Poseł Brynkus > Media > , , , , , , , , , > Myśliwi ostrzelali stadninę we Frydrychowicach i trafili dziewczynkę. Prokuratura na wniosek Policji umarza postępowanie

Myśliwi ostrzelali stadninę we Frydrychowicach i trafili dziewczynkę. Prokuratura na wniosek Policji umarza postępowanie

Media już w sierpniu 2017 roku informowały, że mieszkańcy Frydrychowic, wioski położnej w okolicach Wadowic od wielu tygodni żyją w strachu. – Jak wynikało z informacji, które otrzymałem, myśliwi polujący na kaczki ostrzelali stadninę koni, gdzie bawiły się dzieci – informuje poseł dr hab. Józef Brynkus. W efekcie tych działań jedna z dziewczynek została trafiona w kask, uszkodzono szybę samochodu. Jednak Policja pod nadzorem prokuratury w Wadowicach nie widzi problemu, bo nie było ofiar i umarza postępowanie a prokurator rejonowy mówi dziennikarzom, że to wina spadającego z dachu śrutu.

Myśliwi nie mogą czuć się bezkarni. – W związku z napływającymi do mojego biura poselskiego prośbami o interewencję od zaniepokojonych mieszkańców Frydrychowic podjąłem stosowne kroki o czym pisałem (czytaj tutaj). Media podjęły temat i sprawą zaintersowała się najpierw Gazeta Wyborcza (czytaj więcej), a obecnie TVN, który przygotował reportaż oraz o sprawie poinformował całą Polskę w głównym wydaniu Faktów (czytaj więcej) – mówi poseł Kukiz’15.

Warto w tym miejscu podkreślić, że myśliwi mogą strzelać w odległości co najmniej 100 metrów od zabudowań. W oficjalnym raporcie napisano, że strzelali 240 metrów od domu przed stawem. Jednak właściciel stadniny widział co innego. – Sam policjant powiedział: 92 metry. Przy mnie mierzyli osobiście – mówi „Faktom TVN” właściciel stadniny. Mierzylu dopiero po interwencji posła z klubu Kukuz’15 Józefa Brynkusa informują dziennikarze. Wcześniej policja zbywała nawet informacje o numerach rejestracyjnych samochodów myśliwych.

Sprawy tak nie zostawi parlamentarzysta Ziemi Wadowickiej. – Argumenty użyte przy umorzeniu są bardzo bulwersujące i świadczą o tym, że ktoś kto podejmuje decyzję albo jest dyletantem, albo w jakiś sposób wywierano na nim naciski – komentuje sprawę poseł Brynkus. Na poszkodowanego też naciskano. A policja i prokuratura to co się stało tłumaczy pogodą i fizyką. Problem zacznie się wtedy gdy myśliwi kogoś upolują?

Czytaj więcej.


Opublikowano przez Biuro Poselskie dra hab. Józefa Brynkusa