Poseł Brynkus > Aktualności > Apeluje do Prezydenta Andrzeja Dudy o ułaskawienie więźnia politycznego Zygmunta Miernika

Apeluje do Prezydenta Andrzeja Dudy o ułaskawienie więźnia politycznego Zygmunta Miernika

Podziel sięShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Zwróciłem się do Prezydenta RP dra Andrzeja Dudy o zastosowanie prawa łaski wobec więźnia politycznego i sumienia Pana Zygmunta Miernika. W piśmie podkreślam, że w obronie schorowanego Pana Miernika występuje wiele osób i środowisk, apelując o jego wypuszczenie z więzienia. Bo Zygmunt Miernik  nie powinien w ogóle znaleźć się w więzieniu.

Mógł przecież zostać skazany na prace społeczne, mógł wreszcie otrzymać karę w zawieszeniu. Byłyby to środki proporcjonalne wobec wyroku, jaki zapadł w sprawie antynarodowego zbrodniarza Czesława Kiszczaka. Skandaliczny wymiar wyroku wydanego dla Zygmunta Miernika, oraz natychmiastowa a bezwzględna tegoż wyroku egzekucja, pokazują, jak długą drogę ma do przebycia polski wymiar sprawiedliwości, aby stał się rzeczywistym demokratycznym filarem państwa, jako jego trzecia władza. Wtedy tak rozpaczliwe wobec braku praworządności akty protestu, jak rzut w sędzinę tortem, nie byłyby konieczne. A w zakładach karnych wolnej Polski nie zamykano by więźniów politycznych. Bo Zygmunt Miernik niewątpliwie jest więźniem politycznym.

Wadowice, dnia 5 września 2016 r.

                                                                                 Szanowny Pan
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
                                                                             Dr Andrzej Duda
                                                                             Warszawa

Szanowny Panie Prezydencie!
Zwracam się do Pana Prezydenta z prośbą o skorzystanie z przysługujących mu prerogatyw prezydenckich i ułaskawienie Zygmunta Miernika, skazanego przez warszawski Sąd Okręgowy. Zygmunt Miernik skazany został za rzucenie w 2013 r. tortem z bitą śmietaną w sędzinę Wielgolewską, która prowadziła sprawę przeciwko Czesławowi Kiszczakowi, współautorowi stanu wojennego w PRL z 13 grudnia 1981 r. i autorowi rozkazu pozwalającego funkcjonariuszom organów bezpieczeństwa na użycie broni. W efekcie tych działań Czesława Kiszczaka zginęli m.in. górnicy z Kopalni „Wujek”.

W procesie przeciwko Cz. Kiszczakowi jego obrońcy stosowali wszystkie możliwe kruczki prawne, aby uniknął on sprawiedliwości, a wspomniana sędzia umożliwiała im to bez żadnych skrupułów. Do wspomnianego incydentu doszło, gdy sędzia Wielgolewska ogłosiła, że przesłuchanie biegłych, wnioskujących o zwolnienie Cz. Kiszczaka z ławy oskarżonych    z powodów zdrowotnych, odbędzie się przy drzwiach zamkniętych. Ponieważ zgromadzona publiczność zaprotestowała, sędzia zarządziła przerwę w rozprawie. Wtedy właśnie Zygmunt Miernik rzucił tortem, który trafił opuszczającą salę sędzię w tył głowy, brudząc jej włosy       i ubranie, ale nie czyniąc żadnej krzywdy. Zamach ten nie przeszkodził sędzi, zdeterminowanej w obronie komunistycznego zbrodniarza, w doprowadzeniu do niejawnego zakończenia rozprawy i zawieszeniu procesu z powodu złego stanu zdrowia oskarżonego.

Miernik jest znanym działaczem opozycyjnym z okresu PRL, był dwukrotnie internowany i przez wiele lat represjonowany przez reżim, który uosabiał m.in. Cz. Kiszczak. Niewątpliwie dlatego, widząc postawę sędzi, dla której ważniejsze było dobro zbrodniarza, a nie kara za zbrodnie czy zadośćuczynienie ofiarom, nie potrafił ukryć emocji i zareagował w sposób niekonwencjonalny. Niemniej jednak, poza chwilową niedyspozycją i dyskomfortem z powodu zabrudzenia włosów i ubrania, wspomniana sędzia nie poniosła żadnego uszczerbku na zdrowiu ani szwanku na ciele i umyśle.

Za powyższy czyn Zygmunt Miernik skazany został pierwotnie na karę dwóch miesięcy pozbawienia wolności. Niestety, warszawski SO, niewątpliwie kierując się przede wszystkim zasadami korporacyjnej solidarności, a podobnie jak sędzia Wielgolewska za nic mając pojęcia godziwości i przyzwoitości, podwyższył ten pierwotny wyrok dla Zygmunta Miernika do 10 miesięcy pozbawienia wolności. Wpisał się w ten sposób w postkomunistyczną narrację i interpretację „państwa prawa”. Zaspokoił bowiem w ten sposób represyjne aspiracje środowiska sędziowskiego, ale w żaden sposób nie zadośćuczynił elementarnemu poczuciu sprawiedliwości. Dowodem jest m.in. późniejszy wyrok na Cz. Kiszczaka, który w efekcie kolejnych procesów za udział w zbrojnym związku przestępczym oraz wspomniane rozkazy pozwalające na mordowanie Polaków, skazany został na 24 miesiące pozbawienia wolności   z zawieszeniem wykonania tej kary ze względu na stan zdrowia, zaś człowiek, którego jedyną winą było, że domagał się sprawiedliwości i protestował przeciwko wyraźnej stronniczości sędzi, ukarany został w wymiarze prawie połowy wyroku dla zbrodniarza. Już same te proporcje kłócą się z elementarnymi zasadami minimalnej adekwatności czy proporcjonalności kary do przewiny. Nie mówiąc o tym, że wymowa owej kary w stosunku do Z. Miernika ma także swój wymiar społeczny. Mówi Polakom wprost, żeby nie oczekiwali zbyt wiele. Że mimo, iż Polska odzyskała wolność 27 lat temu, komunistycznym oprawcom nadal należy się ochrona, zaś niezdekomunizowane i niezlustrowane sądy zapewniają surowe kary dla tych, którzy domagają się sprawiedliwości.

W obronie Z. Miernika występuje wiele osób i środowisk, apelując o jego wypuszczenie z więzienia. Bo Z. Miernik  nie powinien w ogóle znaleźć się w więzieniu. Mógł przecież zostać skazany na prace społeczne, mógł wreszcie otrzymać karę w zawieszeniu. Byłyby to środki proporcjonalne wobec wyroku, jaki zapadł w sprawie antynarodowego zbrodniarza Cz. Kiszczaka. Skandaliczny wymiar wyroku wydanego dla Z. Miernika, oraz natychmiastowa a bezwzględna tegoż wyroku egzekucja, pokazują, jak długą drogę ma do przebycia polski wymiar sprawiedliwości, aby stał się rzeczywistym demokratycznym filarem państwa, jako jego trzecia władza. Wtedy tak rozpaczliwe wobec braku praworządności akty protestu, jak rzut w sędzinę tortem, nie byłyby konieczne. A w zakładach karnych wolnej Polski nie zamykano by więźniów politycznych. Bo Zygmunt Miernik niewątpliwie jest więźniem politycznym.

Mając powyższe na uwadze, zwracamy się do Pana Prezydenta z prośbą, o rozważenie zastosowania prawa łaski wobec Z. Miernika, także z przyczyn społeczno-wychowawczych. Jakkolwiek bowiem jego czyn był przekroczeniem prawa, to zachowanie się sędziny oraz późniejsze manipulacje wyrokiem w tej sprawie przez SO w Warszawie, domagają się wyraźnego sprzeciwu w imię poczucia elementarnej praworządności.

dr hab. prof. UP Kraków Józef Brynkus
Poseł na Sejm RP

Podziel sięShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone