Poseł Brynkus > Aktualności > Aktualności > W obronie Więźniarki Auschwitz i ofiary Mengele

W obronie Więźniarki Auschwitz i ofiary Mengele

Od kilku lat osoby chcące odpowiednio upamiętnić ofiary pierwszego transportu do niemieckiego obozu Auschwitz, a także chcące upamiętnić polskie ofiary niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau, napotykają na rzeczywiste przeszkody w tym uczczeniu. Dyrekcja Muzeum Auschwitz-Birkenau nic sobie nie robi z protestów, gdyż ma wsparcie w postaci polskich władz.

Jest niepokojące, że Dyrektor Cywiński nie tylko dokonuje zróżnicowania ofiar tego obozu, ewidentnie deprecjonując polskie ofiary. Przez wiele lat skutecznie wymazywano pamięć o Rotmistrzu Witoldzie Pileckim, jego uwięzieniu przez Niemców w obozie Auschwitz, jego konspiracyjnej tam działalności i roli jaką odegrał w przekazaniu informacji o tym co się dzieje lub działo w niemieckim obozie Auschwitz-Birkenau. Ale Dyrektor Cywiński różnicuje też tych, którzy przybywają do Muzeum, by oddać hołd ofiarom tego obozu – wszystkim ofiarom.

Tymczasem Polacy, w tym byli więźniowie przybywają i napotykają na świadomie stawiane im bariery. Nie mogą zorganizować odprawienia nabożeństw katolickich, w tym Mszy Św., nie mogą demonstrować swojej polskości. Nic dziwnego, że wypowiadają się bardzo ostro, co nie powinno dziwić. Myślę, że słowa wypowiedziane przez Barbarę Wojnarowską-Gautier to wyraz desperacji i skrajnego też wyczerpania emocjonalnego w batalii o uznanie polskich próśb upamiętnienia w należyty sposób polskie ofiary tego niemieckiego obozu koncentracyjnego.

Tegoroczna okrągła rocznica – osiemdziesiąta – pierwszego transportu polskich więźniów do obozu Auschwitz wymaga odpowiedniego uczczenia tych więźniów, a przy okazji wszystkich ofiar. Z niepokojem więc trzeba odczytać atak na Barbarę Wojnarowską-Gautier, która walczy o to, żeby nadać obchodom 14 czerwca właściwą oprawę. Z tym jeszcze większym niepokojem, że prawdopodobnie z inspiracji dyrektora Cywińskiego, na stronach Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau ukazał się list podpisany przez byłych więźniów niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau i przede wszystkim pracowników Muzeum, którzy podpisują się wielkimi słowami: Opiekunowie Miejsca Pamięci.

Z przykrością przyjmuję słowa o rzetelności badawczej i publikacyjnej. Nie chcę w tym momencie i przy tej okazji wypowiadać się nazbyt krytycznie, ale wskaże tylko jedną sprawę. Jak to jest, że nadal Muzeum współpracuje z instytucją, która w swojej nazwie promuje zbrodniczy ustrój komunistyczny – Fundacją im. Róży Luksemburg. To nie tylko wbrew prawu, ale też wbrew logice, historii i zwykłej ludzkiej uczciwości (czytaj więcej).

Proponuję jednak przerwanie sporu. Dogadanie się, by można było uczcić wszystkich, których Niemcy zabili w tym obozie zagłady i we wszystkich innych.

Fot. screen YouTube Media Narodowe

dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków