłada z nadwyżki, która się kończy, z poprzednich przetargów. Po prostu mieszkańcy płacili więcej niż żądały tego firmy odbierające od nich śmieci. Dziś sytuacja jest odwrotna – miasto dopłaca, ale na razie miało z czego. Od przyszłego roku już tak nie będzie i przekonamy się o tym na podstawie uchwały budżetowej.

Postawa burmistrza Klinowskiego

Jednak burmistrz Klinowski jest tchórzem. Gdyby nim nie był, to ten wątpliwy deal z Empolem zrobiłby bez oglądania się na Radnych Rady Miejskiej Wadowic, a tak chce na nich zrzucić odpowiedzialność za sprzedaż udziałów Wadowic w Eko.

Przedstawiony przez Klinowskiego schemat cen śmieci, którym tradycyjnie chwali się na fejsiku, nie zdając sobie sprawy z możliwości jego analizy i wyciągnięcia wniosków dla burmistrza nieprzyjemnych, jest wyraźnym dowodem na to, że w gminie Wadowice, w przypadku, gdy Empol przejmie rynek śmieciowy całkowicie, wzrosną ceny śmieci i to znacznie.

Żaden oferent nie przedstawi niższej ceny niż ma u siebie, do tego musi dodać jeszcze koszty inne – choćby transportu, itd. Ceny więc wzrosną i to znacznie. Klinowski tym schematem sam się pogrąża.

Klinowski twierdzi, że pozyskane pieniądze ze sprzedaży EKO pójdą na inwestycje w gminie. Chyba na jego osławiony woonerf z Lwowskiej i parking na rowery przed Dworcem kolejowym w Wadowicach. Bo na pewno nie pójdą na konieczne inwestycje kanalizacyjno-wodociągowe na wsiach gminy Wadowice. Tym burmistrz nie jest zainteresowany. Nic nie zrobił w tej sprawie przez 2 lata sowich rządów. Teraz chce mamić mieszkańców tych wsi perspektywą inwestycji o finansowaniu których nie ma pojęcia.

W TYM MIEJSCU CHCIAŁBYM ZWRÓCIĆ UWAGĘ NA JEDNĄ JESZCZE CHARAKTERYSTYCZNĄ WYPOWIEDŹ MECENASA ORŁA: GMINA WCALE NIE MUSI UZYSKAĆ GOTÓWKI I TO GOTÓWKI WYPŁACONEJ JEDNORAZOWO. Mecenas wyraźnie stwierdził – na szczęście byli filmujący, że forma i sposób zapłaty za udziały zostanie ustalona w warunkach przetargu. To jest rzecz, o której radni też powinni pamiętać. Pieniądze nie muszą być formą zapłaty. I wtedy z obiecanek (bo na pewno nie planów) burmistrza nici.

Poza tym burmistrz nie boi się Rady Miejskiej. Udaje mu się część pozyskać, część spacyfikować, część zastraszyć, a część kupić stanowiskami. Klinowski boi się reakcji mieszkańców. Wie bowiem, że jego deklaracje o tym, iż będzie burmistrzem tylko jedną kadencję były deklaracjami mającymi na celu kupno głosów. Dziś już publicznie mówi, że wraca na uczelnię (UJ) po drugiej kadencji. Co oznacza, że nie tylko chce kandydować w wyborach, ale i jest pewny w nich zwycięstwa. Ale jak to mówią: nosił wilk razy kilka ponieśli i wilka.

Co powinna zrobić Rada Miejska Gminy Wadowice? Możliwych jest kilka scenariuszy.

Najmniej realny, bo spółka Empol raz uchwyconego przyczółku nie odda nigdy. Ten scenariusz to wykup udziałów spółki Empol w EKO, za cenę zaproponowaną w wycenie sporządzonej dla udziałów gminy Wadowice. Ciekawe czy na to by się zgodzili? Mało prawdopodobne.

Wtedy, gdyby odsprzedali swoje udziały, to gmina Wadowice powinna powołać zależną w 100% od miasta spółkę (np. taką jaka jest w Zakopanem). Dokapitalizować ją częściowo. Ta mogłaby zaciągnąć kredyt – pod zastaw EKO i żyrantem byłaby np. Gmina Wadowice. Takie spółki działają – w bardziej wątpliwych gospodarczo obszarach, choćby w Andrychowie w zakresie obsługi basenu – na który zaciągnięto kilkadziesiąt milinów kredytu. Naprawdę każdy bank udzieli w przypadku inwestycji w gospodarkę śmieciową kredytu na niezbędne w EKO inwestycje.

Rynek śmieciowy to pewny biznes: wpływy surowca są pewne, prawo zmierza w kierunku jeszcze większych obowiązków dostarczycieli śmieci (mieszkańców), a i odzysk surowca jest i musi być coraz większy. Nie bez przyczyny spółka Empol zagwarantowała sobie w Raciborzu obowiązkowe dostawy od gminy Racibórz strumienia śmieci w wysokości 50 % zbieranych w tej gminie. Żyrant jest też pewny – Miasto Wadowice – mimo fanaberii burmistrza Klinowskiego.

Bardziej realny scenariusz pod warunkiem: stanowczości Radnych Rady Miejskiej Wadowice i gotowości na współpracę ze strony Empolu. Spółka EKO szuka i znajduje kredytodawcę – jest to możliwe. Mecenas Orzeł twierdził, że otrzymałem odpowiedź na pytanie w jakich bankach szukano kredytu. NIE OTRZYMAŁEM ODPOWIEDZI NA TO PYTANIE W JAKIEJKOLWIEK FORMIE. Jedynie gmina Wadowice w piśmie podpisanym przez Panią Karolinę Czyżowicz stwierdzała, iż UM nie występował do jakiegokolwiek banku w tej sprawie.

Empol nie pozwoli sobie na stratę włożonych pieniędzy, ani też na stratę statusu wysypiska, bo w ten sposób nie tylko straciłby szansę na odzyskanie włożonych pieniędzy, ale też źródło przyszłych zysków. Oficjalnie potwierdzono na posiedzeniu, że EKO JUŻ ZACZYNA PRZYNOSIĆ ZYSKI.

Trzeci scenariusz: EKO nie uzyskuje kredytu. Gmina musi dofinansować spółkę, w której jest udziałowcem. Śmieszne są twierdzenia Klinowskiego, że zysk rzędu 100 tys. złotych nie jest wystarczający ze względu na skalę zaangażowania Wadowic. Faktycznie DZIŚ ta skala udziałów to obecność przy kasie przedstawicieli Gminy Wadowice. Jeśli już ten zysk, mimo kosztów ponoszonych na tych przedstawicieli, jest taki, to może lepiej wycofać tych przedstawicieli i zysk będzie wyższy.

Ponadto nie co roku będzie wysypisko przekopywane na wniosek o poszukiwaniu zakopanych beczek. W przyszłych latach potencjalne zyski będą dużo wyższe. Może więc warto i ten scenariusz rozpatrzyć.

Spółka Empol też chce zarabiać. A doprowadzić do upadku przedsiębiorstwa nie może ze względu na prawo obowiązujące w Polsce. Z pewnością też posiada środki na swój udział. Warto tu przyjrzeć się zyskom, które uzyskuje z działalności. Zresztą po co dążyłaby do przejęcia udziałów Wadowic w EKO, gdyby nie dysponowała środkami lub możliwością ich uzyskania?

To już nie scenariusz, ale prośba do Komisji Rewizyjnej RM Wadowice, by przyglądnęła się działalności EKO!!

Reasumując problem:
Działania Empolu są od początku przemyślane i zmierzają do całkowitego przejęcia EKO. Na początku sprzeciwiał się temu Klinowski – jako radny. Teraz go przekonano – nie pytam czym (no bo poczułby się urażony sugestią przekupstwa), ale dlaczego???

W przypadku powiększenia strefy składowania i przetwarzania pojawią się problemy natury ekologicznej. Jaka będzie reakcja mieszkańców wokół wysypiska śmieci, a także tych, na trasie dowozu śmieci? Jest już wiadomo – po dotychczasowych działaniach Empolu, że na składowisko będą zwożone dodatkowe ilości odpadów. Zresztą spółka jako podmiot całkowicie prywatny nie będzie zobowiązana do ograniczonego przyjmowania śmieci i innych odpadów.

Osobom biorącym udział w negocjacjach dotyczących zbycia udziałów nie zależy na interesie mieszkańców gminy Wadowice. Są one w stanie zapłacić – ze względu na posiadane środki i wykonywane zawody znacznie więcej niż dotąd za odbiór śmieci. Gorzej jest ze zwykłymi mieszkańcami zarabiającymi niewiele więcej niż najniższe wynagrodzenie, albo też z małymi i średnimi firmami.

Radni powinni się zastanowić nad tym kogo reprezentują. Nie burmistrza majaczącego o uczynieniu z Wadowic miasta wymarłego, ale mieszkańców.

Tak już całkiem na marginesie: dziwi może niektórych skład środowiskowy zaplecza burmistrza: była radna Kamińska i siostry Siłkowskie. W jakim i czyim on jest interesie? O tempora, o mores!

Dziwić może też stwierdzenie wprost mecenasa Orła, że prezentując interes mieszkańców zbijam kapitał polityczny. Do takich głupich stwierdzeń jestem przyzwyczajony od dawna – o czym mecenas powinien wiedzieć – i nie robią one na mnie żadnego znaczenia. Zawsze staję w obronie interesu mieszkańców i nie ma znaczenia dla mnie, że ktoś – nawet tak wysoko fruwający w obłokach jak mecenas i burmistrz Klinowski – próbują bezargumentowo zdyskredytować moje stanowisko.

Fot. Zbigniew Targosz – Nocna narada Klinowskiego z władzami spółek EMPOL i EKO oraz wybranymi radnymi miejskim Wadowic.

Podziel sięShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone