Poseł Brynkus > Aktualności > Antypolski incydent w polskiej szkole w Brukseli

Antypolski incydent w polskiej szkole w Brukseli

Fot. Krzysztof Sitko/pressmania.pl
Fot. Krzysztof Sitko/pressmania.pl
Podziel sięShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Skierowałem interpelację poselską do Ministra Spraw Zagranicznych RP, w sprawie antypolskiego incydentu do jakiego doszło w polskiej szkole w Brukseli. Uważam, że powinniśmy w takich sytuacjach reagować z całą stanowczością, bo jak powiedziała kiedyś Irena Sendlerowa, „aby zło zapanowało, wystarczy, aby ludzie dobrej woli wstrzymali się od czynu”.

INTERPELACJA POSELSKA

Dzień 25 maja, rocznicę zamordowania przez komunistycznych zbrodniarzy Rotmistrza Witolda Pileckiego, Rada Europy przyjęła jako Dzień Pamięci Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. Z tej okazji w pierwszych dniach maja w Brukseli zaprezentowano wystawę plakatów, które zwyciężyły w Międzynarodowym Konkursie na Plakat w ramach projektu Rotmistrz Pilecki Bohater Niezwyciężony – projektu pod patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i innych wybitnych osobistości polskiej sceny politycznej, oraz zorganizowano konferencję, mającą przypomnieć postaci Żołnierzy Wyklętych, Bohaterów sprzeciwiających się totalitaryzmom. W programie polskich działań miała także zostać przeprowadzona lekcja-pogadanka w polskiej szkole, przybliżająca uczniom klas III ten piękny aspekt naszej historii. Jednak polskim dzieciom odebrano tę możliwość.

Polskie dzieci nie mogły dowiedzieć się prawdy, gdyż dla jednej z matek Rotmistrz Pilecki, polski i europejski bohater, okazał się być zbyt „złożonym”. Żołnierze Wyklęci także. Osoba ta, niewątpliwie świadomie posunęła się do pomówień wobec osób mających w szkole wystąpić oraz wobec polskich portali publicystycznych (pressmania.pl oraz wrealu24.pl), aby pod fałszywym pretekstem uniemożliwić realizację misji obiektywnego przekazywania wiedzy o polskiej historii.

Żadna postać nie uosabia lepiej niż właśnie Witold Pilecki, jednoznacznie stający przeciw systemom masowej zbrodni i upodlenia człowieka, sprzeciwu wobec totalitaryzmu, w różnych jego odmianach. Ten wierny chrześcijańskim zasadom konspirator przeciwko okupantowi hitlerowskiemu czyli narodowemu socjalizmowi oraz przeciwko stalinowskiemu międzynarodowemu komunizmowi i więzień obu tych reżimów, poniósł śmierć w imię konsekwentnego sprzeciwu wobec tyranii niszczącej człowieczeństwo.

Sam Pilecki był człowiekiem niezwykle skromnym. Wszystko, co czynił podporządkował ratowaniu ludzi przed masowymi mordami, przed umieraniem w obozach i więzieniach totalitarnych reżimów Hitlera i Stalina. W imię wierności tym zasadom oddał życie. Wydawać by się mogło, że skoro totalitarne zbrodnicze systemy runęły a prawda o nich pozostaje przestrogą dla całego świata, postać Witolda Pileckiego wyniesiona zostanie do najwyższego panteonu jako wzór do naśladowania.

W spotkaniu z uczniami polskiej szkoły w Brukseli uczestniczyć mieli: Małgorzata Kupiszewska, polonistka, koordynatorka projektu Rotmistrz Pilecki Bohater Niezwyciężony, którego elementy realizowane były także we współpracy z MSZ RP, Tadeusz Płużański, historyk i publicysta, syn jednego z najbliższych współpracowników Rotmistrza w powojennej konspiracji a także dr Piotr Kardela, historyk, dyrektor białostockiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, człowiek zasłużony w odkrywaniu prawdy o polskiej historii.

Wtedy niejaka Marta Bark-Stelmaszczyk, mama jednego z dzieci uczących się w polskiej szkole w zamiarze storpedowania spotkania rozpętała nagonkę na zaproszonych gości, przypisując im zaangażowanie we wsparcie dla ONR, co nie jest prawdą. Warto natomiast przypomnieć, że ONR jest legalnie działającym ugrupowaniem i nie jest organizacją rasistowską, a stawianie znaku równości pomiędzy ideologią rasistowską a patriotyzmem jest nadużyciem. Warto przypomnieć, że wśród Polaków ratujących Żydów w latach II wojny światowej wielu było sympatykami a nawet członkami ONR. Niejednokrotnie zapłacili za to ratowanie ceną najwyższą – swojego życia. Byli bowiem Polakami i chrześcijanami, a nie rasistami. Nie ma także żadnych dowodów, aby M. Kupiszewska, T. Płużański i P. Kardela kiedykolwiek wspierali działalność ONR. Zatem to twierdzenie Marty Bark-Stelmaszczyk należy uznać za niegodziwe pomówienie, sądząc z zacietrzewienia działań tej osoby nie wynikające z jej niewiedzy, ale złej woli.

Bark-Stelmaszczyk dokonała także manipulacji twierdząc, ze historia Rotmistrza Pileckiego i walki Żołnierzy Wyklętych z totalitaryzmem jest „złożona” a organizowanie lekcji poświęconej tej tematyce w polskiej szkole jest sprawa „kontrowersyjną”. W efekcie agresywnych i manipulacyjnych działań tej kobiety zrezygnowano z organizowania spotkania z uczniami, z niewątpliwą szkodą dla młodych Polaków. Pokazuje to, że polscy nauczyciele, czy urzędnicy mający dbać o polską politykę historyczną poza krajem, dali się zaszantażować krzykliwej agresji i kłamstwu i zrezygnowali z realizacji obowiązującej ich misji.

Pragnę zapytać Pana Ministra:

  1. Czy MSZ było poinformowane o incydencie związanym z niedoszłą do skutku lekcją o Rotmistrzu Pileckim w polskiej szkole w Brukseli?
  2. Dlaczego nauczyciele polskiej szkoły ugięli się pod antypolskim terrorem?
  3. Czy polskie władze mają jakikolwiek wpływ na funkcjonowanie tej szkoły?
  4. Czy szkoła ta realizuje we właściwy sposób w procesie edukacyjno-wychowawczym polską polityką historyczną?
  5. Czy przedstawiciele RP w Brukseli otrzymali informację na temat incydentu, a jeśli tak, to dlaczego nie zareagowali?
  6. Czy Państwo Polskie nie powinno bronić świetlanej postaci Rotmistrza Pileckiego przed pośmiertnym poniżaniem go przez ignorantów i nienawistników, zaś Polski i polskiej sceny politycznej przed pomówieniami głoszonymi poza granicami kraju, aby w fałszywym świetle przedstawiać nasze państwo i społeczeństwo?
  7. Co MSZ uczyni, aby w przyszłości nie dopuścić do takich incydentów, aby nie stały się stałym elementem antypolskiej polityki nienawiści?
  8. Jak się ma odwołanie lekcji na temat Pileckiego i wyklętych z deklarowaną przez MSZ i inne czynniki państwowe realizacją polskiej polityki historycznej?
  9. Czy prowadzenie polskiej polityki historycznej jest tylko pustym frazesem, przywoływanym dla pozoru, czy rzeczywistym programem, wypełnionym treścią i konsekwentnie realizowanym?

Powinniśmy w takich sytuacjach reagować z całą stanowczością, bo jak powiedziała kiedyś Irena Sendlerowa, „aby zło zapanowało, wystarczy, aby ludzie dobrej woli wstrzymali się od czynu”.

dr hab. Józef Brynkus
Poseł na Sejm RP

Podziel sięShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone