Poseł Brynkus > Aktualności > Aktualności > Bezmyślność czy dywersja – czyli czy Grupa Tauron chce zjeść samą siebie?

Bezmyślność czy dywersja – czyli czy Grupa Tauron chce zjeść samą siebie?

Każdy prowadzący jakikolwiek biznes wie, że aby wygrać z konkurencją musi dostosowywać się do potrzeb klientów, szukać rynków zbytu i rozwijać infrastrukturę. Zyski firmy powinny być mądrze inwestowane, w rozwijanie sprawdzonych i przynoszących dochód rozwiązań, a nie konsumowane poprzez wzrost kosztów obsługi. Tych prostych prawd wydaje się nie rozumieć Zarząd Tauron Polska Energia S.A. (TPE S.A.) i Grupy Tauron (GT), który od kilku co najmniej lat podcina gałąź, na której potęga tej firmy wyrosła.

W skierowanej do prezesa Rady Ministrów RP interpelacji sejmowej nr 33349 dotyczącej spółki Tauron Polska Energia S.A. oraz energetyki i górnictwa, zwróciłem uwagę na ryzykowne działanie GT, próbującej radykalnie zmienić strukturę wytwarzania energii z węglowej na pochodzącą ze źródeł odnawialnych. Oparcie strategii potentata polskiego rynku energetycznego na produkcji energii ze źródeł odnawialnych nie tylko przyczyni się do zniszczenia polskiego sektora górniczego, ale i nie zapewni bezpieczeństwa bilansu energetycznego. Przypomnę, że dyspozycyjność bloków konwencjonalnych, czyli węglowych wynosi ponad 90 %, podczas gdy farm wiatrowych tylko 20-30 % zaś paneli fotowoltaicznych, czyli słonecznych zaledwie 12 %. W sytuacji, gdy zapotrzebowanie na energię stale rośnie, oparcie produkcji energii przez jednego z głównych jej dostawców wyłącznie na źródłach odnawialnych stwarza wrażenie próby ekonomicznego samobójstwa GT, jeżeli nie wręcz dywersji wobec systemu energetycznego Rzeczypospolitej.

Tym bardziej, że innym podmiotom opłaca się w miejsce wyeliminowanego polskiego węgla sprowadzać węgiel z zagranicy (Rosja, USA, Australia, Kolumbia, Kazachstan itp.) o nierzadko znacznie gorszych parametrach energetycznych i emitujący znacznie więcej zanieczyszczeń do środowiska. Naszym południowym sąsiadom Czechom opłaca się wydobycie węgla z tych samych pokładów, z których korzysta górnictwo polskie. Ba, część  swego wydobycia sprzedają właśnie do Polski! Zatem GT ryzykownie zmieniając strategię produkcji energii nie tylko przyczynia się do ograniczenia działalności polskich kopalń, ale otwiera także drogę dla importu do Polski węgla, najczęściej gorszej jakości, którego spalanie zwiększy zapylenie i emisję CO2.

Odpowiadający na moją interpelację w imieniu premiera Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Energii Tadeusz Skobel co najmniej w kilku sprawach minął się z prawdą pisząc o Elektrowni Siersza. Z odpowiedzi wynika, że cała elektrownia wybudowana została w latach 60. XX w. Tymczasem bloki 1 i 2 tej elektrowni wybudowane zostały w roku 2000 z możliwością pracy do roku 2042. Usprawiedliwianie zmniejszania produkcji brakiem sieci dystrybucji ciepła jest o tyle absurdalne, że jednym z głównych zadań zarządu firmy powinno być znalezienie rynków zbytu i rozwijanie koniecznej infrastruktury, tak aby firma mogła rozwijać swoją działalność. Z pewnością są nawet w najbliższej okolicy ES gminy, mogące i chcące odbierać ciepło systemowe z tej Elektrowni. Zwłaszcza, że jakość produktu jest dobra a koszty przesyłu nie powinny być zbyt duże.

Kolejnym fałszywym usprawiedliwieniem wadliwej polityki GT jest próba zrzucenia odpowiedzialności na społeczeństwo, za sprzeciw w sprawie dostosowania bloków Sierszy do spalania paliwa alternatywnego, w tym przypadku RDF czyli odpadów. Instalacja zaproponowana w tym przypadku przez GT stwarzała realne zagrożenie dla środowiska oraz mieszkańców okolicy w dosyć rozległym promieniu, w którym są zarówno budynki mieszkalne, jak też przedszkola, żłobki, szkoły i ośrodki zdrowia, zatem nie mogła być społecznie akceptowana. Rodzi się pytanie, dlaczego GT, potentat na polskim rynku czerpiący znaczne dochody z produkcji i dystrybucji energii, nie zaproponował budowy nowoczesnej plazmowej spalarni śmieci, takiej jak mają Kraków lub Wiedeń?

Elektrownia Siersza była jedną z pierwszych w kraju, które otrzymały certyfikat ISO, nadal ma teren do zagospodarowania z dostępem do wody, oraz dysponuje tzw. wyprowadzeniem mocy. Skoro argumentem stosowanym przez władze TPE jest problem wysokich kosztów za emisję CO2, co stoi na przeszkodzie nawiązaniu współpracy GT z uczelniami i instytutami badawczymi zajmującymi się problematyką energetyki, np. z AGH czy którąś Politechniką, aby w ramach prac badawczo-rozwojowych umożliwić utrzymanie bloków 1 i 2 po roku 2025, gdy skończy się państwowa subwencja. A emisję CO2 można ograniczyć wprowadzaniem nowych technologii filtrów itp. rozwiązań. Trzeba tylko chcieć.

Załoga ES zbulwersowana jest beztroską czy wręcz bezmyślną polityką GT, ponieważ wyciąga wnioski z sytuacji z roku 2000, gdy w podobny sposób jak dzisiaj Elektrownię, potraktowano Kopalnię Siersza. Kopalnia ta mogła pracować nadal i dostarczać węgiel dla Elektrowni, tym bardziej, że zlokalizowana była w sąsiedztwie i połączona z Elektrownią systemem przenoszenia węgla, dostarczającym urobek bezpośrednio do miejsca spalania. Tymczasem takie optymalne rozwiązanie dla władz GT okazało się nieopłacalne!

Elektrownia Siersza może i powinna nadal pozostać narzędziem polskiego systemu energetycznego w walce z niską emisją pyłów zawieszonych, ale także rozbudować sieć dystrybucji ciepła do gospodarstw domowych. Obecnie ogrzewa cztery osiedla ale jej rezerwa już w tej chwili pozwala na przyłączenie co najmniej 700 domów o powierzchni 150 m2. Żaden rozsądny gospodarz nie zabija krowy, która daje mleko i może dać go więcej. Czyżby Zarząd TPE nie chciał być rozsądnym gospodarzem?

Likwidując zakłady wydobywcze czy przetwórcze równocześnie TPE wykazuje rozmnożenie liczby spółek wchodzących w skład GT. Spowodowało to w ostatnich latach podwojenie kosztów, które w większości spadają na Tauron Wydobycie i Tauron Wytwarzanie, bo to te segmenty stanowią podbudowę dla całej Grupy. Jeżeli zlikwiduje się wydobycie i zrujnuje system wytwarzania, skończy się opłacalność dla całej Grupy. I niestety, przez takie działania w żaden sposób nie poprawi się jakość środowiska, w którym żyjemy. Inne podmioty wykorzystując importowany węgiel gorszej jakości wyprodukują jeszcze większą emisję CO2 a koszty tej polityki poniesiemy wszyscy jako społeczeństwo.

W opisywanej sprawie poszła ponowna interpelacja do Premiera Mateusza Morawieckiego. Działania na szkodę spółki Tauron Polska Energia S.A. oraz energetyki i górnictwa w Polsce. Skierowałem ponowną interpelację do Premiera Mateusza Morawieckiego ponieważ w odpowiedzi na poprzednią z 14 sierpnia 2019 roku (oznaczoną sejmowym numerem 33349) nie tylko nie uzyskałem odpowiedzi na postawione przeze mnie pytania, ale część zawartych w tej odpowiedzi informacji dotyczących m.in. Elektrowni Siersza jest niezgodna z faktami. Im głębiej bada się omawiane zagadnienie, tym pytań i wątpliwości rodzi się więcej. Dlatego zmuszony jestem ponownie zapytać o poruszone przeze mnie kwestie i zadać pytania kolejne. W tym miejscu należy podkreślić, że załoga ES zbulwersowana jest beztroską czy wręcz bezmyślną polityką GT, ponieważ wyciąga wnioski z sytuacji z roku 2000, gdy w podobny sposób jak dzisiaj Elektrownię, potraktowano Kopalnię Siersza. Elektrownia Siersza może i powinna nadal pozostać narzędziem polskiego systemu energetycznego w walce z niską emisją pyłów zawieszonych, ale także rozbudować sieć dystrybucji ciepła do gospodarstw domowych. Żaden rozsądny gospodarz nie zabija krowy, która daje mleko i może dać go więcej. Czyżby Zarząd TPE nie chciał być rozsądnym gospodarzem?

Czytaj więcej tutaj.

dh hab. Józef Brynkus
Poseł na Sejm RP