Poseł Brynkus > Aktualności > Apeluję do Ministra Sprawiedliwości o zwolnienie z więzienia Zygmunta Miernika

Apeluję do Ministra Sprawiedliwości o zwolnienie z więzienia Zygmunta Miernika

Podziel sięShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Postanowiłem zwrócić się do Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry z apelem o podjęcie działań zmierzających do zwolnienia z odbywania kary bezwzględnego pozbawienia wolności dla więźnia politycznego i sumienia Zygmunta Miernika. Sąd mógł zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, są też inne sposoby jej odbywania: praca z chorymi, sprzątanie ulicy, itd

Polska to widzi i płacze, gdy jej wierny syn został skazany za walkę ze zbrodniami PRL i wymiaru sprawiedliwości w III RP, który nie potrafił przez tyle lat osądzić i skazać zbrodniarzy z sowieckiej smyczy – zwanej Juntą Jaruzelskiego oraz prawdziwych oprawców i zleceniodawców morderstwa na „Wujku” i wielu innych zbrodni. To prawdziwy powód, że schorowany Miernik gnije w kryminale, a oprawcy nadal pobierają sute emerytury! Walka o sprawiedliwość dziejową trwa.

Przypominam Panu Ministrowi Ziobro, że Zygmunt Miernik jest znanym działaczem opozycyjnym z okresu PRL, był dwukrotnie internowany oraz przez wiele lat represjonowany przez reżim, który uosabiał m.in. Czesław Kiszczak. Niewątpliwie dlatego, widząc postawę sędzi, dla której ważniejsze było dobro zbrodniarza, a nie kara za zbrodnie czy zadośćuczynienie ofiarom, nie potrafił ukryć emocji i zareagował w sposób niekonwencjonalny. Niemniej jednak, poza chwilową niedyspozycją i dyskomfortem z powodu zabrudzenia włosów i ubrania, wspomniana sędzia nie poniosła żadnego uszczerbku na zdrowiu ani szwanku na ciele i umyśle.

Wadowice, dnia 5 września 2016 r.

Szanowny Pan
                                                                                    Minister Sprawiedliwości
                                                                                    Prokurator Generalny RP
                                                                                    Zbigniew Ziobro
                                                                                    Warszawa

Szanowny Panie Ministrze!
Zwracam się do Pana Ministra z prośbą o podjęcie działań zmierzających do zwolnienia z więzienia Zygmunta Miernika, skazanego przez warszawski Sąd Okręgowy. Zygmunt Miernik skazany został za rzucenie w 2013 r. tortem z bitą śmietaną w sędzinę Wielgolewską, która prowadziła sprawę przeciwko Czesławowi Kiszczakowi, współautorowi stanu wojennego w PRL z 13 grudnia 1981 r. i autorowi rozkazu pozwalającego funkcjonariuszom organów bezpieczeństwa na użycie broni. W efekcie tych działań Czesława Kiszczaka zginęli m.in. górnicy z Kopalni „Wujek”.

W procesie przeciwko Cz. Kiszczakowi jego obrońcy stosowali wszystkie możliwe kruczki prawne, aby uniknął on sprawiedliwości, a wspomniana sędzia umożliwiała im to bez żadnych skrupułów. Do wspomnianego incydentu doszło, gdy sędzia Wielgolewska ogłosiła, że przesłuchanie biegłych, wnioskujących o zwolnienie Cz. Kiszczaka z ławy oskarżonych    z powodów zdrowotnych, odbędzie się przy drzwiach zamkniętych. Ponieważ zgromadzona publiczność zaprotestowała, sędzia zarządziła przerwę w rozprawie. Wtedy właśnie Zygmunt Miernik rzucił tortem, który trafił opuszczającą salę sędzię w tył głowy, brudząc jej włosy i ubranie, ale nie czyniąc żadnej krzywdy. Zamach ten nie przeszkodził sędzi, zdeterminowanej w obronie komunistycznego zbrodniarza, w doprowadzeniu do niejawnego zakończenia rozprawy i zawieszeniu procesu z powodu złego stanu zdrowia oskarżonego.

Zygmunt Miernik jest znanym działaczem opozycyjnym z okresu PRL, był dwukrotnie internowany oraz przez wiele lat represjonowany przez reżim, który uosabiał m.in. Cz. Kiszczak. Niewątpliwie dlatego, widząc postawę sędzi, dla której ważniejsze było dobro zbrodniarza, a nie kara za zbrodnie czy zadośćuczynienie ofiarom, nie potrafił ukryć emocji i zareagował w sposób niekonwencjonalny. Niemniej jednak, poza chwilową niedyspozycją i dyskomfortem z powodu zabrudzenia włosów i ubrania, wspomniana sędzia nie poniosła żadnego uszczerbku na zdrowiu ani szwanku na ciele i umyśle.

Za powyższy czyn Z. Miernik skazany został pierwotnie na karę dwóch miesięcy pozbawienia wolności. Niestety, warszawski SO, niewątpliwie kierując się przede wszystkim zasadami źle pojmowanej korporacyjnej solidarności, a podobnie jak sędzia Wielgolewska za nic mając pojęcia godziwości i przyzwoitości, podwyższył ten pierwotny wyrok dla Zygmunta Miernika do 10 miesięcy pozbawienia wolności. Wpisał się w ten sposób w postkomunistyczną narrację i interpretację „państwa prawa”, jako porozumienia służącego interesom sygnatariuszy paktów z Magdalenki i tzw. okrągłego stołu, nie zaś obywatelskim oczekiwaniom sprawiedliwości. Zaspokoił bowiem w ten sposób represyjne aspiracje środowiska sędziowskiego, ale w żaden sposób nie zadośćuczynił elementarnemu społecznemu poczuciu sprawiedliwości. Dowodem na ta tezę jest m.in. późniejszy wyrok na Cz. Kiszczaka, który w efekcie kolejnych procesów, za udział w zbrojnym związku przestępczym oraz wspomniane rozkazy pozwalające na mordowanie Polaków, skazany został na 24 miesiące pozbawienia wolności   z zawieszeniem wykonania tej kary ze względu na stan zdrowia, zaś człowiek, którego jedyną winą było, że domagał się sprawiedliwości i protestował przeciwko wyraźnej stronniczości sędzi, ukarany został w wymiarze prawie połowy wyroku dla komunistycznego zbrodniarza. Już same opisane proporcje kłócą się z elementarnymi zasadami minimalnej adekwatności czy proporcjonalności kary do przewiny. Nie mówiąc o tym, że wymowa owej kary w stosunku do Z. Miernika ma także swój wymiar społeczny. Mówi Polakom wprost, żeby nie oczekiwali zbyt wiele. Że mimo, iż Polska odzyskała wolność 27 lat temu, komunistycznym oprawcom nadal należy się ochrona, zaś niezdekomunizowane i niezlustrowane sądy zapewniają surowe kary dla tych, którzy domagają się sprawiedliwości.

Nie może dziwić, że w obronie Z. Miernika występuje wiele osób i środowisk. Bo Z. Miernik  nie powinien w ogóle znaleźć się w więzieniu. Mógł przecież zostać skazany na prace społeczne, mógł wreszcie otrzymać karę w zawieszeniu. Byłyby to środki proporcjonalne wobec wyroku, jaki zapadł w sprawie antynarodowego zbrodniarza Cz. Kiszczaka. Skandaliczny wymiar wyroku wydanego dla Z. Miernika, oraz natychmiastowa  a bezwzględna tegoż wyroku egzekucja, pokazują, jak długą drogę ma do przebycia polski wymiar sprawiedliwości, aby stał się rzeczywistym demokratycznym filarem państwa, jako jego trzecia władza. Wtedy interwencja Pana Ministra nie byłaby potrzebna, bo tak rozpaczliwe wobec braku praworządności i sprawiedliwości akty protestu, jak rzut w sędzię tortem, nie musiały by się zdarzać. Wtedy także w zakładach karnych wolnej Polski nie zamykano by więźniów politycznych. Bo Zygmunt Miernik niewątpliwie jest więźniem politycznym.

Mając powyższe na uwadze, a wiedząc także, że Z. Miernik nie jest człowiekiem młodym i dobrego zdrowia, zwracam się do Pana Ministra z prośbą, o podjęcie działań oraz zarządzenie zwolnienia go z więzienia, także z przyczyn społeczno-wychowawczych. Jakkolwiek bowiem jego czyn był przekroczeniem prawa, to zachowanie się sędzi oraz późniejsze manipulacje wyrokiem w tej sprawie przez SO w Warszawie, domagają się wyraźnego sprzeciwu w imię poczucia elementarnej praworządności. Tym bardziej zaś sprzeciwu w imieniu resortu, który powinien kojarzyć się społeczeństwu z rzeczywistą sprawiedliwością, a nie realizacją interesów jakiejkolwiek grupy, kasty czy korporacji.

dr hab. prof. UP Kraków Józef Brynkus
Poseł na Sejm RP

fot.: portal sadeczanin.info

Podziel sięShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone