Poseł Brynkus > Aktualności > Aktualności > W szkole przyzwala się na propagowanie banderyzmu? Polski sąd ściga ucznia za sprzeciw?

W szkole przyzwala się na propagowanie banderyzmu? Polski sąd ściga ucznia za sprzeciw?

W Polsce obecna władza postawiła pamięć historyczną na głowie. Wystąpiłem z interpelacją do Ministra Edukacji Narodowej i Ministra Sprawiedliwości w sprawie łamania ustawowego zakazu propagowania ideologii totalitarnych poprzez przyzwolenie na propagowanie banderyzmu w polskiej szkole oraz sądowego prześladowania ucznia Polaka sprzeciwiającego się szerzeniu kultu Stepana Bandery i zbrodniczego nacjonalizmu ukraińskiego.

Pełna treść interpelacji poniżej.

dr hab. Józef Brynkus                                               Wadowice, dnia 20 lipca 2019 roku
Poseł na Sejm RP

Szanowny Pan
            Dariusz Piontkowski
                             Minister Edukacji Narodowej

 

Szanowny Pan
   Zbigniew Ziobro
                      Minister Sprawiedliwości

 

 

I    N    T    E    R    P    E    L    A    C    J    A
w sprawie łamania ustawowego zakazu propagowania ideologii totalitarnych poprzez przyzwolenie na propagowanie banderyzmu w polskiej szkole oraz sądowego prześladowania ucznia Polaka sprzeciwiającego się szerzeniu kultu Stepana Bandery i zbrodniczego nacjonalizmu ukraińskiego.

 

Narastająca migracja do Polski obywateli państwa ukraińskiego oraz preferowanie ich w wielu wypadkach w stosunku do obywateli polskich rodzą skutki w postaci problemów nie tylko międzyludzkich ale także politycznych. Tym bardziej, że niektórzy spośród Ukraińców nie chcą bądź nie umieją dostosować się do polskich obyczajów i przepisów prawa obowiązującego w Rzeczypospolitej Polskiej.

Odrębnym problemem jest wynikający z błędnie rozumianej postawy tolerancji brak jednolitej polityki władz RP wobec poglądów politycznych szerzonych lub kultywowanych przez Ukraińców przebywających w Polsce. Wielu spośród przybyszów wychowanych zostało w kulcie Stepana Bandery i zbrodniczego ukraińskiego nacjonalizmu, który współdziałając ramię w ramię z nacjonalistyczną polityką hitlerowskiej niemieckiej III Rzeszy realizował politykę czystek etnicznych dokonywanych na ludności nieukraińskiej. Obecnie tradycje nacjonalizmu ukraińskiego szeroko wykorzystywane są przez rosyjskie służby specjalne do szerzenia podziałów wewnątrz społeczności Ukraińców i manipulowania ukraińską tożsamością narodową. Niestety sprzyja temu brak wyraźnego wskazania w polskim prawie, że banderyzm (oraz w ogóle nacjonalizm ukraiński w jego zbrodniczej postaci) jest ideologią równie szkodliwą jak komunizm czy hitleryzm.

Wielokrotnie zwracałem uwagę władz RP na niewłaściwość owego tolerowania wśród żyjących w Polsce środowisk ukraińskich przejawów ukraińskiego szowinizmu, nacjonalizmu i kultu Stepana Bandery, przywódcy zbrodniczego ruchu mającego na sumieniu wymordowanie stu kilkudziesięciu tysięcy Polaków. Na problem nieprecyzyjności zapisów ustaw oraz brak ich egzekwowania wskazywałem m.in. w interpelacji nr 7364 skierowanej do ministra spraw zagranicznych w sprawie reakcji państwa polskiego na szerzenie się banderyzmu na Ukrainie oraz interpelacji nr 19650 skierowanej do ministra edukacji, ministra kultury i dziedzictwa narodowego oraz ministra nauki i szkolnictwa wyższego w sprawie książek w bibliotekach publicznych i szkolnych, propagujących systemy totalitarne.

Niedawne wydarzenie w polskiej szkole podstawowej w Toruniu pokazuje, że miałem rację, alarmując o wadliwości postawy źle pojętej tolerancji wobec agresywnego nacjonalizmu ukraińskiego. Dyrekcja wspomnianej szkoły skierowała do sądu opiekuńczego sprawę dziesięcioletniego ucznia Polaka, który zwrócił uwagę koledze z równoległej klasy Ukraińcowi, że w Polsce szerzenie kultu Stepana Bandery jest zakazane, ponieważ był on zbrodniarzem, skazanym przez polski sąd i winnym śmierci tysięcy Polaków. Zrodziło to agresję Ukraińca, który prowokował i wyzywał Polaka, pluł na jego koszulki przedstawiające Żołnierzy Wyklętych, a wreszcie wywołał bójkę.

Cały ciąg zdarzeń pomiędzy uczniami Polakiem i Ukraińcem jednoznacznie wskazywał na prowokatorską i agresywną rolę tego ostatniego. Rodzice Polaka wielokrotnie zwracali uwagę dyrekcji szkoły na te zachowania i rodzący się konflikt, jednak sprawa została zbagatelizowana – celowo lub świadomie, co doprowadziło do eskalacji konfliktu. Dopiero bezpośrednie starcie chłopców, sprowokowane przez Ukraińca, spowodowało reakcję dyrekcji, jednak nie tylko nieadekwatną do sytuacji, ale wręcz kuriozalną.

Bójka wywołana przez młodego Ukraińca po zwróceniu mu uwagi przez Polaka, stała się podstawą skierowania przez szkołę wniosku do sądu opiekuńczego. Jednak pod wpływem jednego z nauczycieli, Ukraińca, do sądu nie skierowano wniosku dotyczącego sprawcy zajścia, ale wniosek przeciwko uczniowi Polakowi i jego rodzicom. Dyrekcja szkoły uznała, że polski uczeń sprawia kłopoty wychowawcze, bowiem noszenie koszulek sławiących Żołnierzy Wyklętych, czyli polskich patriotów, jest przejawem nacjonalizmu. W przypadku Ukraińca sławiącego zbrodniczych nacjonalistów ukraińskich takich obiekcji dyrekcja nie miała. W tej sytuacji oczywistym staje się pytanie, czy to aby na pewno jest polska szkoła?

Swoistego smaczku dodaje sprawie fakt, że dyrekcja szkoły wystosowała wniosek do sądu bez poinformowania o wydarzeniach Kuratorium.

Dyrekcja szkoły powinna zdawać sobie sprawę z tego, że uczeń dziesięcioletni, a zatem w bardzo młodym wieku, mający tak wysoko rozwiniętą świadomość narodową nie jest problemem wychowawczym, ale wartością dla szkoły i środowiska. Rodzice wychowujący dziecko jako świadomego patriotę powinni być stawiani innym za wzór do naśladowania. Próba prześladowania oraz karania takiego ucznia, czy też jego rodziców, za patriotyczne wychowanie jest przejawem kompletnej aberracji lub wyjątkowo szkodliwej działalności dywersyjnej wobec Rzeczypospolitej Polskiej. Skierowanie sprawy do sądu na takiej podstawie z wnioskiem o ograniczenie władzy rodzicielskiej jest ewidentną próbą uderzenia w rodzinę wychowującą dziecko na podstawie tradycyjnych wartości stanowiących podbudowę polskiej cywilizacji i tożsamości.

Dlatego pytam Pana Ministra Edukacji Narodowej:

– Czy patriotyzm jest demoralizacją i stanowi zagrożenie dla nieletniego? Jeżeli nie, dlaczego dyrekcja szkoły skierowała wniosek do sądu opiekuńczego?

– Czy polska szkoła ma być szkołą patriotyzmu, czy fałszywie pojętej tolerancji, dającej uprzywilejowanie zwolennikom antypolskich tez i poglądów?

– Czy sprawa toruńska jest standardem wychowawczym, czy też ewenementem odbiegającym od standardów i czy nauczyciele są należycie przygotowani do obrony podstawowych wartości kulturowych i cywilizacyjnych związanych z korzeniami polskości?

– Czy do szkoły podstawowej w Toruniu, gdzie doszło do wspomnianego incydentu została skierowana komisja, mająca zbadać okoliczności zdarzeń i zwrócić uwagę dyrekcji na niewłaściwość postępowania?

– Czy i dlaczego szkoła nie zastosowała żadnych środków łagodzących czy perswazyjnych, ani edukacyjno-informacyjnych, mogących skutkować likwidacją konfliktu?

– Czy podstawową kwalifikacją dla nauczycieli pracujących w polskiej szkole nie powinien być patriotyzm?

– Czy zatrudnianie nauczycieli nie będących lub nie czujących się Polakami daje rękojmię właściwego patriotycznego wychowania uczniów?

– Czy wobec nauczyciela Ukraińca, który według informacji medialnych przyczynił się do niewłaściwego załatwienia sprawy przez szkołę zostaną wyciągnięte konsekwencje?

– Dlaczego w postępowaniu skutkującym skierowaniem wniosku do sądu przez szkołę  pominięte zostało Kuratorium? Kto o tym decydował i na jakiej podstawie?

– Czy nie zachodzi podejrzenie, że w sprawie sfałszowano dokumentację na podstawie której skierowano wniosek do sądu?

– Czy ze sprawy zostaną wyciągnięte wnioski dla szkolenia i właściwej edukacji nauczycieli celem zapobieżenia podobnym incydentom?

Dlatego pytam Pana Ministra Sprawiedliwości:

– Czy patriotyzm jest demoralizacją i stanowi zagrożenie dla nieletniego? Jeżeli nie, to czy sąd nie powinien z urzędu odrzucić wniosku dyrekcji szkoły?

– Czy sąd zbada sprawę także pod kątem ewentualnego umyślnego fałszywego zawiadomienia oraz zmanipulowania lub sfabrykowania dokumentacji oraz na podstawie której skierowano wniosek szkoły do sądu?

– Czy zważywszy na okoliczności sprawy sąd nie powinien zbadać także sytuacji rodzinnej sprawcy zdarzeń, Ukraińca, w celu ograniczenia praw rodzicielskich ze względu na szerzenie treści naruszających polskie prawo?

– Czy w wyniku wyjaśnienia wątpliwości sąd nie powinien zbadać także niewłaściwej postawy dyrekcji szkoły wobec rodzącego się konfliktu oraz zwrócić uwagę na brak działań wychowawczych oraz edukacyjno-informacyjnych szkoły w kontekście opisanego konfliktu?

dr hab. Józef Brynkus
Poseł na Sejm RP