Poseł Brynkus > Aktualności > Aktualności > Czy Andrychów musi upaść?

Czy Andrychów musi upaść?

Andrychowska Elektrociepłownia przestała być wiarygodnym partnerem biznesowym dla Tauronu. Co najmniej od 2018 roku o pogłębiającym się kryzysie związanym z bankructwem tej firmy wiedziały władze samorządowe Andrychowa. Jednak burmistrz Tomasz Żak nie zrobił nic, aby klęsce lokalnego dystrybutora ciepła dla mieszkańców, a energii elektrycznej dla wielu firm działających w Andrychowie zapobiec, czy przynajmniej zminimalizować jej skutki.

Od kilku dni w Andrychowie trwa kryzys energetyczny. Jeszcze nie dotknął wszystkich mieszkańców, ale wkrótce… Kto wie? Andrychowska Elektrociepłownia, wydzielona niegdyś jako jedna ze spółek z Andropolu, przez wiele lat była dystrybutorem ciepła dla znacznej części miasta, a do prawie 40. firm, w tym 6. największych spółek w gminie, czyli: Andorii, CMC, grupy Andropol, BRW, JCG Palety Wosana oraz Ogniochronu, dostarczała energię elektryczną. Elektrociepłownia popadła w długi i nie potrafiła się wywiązać z umów zawartych z Tauronem na dostawę energii, ani nawet z dostarczania ciepła. Ostatecznie stojąca na skraju bankructwa firma przestała być dla potentata, jakim jest Tauron, wiarygodnym partnerem w dystrybucji energii. I chociaż o rodzącym się zagrożeniu wiedziało wielu przedstawicieli władz, nie tylko lokalnych, nie podjęto w porę żadnych kroków, mogących zrestrukturyzować spółkę czy wesprzeć ją kapitałowo, aby mogła wyjść z kryzysowej sytuacji.

Obecnie kryzys spółki przeradza się w kryzys firm, które Elektrociepłownia Andrychów Sp. z o. o. zaopatrywała w energię, a jeżeli przeciwdziałanie nie będzie natychmiastowe, kryzys dotknie po prostu całego miasta i okolicy. Zagrożona jest produkcja, kontrakty, umowy a co za tym idzie dalszy byt i istnienie wielu podmiotów gospodarczych, zatrudniających kilka tysięcy ludzi. Dlaczego? Bo firmy zaopatrywane dotychczas za pośrednictwem Elektrociepłowni, bez dostaw energii będą musiały ogłosić upadłość, ludzie stracą pracę, gmina wpływy z podatków. Przykładowo w samej tylko Andorii na bruk pójdzie ponad pół tysiąca pracowników. Już obecnie niektóre z firm z powodu ograniczenia dostaw prądu notują straty w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych dziennie. Krach, bezrobocie, tragedia zaglądają do wielu, nie tylko andrychowskich domów.

Część firm dotychczas jeszcze działających otrzymała już wcześniej od Elektrociepłowni sugestię konieczności wpłaty darowizny na poczet przyszłych dostaw prądu i tylko dlatego niektóre z nich jeszcze funkcjonują, ponieważ wpłat tych dokonały. Według najnowszych informacji już w dniu 4 września br. może zbraknąć prądu w części Andrychowa, uzależnionej od dostaw energii poprzez sieć należącą dotychczas do Elektrociepłowni, ponieważ dostawy prądu tą drogą zostaną ograniczone do 500 kWh.

Niestety, podjęte w ostatniej chwili działania sanacyjne spółki EA nie zyskały aprobaty sądu gospodarczego, bowiem zaprezentowany w planie naprawczym program restrukturyzacji uznany został za wadliwy. A Tauron uzależnił zgodę na dalsze dostawy poprzez sieć Elektrociepłowni Andrychów od „ustania przyczyn uzasadniających wstrzymanie dostaw energii”. Mowa tu o przesłankach wynikających z art. 6b ustawy Prawo energetyczne, czyli o zaległościach w regulowaniu należności za dostawy energii.

Po otrzymaniu informacji od Tauronu, o zagrożeniu odcięciem dostaw energii, firmy zależne od tych dostaw podjęły szereg interwencji, zarówno u władz Tauronu jak też w samorządzie i organach państwa. Niestety, do chwili obecnej  nie przyniosły one żadnych pozytywnych skutków. Pochodzący z Andrychowa poseł na Sejm RP Marek Polak, według informacji przekazanych przez prezesów i dyrektorów firm, nie podjął żadnej interwencji w tej sprawie. Podobnie jak Wojewoda Małopolski Piotr Ćwik. Panaceum burmistrza Andrychowa Tomasza Żaka na energetyczny kryzys miało być powołanie spółki, która ma przejąć zadanie zarządzania dotychczasową Elektrociepłownią, co jest niewykonalne ze względu na mniejszościowe udziały Gminy w spółce. Problem w tym, że Elektrociepłownia nie liczy się już w grze o ciepło i prąd na andrychowskim rynku, a jej restrukturyzacja to proces złożony i długotrwały. Spółkę gminną powołano tydzień temu, tymczasem Tauron rozpoczął już wdrażanie planu odcięcia dostaw prądu do sieci Elektrociepłowni i, na razie na kilka godzin, wygasza dostawy energii realizowane dotychczas przez infrastrukturę tej spółki.

Pojawiły się propozycje rozwiązania kryzysu.

Według jednej Urząd Regulacji Energetyki powinien wyznaczyć inną firmę, choćby nawet Tauron, jako zastępczego dystrybutora realizującego dotychczasowe dostawy z wykorzystaniem infrastruktury Elektrociepłowni. Zapobiegłoby to zrujnowaniu firm uzależnionych od dostaw energii przez tą sieć i umożliwiłoby dalsze prowadzenie postępowania restrukturyzacyjnego wobec Elektrociepłowni, bez szkody dla odbiorców energii.

Według drugiej koncepcji, możliwe jest włączenie do sieci tzw. stacji rozdzielczej nr 6. należącej do Andorii i otrzymywanie energii bezpośrednio od Tauronu. Andoria chce udostępnić transformator i zgadza się na budowę ok. 60 m łącza, co nie jest operacją trudną i zażegnałoby kryzys w ciągu kilku dni. Niestety Tauron stawia na zbudowanie nowej stacji nr 15., co prawdopodobnie znacznie wydłuży wychodzenie z kryzysu, jeżeli w ogóle jeszcze będzie szansa na wyjście z niego. Nie wiadomo także, czy wszystkie podmioty gospodarcze uzależnione od dotychczasowego systemu dystrybucji energii, te kilka dni przetrwają?

Andrychowscy przedsiębiorcy są zdesperowani. Poproszona o interwencję publiczna Telewizja Polska nakręciła wprawdzie materiał, ale dotychczas go nie wyemitowała. Czyżby z troski o przedwyborczą propagandę sukcesu? Inne media w ogóle nie zainteresowały się sprawą i losem wielu tysięcy ludzi. Znany andrychowski dziennikarz śledczy Dawid Kierczak, z zapałem tropiący układy lokalne w Wadowicach, mamy nadzieję, że podejmie trop również w związku z kryzysem energetycznym w Andrychowie.

Nie powiodły się także, przynajmniej na razie, próby zainteresowania sytuacją w Andrychowie ogólnopolskich central związkowych. Czy musi dojść do tragedii, aby ociężałe machiny związkowej biurokracji zadziałały?

Wskutek wielu interwencji Tauron przesuwał termin wygaszanie dostaw energii, ale od kilku dni procedura rozpoczęła się ostatecznie poprzez czasowe wyłączanie zasilania. Plan Tauronu zakłada stopniowe zmniejszanie dostaw energii z dotychczasowej wielkości 8000 kW do 4000 kW, 3000 kW, 2500 kW, 2000 kW, 1500 kW, 1000 kW i 500 kW, aż do całkowitego wygaszenia dostaw 5 września 2019 r. Tymczasem zmniejszenie poboru mocy nawet tylko o połowę powoduje, że produkcja w większości uzależnionych od dostaw energii firm staje lub musi być znacząco ograniczana, bo wiele urządzeń nie jest w stanie pracować przy tak zmniejszonym zasilaniu. Pesymistyczny scenariusz już się rozpoczął i jest to w chwili obecnej jedyny realizowany scenariusz.

Zaalarmowany o sytuacji poseł dr hab. Józef Brynkus podjął interwencję w URE, Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwie Energii, u Wojewody Małopolskiego i władzach Tauronu. Dotychczas można było mówić w tej sprawie o kryminalnych zaniechaniach ze strony wielu władz. Brak reakcji władz będzie po prostu zbrodnią dobicia Andrychowa i okolicy, firm oraz mieszkańców.

Więcej w relacji posła Brynkusa w artykule pt. „Prądowy kłopot andrychowskich firm – zagrożenie dla rynku pracy Andrychowa i okolic„.

Opracowanie Biuro Poselskie dra hab. Józefa Brynkusa